niedziela, 4 sierpnia 2013

Odcinek 12

No więc tak dzisiejsza notka będzie nieco dłuższa niż poprzednie z tego powodu iż wyjeżdżam we wtorek i nie wiem czy wtedy jeszcze uda mi się wrzucić kolejny odcinek, dlatego przez te kilka dni będziecie musieli nacieszyć się tym :) Coś tak sądzę, że w środę gdy się tam już oporządzę w nowym miejscu to napiszę kolejnego posta (nic wam nie obiecuję, ale postaram się hehe) podobno będę tam miała dostęp do internetu, także no zabiorę ze sobą laptopa i jakby co to po prostu na dniach oczekujcie "pechowego" odcinka hehe. Zobaczymy czy 13 dla naszych bohaterów też będzie pechowa. ;) Jak na razie przejdźmy do dzisiejszego, dwunastego odcinka, którego dedykuję wam wszystkim czytającym i komentującym bloga, miłego czytania :~) 
***
Kolejny słoneczny, spokojny dzień w LA. Lecz nie dla niego. Ciemnowłosy siedział w kuchni zastanawiając się nad tym co jego dziewczyna miała na myśli pisząc mu minionego dnia takiego sms'a. W nocy prawie nie zmrużył oka, także w tym momencie nie był w najlepszym stanie. Zaspany bawił się łyżeczką od kawy, która stała centralnie przed nim. Obracał ją pomiędzy palcami zamaczał w kawie i kręcił nią dookoła, aby później znów ją wyjąć i kiwać nią w przód i w tył.
- Co Ty człowieku robisz? Zachlapałeś cały stół. - Naskoczył na niego młodszy brat biorąc do ręki jakąś ścierkę. Tym samym wyrywając go z przemyśleń. Wytarł plamę i odłożył tkaninę z powrotem na miejsce.
- Przepraszam. - Odpowiedział starszy Kaulitz. - Po prostu chcę już mieć tą rozmowę z Rią za sobą, stresuję się. - Ciemnowłosy westchnął.
- To normalna rozmowa Tom.. Może chce obgadać sprawy związane z dzieckiem wiesz ciuszki, łóżeczko, kolor ścian w pokoju. - Wymieniał blondyn wyjmując z szafki chleb. Nagle zatrzymał się z palcem uniesionym delikatnie w górze. - A może... Ona chce jakoś przekonać Cię do ślubu? Tom musisz być pierwszy! Musisz... Musisz dziś się jej oświadczyć. - Wyskoczył nagle z pomysłem Bill na co jego brat otworzył szeroko oczy. Nie chciał jeszcze wchodzić w to całe małżeństwo choć wiedział, że czy tak czy tak kiedyś to będzie musiało nastąpić. Westchnął ciężko opierając się łokciami o stół.
- Bill czy to nie za szybko? - Spojrzał na swojego brata który zapychał się kanapką z serem.
- Nie, ten czas jest odpowiedni. - Powiedział z buzią pełną jedzenia.
- Na co odpowiedni? - Spytała ciemnowłosa koleżanka Billa wchodząc do pomieszczenia. Tom spojrzał się na nią z jeszcze większym zaskoczeniem niż na pomysł Billa ze ślubem.
- Oho no to nieźle. - Powiedział spoglądając na swojego brata. - Bill możemy pogadać?
- Przecież cały czas rozmawiamy. - Odpowiedział Bill.
- Chodź na chwilę do salonu. - Zarządził starszy Kaulitz kierując się dużym korytarzem do pięknego dobrze umeblowanego salonu, z cudownym widokiem. Jego brat pokierował się za nim. - Co to ma być? - Spytał szeptem ciemnowłosy. - Co ona tutaj robi?
- Ina przyszła tu do nas na kilka nocek.. Spotkaliśmy się wczoraj, opowiedziała mi, że ma trudną sytuację w domu, że nie ma pieniędzy.. Musiałem ją przygarnąć.
- Bill ale jak Sabrina się dowie to..
- Ona już wie. - Odpowiedział spokojnie blondyn.
- I co? Jak zareagowała?
- Była... Nieco wściekła bo zastała nas w dwuznacznej sytuacji. Ina była podpita..
Tom pokręcił głową na słowa swojego brata.
- Ty jesteś jakiś głupi! Ina Cię tylko wykorzystuje. Wykorzystuje to, że Ty jesteś czuły.. Bill opamiętaj się bo ta dziewczyna Ciebie zniszczy, zniszczy Twój związek. Chcesz tego? Na górze masz cudowną, zgrabną dziewczynę i uwierz mi gdybyś nie był moim bratem a ja byłbym bez dziewczyny to Sabrina byłaby już moja. Ina zniszczy tylko relacje pomiędzy wami swoją obecnością.. - Dokończył Tom i opuścił salon. Nie chciał już dalej wysłuchiwać tłumaczeń Billa, był wrogo nastawiony do Iny tak samo jak Sabrina, która w tym samym momencie zeszła na dół ubrana w zwiewną sukienkę koloru morskiego sięgającą do kolan  i białą bluzkę na ramiączka. Tom zilustrował ją wzrokiem i uśmiechnął się.
- Hej. - Powiedział do dziewczyny.
- Witaj. - Odpowiedziała mu z uśmiechem. Obydwoje usiedli przy kuchennym stole i spojrzeli na panoszącą się po domu Inę.
- Bill! - Krzyknęła ciemnowłosa.
- Słucham? - Głos Billa dobiegł z salonu. Widocznie postanowił tam zostać po rozmowie z Tomem.
- Mam zamiar znaleźć jakąś pracę, pojechałbyś ze mną? Bo wiesz nie chcę naciągać waszej gościnności i chcę szybko zarobić. – Mówiła ciemnowłosa.
- Jak chcesz szybko zarobić to idź pod lampę. – Wymamrotała Sabrina z grymasem na twarzy. Tom uśmiechnął się na jej słowa.
- O tym samym pomyślałem, piąteczka. – Powiedział ciemnowłosy przybijając piątkę z brunetką.
- Pewnie, z chęcią. – Każde słowo Billa wypowiedziane w stronę Iny sprawiały brunetce ból. Nie chciała, aby jej chłopak spędzał czas z jakąś inną dziewczyną. Oczywiście mógł mieć przyjaciółki, ale po tym w jakiej sytuacji zastała ich w nocy nie ufała dziewczynie.
- A moglibyśmy pojechać na jakieś małe zakupy? Wiesz.. Nie mam wcale ciuchów prócz tych, które mam na sobie. Oczywiście oddam Ci pieniądze tylko jak je zarobię.
- Nie ma sprawy. – Odpowiedział dziewczynie blondyn z uśmiechem.
- Co?! – Sabrina ze zdziwieniem wyszła do korytarza w którym stał Bill z Iną. – Słuchaj koleżanko. To że tutaj mieszkasz, i spędzasz czas z moim chłopakiem to spoko, na to mogę przymknąć oko. Ale nie będziesz ciągnęła od niego pieniędzy! Bill co Ty w ogóle wyrabiasz?
- Sabrina spokojnie. – Chłopak podszedł do brunetki łapiąc ją za ramiona. – Ina jest spłukana, nie ma tutaj nikogo ani niczego, trzeba jej jakoś pomóc. Przecież nie pójdzie na rozmowę kwalifikacyjną w takich codziennych ubraniach no daj spokój.
Brunetka tylko delikatnie zacisnęła usta powstrzymując się przed wypowiedzeniem słów, których za pewne później by żałowała.
- A róbcie sobie co chcecie. – Powiedziała ze złością wbiegając po schodach. Wbiegła do sypialni Billa i usiadła na łóżku.
- Poczekaj Bill zapomniałam czegoś z góry. – Powiedziała ciemnowłosa kierując się po schodach na górę. Wszystko miała przy sobie, to była tylko wymówka, aby móc powiedzieć coś Sabrinie, coś co zniechęci ją do Billa. Skierowała się do pokoju w którym była Sabrina.
- A Ty tu czego? – Spytała brunetka patrząc na dziewczynę z mordem w oczach.
- Chciałam Ci tylko powiedzieć, że Bill był kiedyś moim chłopakiem.. Wczoraj, gdy byliśmy na imprezie nieźle się ze mną bawił..
Sabrina zacisnęła pięści, nie chciała dać się sprowokować dziewczynie.
- Widać, że nie potrafisz go zaspokoić. Poza tym powiem Ci jeszcze jedno. Niedługo Bill i tak od Ciebie odejdzie.
Brunetka na te słowa parsknęła śmiechem.
- Śmieszna jesteś. Dlaczego niby miałby to zrobić?
- Bo jestem z nim w ciąży. Spotykamy się już od paru miesięcy, nic Ci nie mówił? – Ina spojrzała dumna na Sabrinę z szyderczym uśmiechem. Tego brunetka już nie wytrzymała. Rzuciła się na swoją rywalkę.
- Ty niewdzięczna suko! – Powiedziała uderzając ciemnowłosą z pięści w twarz.
Bill i Tom słysząc hałasy na górze nieco się zaniepokoili. Wbiegli szybko po schodach i to co zobaczyli przekroczyło ich najśmielsze oczekiwania. Sabrina okładała Inę jak jakiś worek treningowy. Chłopacy szybko zareagowali rozdzielając dziewczyny. Bill złapał się za Inę a Tom za Sabrinę, od razu zauważył, że dziewczyna płacze. Ale nie tak jak zwykle, łzy lały się jej strumieniami.
- Co Ty wyrabiasz dziewczyno?! – Krzyknął Bill do Sabriny.
- Co ja wyrabiam?! Może Ty mi powiedz o swoich upojnych nocach z Iną i jeszcze może z jakimiś innymi panienkami? No ile już zaliczyłeś?! Ja byłam tą kolejną do kolekcji?! – Brunetka także krzyczała. Emocje przepełniły ją całą, od góry do dołu. Nie wiedziała co w tej sytuacji ma robić.
- O czym Ty mówisz? – Zapytał Bill. Chłopak nie wiedział o co chodzi.
- Jesteś z nią w ciąży! – Krzyknęła brunetka. – To znaczy ona jest z Tobą. Z resztą nieważne! Mam was wszystkich dość! – Dziewczyna wyrwała się Tomowi z uścisku i wybiegła do ogrodu. Do bliźniaków nie docierało co się tutaj stało. Ale to na tą chwilę nie było najważniejsze. Twarz Iny nie wyglądała najlepiej. Wokalista postanowił zabrać ciemnowłosą do szpitala. Sabrina czekała tylko aż odjadą, wiedziała, że wtedy na spokojnie będzie mogła porozmawiać z Tomem. Myślała, że on może coś wiedzieć. Weszła do domu cała zapłakana. Powędrowała do salonu, zastała tam gitarzystę siedzącego na kanapie ze splecionymi dłońmi pomiędzy nogami. Chłopak wstał podszedł do niej i objął ją, najmocniej jak potrafił.
- Nie płacz, to nieprawda co ona wygaduje. Zawsze kłamała..
- Tom może to nie jest kłamstwo? Ona mówiła to tak wiarygodnie.. Ja nie wiem co mam robić. Jest tu tylko jedną noc i kawałek dnia..
- I już wysłałaś ją do szpitala. – Zaśmiał się Tom, ale ten żart nie poprawił Sabrinie humoru mimo to uśmiechnęła się delikatnie po słowach ciemnowłosego wtulając się bardziej w jego miękką bluzę.
- Ria ma szczęście mając Ciebie.. – Wyszeptała przez łzy. Gitarzysta tylko przejechał kilkakrotnie ręką po jej plecach.
- A Bill jest szczęściarzem, że znalazł sobie taką kobietę jak Ty… - Wyszeptał Tom do ucha brunetki. Na chwilę emocje opadły. Sabrinie spłynęły z oczu ostatnie łzy i wraz z Tomem spojrzeli sobie w oczy. Nagle coś ich pokusiło, to było silniejsze od nich. Zbliżyli się do siebie złączając swoje usta w namiętnym pocałunku. Brunetka założyła ręce za szyję starszego bliźniaka a ten objął ją w talii. Trwali tak przez chwilę w głębokich pocałunkach, gdy nagle dziewczyna odsunęła się od chłopaka. Obojgu było głupio, ponieważ wiedzieli, że robią źle, że nie powinno dojść w ogóle do takiej sytuacji. Żadne z nich nie wiedziało co powiedzieć.
- Jezu… - Wyszeptała po chwili Sabrina przejeżdżając ręką po swoich włosach. – Ja lepiej pójdę na górę. – Dodała i w kilka sekund znalazła się w pokoju Billa. Tom spoglądał chwilę za dziewczyną. Mimo, że wiedział iż zrobił źle to podobało mu się to. Ale po chwili postanowił zapomnieć o całej sprawie, wyszedł z domu, aby zakupić dla Rii oświadczynowy pierścionek.
W tym samym czasie Sabrina biła się z myślami: pobicie Iny, ciąża, krzyk Billa, i do tego jeszcze ten cholerny pocałunek. W pokoju unosił się zapach perfum blondyna co jeszcze bardziej nie dawało brunetce spokoju. Łzy ponownie napłynęły jej do oczu i zaczęły spływać po delikatnie zarumienionych policzkach.
- Ona jest z nim w ciąży… Ku*wa dlaczego ona?! Dlaczego on tak mnie wykorzystał? Co ja mu zrobiłam? – Pytała siebie na głos. Nagle wstała z łóżka na którym siedziała, powędrowała do toalety. Do ręki wzięła maszynkę do golenia. Szybko ją rozwaliła i tym razem w jej ręce znajdowało się tylko ostrze.
- Nie chcę tak żyć. Myślałam, że Bill jest inny.. Że nie idzie do łóżka z każdą napotkaną panienką.. Jednak się myliłam! Ku*wa jaka ja byłam głupia! Te wszystkie miłe słowa, te komplementy które mi prawił, to wszystko było na pokaz! Nie wybaczę mu tego! Nigdy mu tego nie wybaczę, mam wszystko w dupie, a najbardziej Billa! Słyszysz Kaulitz! Mam Cię w dupie! Układaj sobie teraz życie z tą suką, życzę wam szczęścia. – I ciach. Dziewczyna przejechała dwa razy ostrzem po swoich żyłach. Krew zaczęła wyciekać i spływać po jej ręce plamiąc przy tym sukienkę i bluzkę. Brunetka zaczęła opadać z sił. Przysiadła opierając się o wannę gdy nagle do pokoju wszedł Bill. Nie wiedział jeszcze co w tym czasie dzieje się z jego dziewczyną.

- Sabrina jesteś tu?! – Krzyczał. – Sabrina! Wiem, że źle zrobiłem, wybacz mi… Myślałem, że Ina się zmieniła… Nie jest ze mną w ciąży chciała Cię tylko sprowokować. Jutro odwiozę jej rzeczy i nie będzie miała czego u nas szukać. Wybacz mi. – Po tych słowach blondyn zajrzał do łazienki. Ten widok go przeraził. Długonoga brunetka siedziała oparta o wannę z głową delikatnie przekrzywioną w bok a z jej ręki sączyła się krew. Podbiegł do dziewczyny klękając przy niej i wyrzucając ostrze z jej dłoni. – Sabrina! Sabrina kochanie słyszysz mnie?! – Na słowa Billa brunetka tylko mruknęła, ale to był dobry znak – znak, że dziewczyna jeszcze żyje. Nie tracąc czasu chłopak złapał za swoją czystą koszulkę i obwiązał ją na ręce dziewczyny. Wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka, aby tam doszła do siebie. Zrobił jej okład. Smutny usiadł obok niej obwiniając siebie o całe zajście. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Odcinek 11

Z dedykacją dla Nikoli :) 

***
Z kuchni po całym domu rozchodziły sie opary pysznej, domowej zupy. Przy kuchence stała długonoga brunetka, mieszała coś w garku. Podszedł do niej blondyn, położył dłonie na jej ramionach i zjechał w dół całując ją przy tym w policzek. Dziewczyna tylko uśmiechnęła się ciepło nie przerywając swojej poprzedniej czynności.
- Świetnie pachnie, co to? - Zapytał Bill zaglądając do garka.
- Pomidorówka. - Odpowiedziała a chłopak uniósł brwi do góry, nigdy wcześniej nie słyszał tej nazwy, widocznie jego mama jakoś inaczej nazywała tą zupę. Usiadł przy stole i westchnął.
- Co jest? - Spytała dziewczyna odwracając się twarzą w stronę wokalisty.
- Tom przegiął z alkoholem... Wybacz, że go nie powstrzymałem i Ci tak wtargnął do pokoju..
- Nic się nie stało, przecież byłam zakryta.
- A gdybyś nie była? - Blondyn spojrzał na nią podejrzliwie.
- Gdybym nie była to wtedy byśmy się tym martwili. Ale byłam więc nie zaprzątaj tym swojej główki. - Brunetka uśmiechnęła się podchodząc do chłopaka i tym razem to ona złożyła pocałunek na jego policzku co ucieszyło Billa. - Idź na górę zobacz czy Tom śpi. Jeżeli nie to zawołaj go na obiad. - Dodała z uśmiechem.
- Dobrze. - Zadowolony Bill wbiegł w podskokach na górę, jak małe dziecko. Powędrował dość długim korytarzem do drzwi, które prowadziły do pokoju starszego Kaulitza. Zapukał cicho i wszedł do środka. Jego brat leżał na łóżku bez sił do czegokolwiek.
- Cześć. - Powiedział cichym głosem, na co jego brat odpowiedział mu mruknięciem. - Przyszedłem, bo chciałem Ci powiedzieć, że Sabrina ugotowała obiad i ona kazała się zapytać czy masz chęć zjeść. - Mówiąc to Bill usiadł na łóżku swojego brata.
- Ale co jest na obiad? - Zapytał Tom odwracając się na plecy.
- Zupa pomidorowa. - Powiedział Bill. Jego brat zareagował tak jak on sam wcześniej. Blondyn uśmiechnął się cicho wzdychając. - Ale się doprawiłeś, co?
- Weź nic nie mów...
- Z kim Ty tam wczoraj tak imprezowałeś?
- Nie wiem.. - Powiedział  ciemnowłosy przecierając oczy. - Była tam Ines, Julia , jakaś blondynka i jeszcze dwie jakieś inne panny.. - Wymamrotał.
- Ines? - Zdziwił się Bill. Tak nazywała się jego pierwsza dziewczyna, dawno się z nią nie widział, ani nie rozmawiał. Chciałby zobaczyć czy zmieniła się po tylu latach.
- Tak, ta Twoja laska. - Odpowiedział mu brat. Po jego słowach Bill poczuł w sobie ciepło, takie ciepło, które czuł tylko gdy był z Sabriną. Czyżby uczucie do Ines powróciło? - Dała mi swój numer. Nie wiem dlaczego. Ale chyba Tobie się bardziej przyda. - Powiedział gitarzysta wyciągając z kieszeni mnóstwo karteczek. Sam zdziwił się, gdy zobaczył ile ich jest. Po chwili znalazł kartkę z imieniem byłej miłości Billa i podał mu ją. - Tylko schowaj to przed Sabriną. - Tom puścił bratu oczko i uśmiechnął się. Blondwłosy siedział na łóżku i wpatrywał się w kartkę z uśmiechem. Przed oczami miał ją, piękną, roześmianą ciemnowłosą dziewczynę. Wspomnienia wróciły. Widział ją idącą w jego stronę i siadającą obok niego na lekcji. - To było ich pierwsze spotkanie.  Widział jak zachwyca się jego śpiewem na szkolnym występie jego i Toma. Widział jak podbiega do niego i wtula się jeszcze wtedy w jego nie umięśnioną klatę. Łza zakręciła mu się w oku, ale szybko ją otarł. Schował kartkę do kieszeni i wyszedł z pokoju brata. Zszedł na dół i zasiadł przy stole, który był już zastawiony.
Tym czasem Tom zwlókł się z łóżka. Wziął do ręki telefon z zamiarem zatelefonowania do swojej ukochanej. Dawno nie rozmawiali a tęsknił za nią, nie miał pojęcia dlaczego ona do niego nie dzwoni. Wykręcił numer i nacisnął zieloną słuchawkę. Czekał, czekał i czekał lecz nikt nie odbierał. Próbował się dodzwonić jeszcze dwa razy, lecz nic - cisza. Westchnął tylko rzucając telefon na łóżko i wyszedł z pokoju. Powędrował na dół do jadalni i razem z Sabriną i Billem zajadali się zupą.
***
„Tom nie mogę tak dłużej tego ciągnąć.. Musimy porozmawiać, jutro przylatuję do Ciebie” – Taką wiadomość przeczytał gitarzysta powróciwszy z obiadu, była od Rii. Chłopakowi serce podeszło do gardła. Nigdy jeszcze się tak nie czuł, było mu nie dobrze. „Czy ona chce ze mną zerwać?” – Ta myśl chodziła chłopakowi po głowie przez resztę popołudnia. Rzucił się na łóżko i z telefonem w ręku leżał tak wpatrzony w ścianę. Po kilku godzinach do jego pokoju wszedł blondyn ubrany w ciemnozieloną koszulkę i szare rurki. Od razu zauważył, że z jego bratem jest coś nie tak. Leżał z grobową miną na łóżku.
- Co jest? – Zapytał wokalista siadając na łóżku. Ciemnowłosy nic nie odpowiedział, pokazał bratu tylko telefon z wiadomością. Billa zamurowało. Tak jak i jego brata zaskoczył ten sms. Przecież Rii było dobrze z Tomem. Czego nie mogła ciągnąć? Na jaki temat chce z nim rozmawiać? Przez chwilę blondyn zastanawiał się co powiedzieć, nie chciał palnąć jakiejś głupoty bo wiedział, że to nie jest stosowne do sytuacji.
- Tom… To na pewno nic poważnego. Przecież dobrze wam się układa, jesteście szczęśliwi, nie możecie wyżyć bez siebie sekundy, będziecie mieli dziecko..- W tym momencie Bill zakończył swoją wypowiedź a ciemnowłosy podniósł się z łóżka zdziwiony.
- Tu chodzi o dziecko! Pewnie poroniła! Boże.. – Tom zaczął chodzić po pokoju cały w nerwach. – Dlatego tyle siedzi u tych rodziców! A ja głupi jeszcze jestem tutaj, powinienem przy niej być i ją wspierać a tym czasem latam sobie po imprezach! Jakim ja jestem debilem…
- Tom, Tom spokojnie… - Bill wyciągnął ręce w stronę brata i złapał go za ramiona. – Tu nic nie jest pewne. Połóż się i poleż, ja zawołam do Ciebie Sabrinę. Tymczasem ja muszę wyjść na parę godzin..
- A Ty gdzie się wybierasz?
- Y no.. pozałatwiać różne sprawy, nieważne. – Zakłopotany Bill wybiegł z pokoju a po chwili do środka weszła długonoga brunetka. Westchnęła cicho siadając na łóżku ciemnowłosego. Przejechała ręką po jego ramieniu delikatnie się uśmiechając.
- Tom… Ria na pewno nie miała nic złego na myśli pisząc tego smsa. Nie będę Ci mówić, że wszystko będzie dobrze bo to głupie gadanie. Ale powiem Ci, że na pewno to nie jest coś przez co musisz się aż tak martwić. To na serio nic takiego.
- Ach sam już nie wiem.. – Tom usiadł na łóżku obok dziewczyny swojego brata przejeżdżając ręką po swoich włosach.
- Czego nie wiesz? – Dziewczyna spojrzała mu w oczy.
- Ja po prostu.. Nie.. Nieważne.
- Powiedz..
- Nie teraz.. – Powiedział smutno i lekko zdenerwowany wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Co się później okazało Tom kompletnie opuścił dom. Brunetka została sama w wielkiej willi.
***
- Hahahahaha Bill no weź przestań, aj Ty żartownisiu.
- Teraz bądź cicho, nie możesz nikogo pobudzić.
- Ale kogo ja bym tu miała pobudzić, no Bill..
- Mówiłem Ci, że mam dziewczynę.
- Ja nią jestem, prawda? – Długowłosa brunetka zaczęła bawić się koszulą blondyna delikatnie stukając obcasem o podłogę.
- Bill? To Ty? – Spytała długonoga brunetka schodząc zaspana na dół po schodach. Widząc Billa w dwuznacznej sytuacji z nieznaną jej dotychczas kobietą od razu się rozbudziła i otworzyła szeroko oczy.
- Sabrina ja Ci zaraz wszystko wytłumaczę… - Jąkał się wokalista.
- No najlepiej to proszę o skróconą wersję tej historii. – Brunetka podparła się rękoma o boki i patrzała morderczym wzrokiem na swojego chłopaka. – Kto to jest? – Dodała ze wściekłością w głosie.
- Bill właśnie… Kto to jest? – Spytała dziewczyna, która dobierała się do Billa wskazując na Sabrinę.
- Sabrina to jest Ines.. Moja koleżanka z dawnych lat. Ma teraz trudną sytuację… Rodzice wywalili ją z domu, przyleciała tutaj z Niemiec i wczoraj przepiła wszystkie pieniądze na dyskotece z Tomem…
- I co? Nadal nie rozumiem dlaczego ją tutaj przyprowadziłeś i dlaczego ta szmata się do Ciebie dobiera? – Pytała Sabrina podchodząc do dziewczyny i odpychając ją od swojego ukochanego.
- Sabrina nie tak ostro. – Uspokajał ją Bill. – Chodź na stronę.- Chłopak pociągnął swoją dziewczynę do kuchni. – Słuchaj.. Ona nie ma pieniędzy, nie ma dachu nad głową, musiałem jej pomóc. – Wyszeptał Bill.
- Słuchaj to nie Twoja wina, że ona przepiła całą swoją kasę, mogła wcześniej nad tym pomyśleć.
- Oj Sabrina.. Ona zostanie tylko na kilka tygodni.. Dopóki nie znajdzie pracy..
- Na kilka tygodni? Czy Ty siebie słyszysz Bill?! Nie mam zamiaru mieszkać z tą… No już nie powiem kim bo zaraz zaczniesz ją bronić. Co jak co nie mam zamiaru z nią mieszkać pod jednym dachem. Jeżeli ona tu zostaje to ja jutro wracam do Hamburga. – Dziewczyna tymi słowami zakończyła rozmowę. Poszła schodami na górę cała we złości. Bill uderzył ze złości ręką w stół. Wiedział, że źle zrobił przyprowadzając tutaj swoją byłą. Na szczęście Sabrina nie wiedziała, że byli kiedyś razem. Miał nadzieję, że nigdy się nie dowie. Odprowadził Ines do jej tymczasowego pokoju, później sam skierował się do swojej sypialni, gdzie w łóżku leżała już zdenerwowana Sabrina. Położył się obok niej obejmując dziewczynę. Ta zdjęła z siebie jego rękę i odsunęła się.
- Sabrina… - Westchnął blondyn. – Ona zostanie tutaj na kilka tygodni…
- Nie rozmawiam z Tobą. – Odpowiedziała stanowczo brunetka.
- Dlaczego?
- Ty się jeszcze pytasz? Nie uzgodniłeś ze mną tego czy możesz ją tu przyprowadzić. A co najważniejsze nie uzgodniłeś tego z Tomem! Jesteś nieludzki.
- Oj Sabrinka.. – Chłopak zaczął całować dziewczynę po szyji. – Przypomnij sobie jak było nam wczoraj dobrze… - Chłopak zjechał na ramię dziewczyny i teraz to ono było obsypywane pocałunkami. Aż ciarki przeszły po ciele brunetki.
- Oh Bill.. – Wymruczała.
- Może tu zostać? – Zapytał nie przerywając swojej poprzedniej czynności.

- No… No dobrze.. – Odpowiedziała składając namiętny pocałunek na ustach swojego chłopaka. Po chwili namiętności zasnęli objęci.