wtorek, 30 lipca 2013

Odcinek 10

No to macie kolejny odcinek. Z dedykacją dla Charlie ;)  Jeżeli znajdziecie jakieś błędy w tekście uprzedzam BYŁY ONE ZROBIONE CELOWO ;~] 

***
Cała trójka spędziła noc w samolocie. Rano, po 5:00 nie wyspani wylądowali na lotnisku. Każdy był bez sił. Z ledwością pokierowali się po walizki. Gdy już je wzięli Bill zadzwonił po szofera, blondyn najbardziej kontaktował ze światem w tej chwili więc postanowili, że to właśnie on będzie rozmawiał i wszystko załatwiał. Pozostało im tylko czekać. Tom usiadł na ławce, która znajdowała się na lotnisku. Widać było, że jedyne co teraz chce to sen. Sabrina wtuliła się w tym czasie w Billa z zamkniętymi oczami. Wokalista objął dziewczynę i pocałował ją w głowę. Czekaniu nie było końca, po 20 minutach szofera dalej nie było. Tom zasypiał już na ławce a Sabrina w objęciach Billa, który też ledwo co trzymał się na nogach. Ten poranek zapisywał się do najgorszych poranków z życia każdego z tej trójki. W końcu po jeszcze 15 minutach czekania szofer przyjechał. Bill szybko do niego podszedł, aby wypytać co było powodem jego spóźnienia.
- Tom idziemy już. - Zawołała Sabrina.
- Ja tu zostaję. - Wymamrotał Tom wygodnie układając się na ławce co rozśmieszyło dziewczynę. Podeszła do niego z uśmiechem na twarzy.
- Zabawnie wyglądasz. - Powiedziała wpatrując się w ciemnowłosego. Gitarzysta otworzył oczy i uśmiechnął się unosząc brew do góry. Wyglądał wtedy na serio śmiesznie. Taki zaspany Tom z fikuśną minką. Sabrina nie wytrzymywała ze śmiechu. - No chodź już, Bill czeka. - Brunetka chwyciła starszego Kaulitza za rękę i pociągnęła do siebie. Chłopak wstał, ale po chwili ponownie usiadł na ławkę.
- Ja chcę spaać, nie mam siły.. - Ponownie wymamrotał ciemnowłosy.
- Ale popatrz im prędzej wsiądziesz do tego samochodu to czym prędzej znajdziesz się w domu a tam czeka na Ciebie duże, miękkie łóżko z pachnącą pościelą.. Ale jeżeli tak bardzo podoba Ci się spanie na ławce.. - Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i zwróciła swój krok w stronę samochodu. Tom szybko pobiegł za nią. - Wiedziałam, że Cię przekonam. - Dodała.
***
- Słyszałem, że dziś otworzyli nowy klub w LA, szykuje się gruba imprezka. - Powiedział Tom wpadając do dużego, pięknie umeblowanego salonu z oknami z widokiem na ogród, basen i kawałek plaży.
- I wybierasz się tam? - Zapytał Bill z niechęcią spoglądając na brata. Nie chciało mu się dzisiaj nic, a gdy Tom powiedział o imprezie wiedział, że i on będzie musiał na nią iść co jeszcze bardziej pogłębiało jego niechęć do wszystkiego.
- Nie ja, a wszyscy we trójkę się tam wybieramy! - Zakrzyknął starszy Kaulitz.
- Toom.. My nie mamy siły. - Wymamrotała Sabrina.
- Oj chodźcie, pójdziemy napijemy się, potańczymy.. Jak Ria wróci od rodziców już nie będę mógł nigdzie wychodzić, bo ciężarna kobieta w klubie to niefajny widok...
Bill i Sabrina spojrzeli na siebie po czym westchnęli.
- No dobrze pójdziemy. - Powiedział Bill na co jego brat aż podskoczył ze szczęścia. - Ale pod jednym warunkiem, masz nie przeholować z alkoholem.
- Co Ty masz mnie za dziecko?
- Tak Tom...
Po chwili cała trójka bawiła się już w nowo otwartym klubie. Bill i Sabrina tańczyli ze sobą, rozumieli się w tańcu doskonale. Tom zaś siedział przy barze, pił kolejny kieliszek wódki i wpatrywał się w tańczącą parę. Nagle Sabrina podbiegła do niego.
- Co tak siedzisz? No chodź, chodź. - Namawiała go dziewczyna z uśmiechem na twarzy.
- Niee.. Ja nie umiem tańczyć.. - Wzbraniał się Tom przed tańcem.
- Oj daj spokój, nie spróbujesz to się nie nauczysz.
W końcu długonogiej brunetce udało się namówić gitarzystę na taniec w towarzystwie jej samej i Billa.
- No i dobrze Ci idzie. - Zachęcała go dziewczyna. Bill w tym czasie poszedł po drinki dla wszystkich. Przyniósł po jednym dla Sabriny i Toma a sam poszedł wypić go sobie spokojnie przy barze. Tom z Sabriną bawili się w najlepsze, tańczyli co nie przy każdej piosence im wychodziło gdyż ciemnowłosy był już trochę nie w formie. Nagle brunetka spojrzała na bar przy którym siedział Bill, lecz nie był sam. Obok niego siedziała piękna blondynka wdzięcząc się. Łapała go za ręce, za kolana. Sabrina na początku to tolerowała i dalej bawiła się z Tomem lecz po chwili zobaczyła jak blondynka przysuwa się do jej chłopaka co raz bliżej. Wiedziała, że jeżeli nie zareaguje to do czegoś między nimi dojdzie. Szybko podbiegła do blondynki, odepchnęła ją od wokalisty i strzeliła jej z otwartej ręki w twarz.
- Sabrina co Ty robisz?! - Naskoczył na nią Bill.
- A co? Powiedz mi, że Tobie się to podoba jak jakaś obca laska się do Ciebie wdzięczy, przysuwa, łapie Cię za ręce... Myślałam, że Ty Bill jesteś inny, jednak pomyliłam się co do Ciebie. - Dziewczyna ze łzami w oczach wybiegła z klubu. Bill przez chwilę zastanowił się nad tym co wyrabiał z tą blondynką i doszedł do wniosku, że mogło to wyglądać dwuznacznie, ale on nie miał wobec dziewczyny żadnych zamiarów. Szybko wybiegł za brunetką a Tom nadal szalał na parkiecie, widocznie taniec mu się spodobał.
- Sabrina! Sabrina zaczekaj! - Krzyczał blondyn biegnąc za dziewczyną.
- Zostaw mnie!
- Daj mi wytłumaczyć...
Po tych słowach brunetka odwróciła się do swojego chłopaka.
- Co masz mi tłumaczyć? Wszystko widziałam. Zmykaj do tej swojej blondyneczki i życzę wam udanego życia! Po co ja tu do cholery przyjeżdżałam.. Kolejne miasto kolejne zmartwienia.. - Brunetka westchnęła przeczesując ręką swoje włosy i dalej krocząc przed siebie.
- Sabrina, ale ja kocham tylko Ciebie.. Wiem, że może ta sytuacja z Felicją wyglądała dwuznacznie, ale ja na serio nie miałem nic w planach. To Ciebie kocham, to z Tobą chcę być. Jeżeli już mam TO robić to tylko z Tobą.. Nie wiem jakich słów mam użyć, aby powiedzieć, że strasznie mi głupio.. Po prostu Ty tańczyłaś z Tomem a ona się do mnie dosiadła też mi nie było na rękę że tak się do mnie wdzięczyła bo wiedziałem, że jak to zobaczysz to się wściekniesz, ale co miałem powiedzieć? "Ej dziewczyno nie wdzięcz się do mnie ja jestem zajęty?" ...
- Tak właśnie Bill. To miałeś powiedzieć, ale.. - Brunetka zatrzymała się i podeszła do blondyna. - Widzę, że Ci na mnie zależy.. Nie rób już tak więcej.. - Dodała wtulając się w wokalistę. 
- Ej chodźcie tu do nas! Bibka jest w środku a nie na zewnątrz. - Powiedział Tom wychodząc z klubu w towarzystwie kilku pań z dwoma drinkami w rękach. Sabrina i Bill zaśmiali się na ten widok. Nie dość, że rozśmieszył ich fakt, że Tom był kompletnie pijany to jeszcze to jego zachowanie, te ruchy.. Po prostu nie do opisania. Para ponownie weszła do środka i razem z Tomem i jego koleżankami przetańczyli do 2 w nocy. O tej godzinie para opuściła lokal skierowali się do willi Kaulitzów. Oboje wiedzieli jaki jest zamiar. Już od progu drzwi zaczęli obdarowywać się jak na razie skromnymi pocałunkami, aby zaraz Bill mógł wziąć swoją ukochaną, zanieść na górę i ułożyć ją na dużym, miękkim, pięknym łóżku. Pocałunkom nie było końca, obydwoje wiedzieli czego w tym momencie chcieli. Blondyn pocałunkami zjeżdżał co raz niżej. Zatrzymał się na dekolcie, aby po chwili wrócić i delikatnie obsypać pocałunkami szyję swojej ukochanej. Brunetka odchyliła głowę, aby Bill miał lepszy dostęp do jej szyi. Zdjęła z chłopaka koszulkę odrzucając ją gdzieś w kąt teraz mogła nacieszyć oko nagą klatą swojego ukochanego. W pokoju słychać było przyspieszony oddech obojga osób. Namiętność unosiła się w powietrzu. Bill pozbył się z ukochanej odzienia które zakrywało jej piękne, zadbane ciało (czyt. sukienki) ona zaś zdjęła z niego spodnie oraz bokserki. Po chwili ich nagie ciała tworzyły jedność. Blondyn płynnie poruszał się w brunetce. Oboje czuli się jak w niebie, a także żadne z nich nie martwiło się, że ktoś zaraz wejdzie im do pokoju i przerwie te igraszki. W końcu w pełni mogli nacieszyć się sobą. Fakt, że byli ze sobą krótko nie przejmował ich wcale, wiedzieli że są dla siebie stworzeni i że to ze sobą chcą spędzić resztę życia. Od ich ciał biło gorąco, przez dłuższy czas bawili się na łóżku aż w końcu brunetka opadła na chłopaka. Oboje ciężko oddychali. Bill pogładził dziewczynę po głowie a ta spojrzała na niego.
- Jesteś cudowny. - Wyszeptała patrząc w jego zadowolone, błyszczące oczy.
- Ty również. - Powiedział puszczając do niej oczko i składając pocałunek na jej głowie.
Blondyn jeździł ręką po plecach dziewczyny a ona składała delikatne pocałunki na jego ciele.
- A Ty jeszcze nie masz dość? - Zapytał ze śmiechem po chwili wokalista. Dziewczyna delikatnie przygryzła usta.
 - Z Tobą mogłabym tak całe dnie i noce. - Uśmiechnęła się. Zeszła z chłopaka kładąc się obok niego. Ten przytulił ją i oboje zasnęli.
***
W holu na dole rozległ się huk. Blondyn zaspany zerwał się z łóżka. Spojrzał na lewo, zobaczył ją, swoją ukochaną tak słodko spała spojrzał na nią z czułością i uśmiechem po czym niechętnie wstał. Założył na siebie bokserki oraz jasne rurki. Zbiegł na dół aby zobaczyć co się stało. Zobaczył Toma leżącego na ziemi. "On dopiero wrócił z imprezy?" - Pomyślał zaskoczony. Podszedł do brata.
- Tom, Tom obudź się. - Wyszeptał. Ciemnowłosy tylko coś wymamrotał i machnął ręką. - Tom, nie będziesz tutaj tak leżał, wstawaj. - Bill nadal próbował dobudzić brata, nawet starał się go podnieść, ale Tom sie nie dawał. Po chwili jednak wstał.
- Dlaszego wszoraj tak zniknęliście? Ja tak patsze wy jesteście... a a a.. a póśniej patrzę za chwilę i was nie ma.. To była jakaś magia..- Mówił podpitym głosem Tom.
- Tak tak, chodź położysz się do salonu.
- Serio Bill Ty może jesteś jakiś medżik co? Ja nie wiem raz jesteś raz cie nie ma.- W tym momencie Tom załapał pijackiej czkawki, ale kontynuował dalej. - Weź Ty zacznij robić karierę magika. - Bill po tych słowach rzucił swojego brata na łóżko. A ten bez przyczyny zaczął się śmiać w głos.
- Zamknij się. Tom zamknij się, cicho. - Blondyn rzucił się na swojego brata zakrywając mu usta i mówiąc do niego szeptem. 
- A to dlaszego? - Pytał nadal pijany Tom.
- Sabrina śpi obudzisz ją.
- Ich muss durch den monsuuuuun! - Zaczął śpiewać ciemnowłosy.
- Tom zamknij się cieciu do cholery. - Bill starał się mówić spokojnie i nie wybuchnąć chociaż w tej sytuacji to było prawie, że nie wykonalne.
- Schrei! Bis du du selbst bist. Schrei!
- Tom cicho! - Bill ponownie zakrył usta swojemu bratu.
- Dlaszego no?
- Mówiłem Ci że Sabrina śpi na górze.
- Ooo nasza Sabrinka. - Powiedział ucieszony Tom wstając z kanapy. - Pójdę się z nią przywitać. - Gitarzysta zawahał się lekko i przez chwilę utracił równowagę, ale dał radę i nie upadł na podłogę.
- Ooo nie! Ty nigdzie nie idziesz. Ona teraz śpi i jej nie obudzisz.
- Ale.. Ale braacie mój ja chcę się pszywitać z dziewszyną mojego braciszka..
Bill starał się powstrzymać brata przed pójściem na górę lecz był bezsilny. Ciemnowłosy skierował się do sypialni Billa wszedł do środka i zastał w łóżku blondyna Sabrinę.
- Siema Sabrina! - krzyknął wchodząc do pokoju. Bill zrobił tzw *facepalm* Brunetka obudziła się. Zakryła się kołdrą po samą szyję, bo przecież od wczoraj w nocy była naga.
- Ty też wczoraj zniknęłaś a ja Cię szukałem wiesz? - Tom usiadł na łóżko. Sabrina mimiką pokazała Billowi, że ma zabrać z pokoju brata bo przecież jest naga.
- Tom chodź położysz się do łóżka. - Nalegał Bill.
- A ja sobie tu posiedzę z moją Sabrinką. Chyba nie masz nic przeciwko co?
- Niee Tom lepiej połóż się spać. - Powiedziała z uśmiechem dziewczyna w tym czasie Tom zauważył, że na ramionach brunetki nie ma żadnego odzienia. Zwykle była to koszulka z dekoltem aż po szyję, a teraz nie było nic.

- Ty jesteś naga? - Zapytał ze zdziwieniem gitarzysta. - A co wy, to wy tutaj wczoraj się przenieśliście na igraszki taaak? Tak to się robi, dobra dobra ja to sobie zapamiętam. - Tom wyszedł z pokoju. Po chwili wynurzył się jeszcze zza futryny, ale tak że było mu widać tylko głowę i szyję. - Papatki. - Powiedział z uśmiechem zgrabnie machając dłonią. Ten widok rozśmieszył Sabrinę jak i Billa. Po chwili starszy Kaulitz zasnął i para mogła odetchnąć z ulgą. 

Odcinek 9

Przepraszam, że przez te kilka dni nie było notki. Po prostu opuściła mnie wena i nie mogłam wczuć się w odczucia bohaterów. Jednak w końcu napisałam ten dziewiąty odcinek i mam nadzieję, że Wam się spodoba. Męczyłam się z nim chyba trzy dni. Nie wiedziałam jak zacząć.. Albo jak byłam już w połowie to nie wiedziałam co dalej. Ale mam nadzieję, że teraz ta wena mnie już nie opuści. Trzeba być dobrej myśli hehe. :) 

***
Następnego poranka Sabrinę obudziły delikatne pocałunki. Dziewczyna nie przyzwyczaiła się jeszcze do takiego stanu rzeczy i szybko zerwała się z łóżka lądując tym samym na podłodze. Blondyn, który składał pocałunki na policzku brunetki wynurzył się zza łóżka i spojrzał na nią. Siedziała na podłodze śmiejąc się w głos. Uwielbiał to, jej uśmiech.. Taki piękny, nie wymuszony, prawdziwy..
- Przepraszam.. - Wyszeptał z uśmiechem. Jego oczy świeciły. Sabrina wstała z podłogi ponownie kładąc się do łóżka obok Billa.
- Nic się przecież nie stało. Możesz mnie tak budzić codziennie. - Uśmiechnęła się składając pocałunek na ustach ukochanego.
- Ale.. Gdy będę Cię tak budził codziennie to będziesz miała siniaki. - Zaśmiał się blondwłosy.
- Hmm.. Dla Ciebie to jakoś zniosę. - Sabrina uśmiechnęła się a Bill w tym samym czasie objął ją ręką przysuwając tym samym bliżej siebie. - Jeszcze miesiąc temu mogłam sobie tylko pomarzyć o takiej chwili.. - Brunetka spojrzała w oczy wokalisty. Były takie piękne, czekoladowe. Patrzały na nią z czułością, wiedziała, że Bill to jest właśnie ten o którym marzyła przez całe swoje życie. Wiedziała, że przy nim będzie czuła się szczęśliwa i bezpieczna.
- Wiesz... Mam dla Ciebie taką małą niespodziankę a za razem propozycję.. Wymamrotał blondyn.
- Co takiego? - Westchnęła dziewczyna. Nie chciała dostawać od Billa jakiś drogich prezentów, nie chciała żadnych niespodzianek. Bo nie o to jej chodziło. Chciała być z Billem, tylko z nim. Nie dla prezentów tylko z prawdziwej, czystej miłości.
- Tom właśnie pojechał na lotnisko.. Tam kupi trzy bilety i polecimy na tydzień do LA. Plaże, imprezy, romantyczne miejsca i tylko my dwoje.. Co Ty na to? - Bill spojrzał na brunetkę. Ta widać wyobrażała sobie to wszystko. Uśmiechnęła się po czym zapytała:
- A co z Tomem? Nie zostawimy go samego.
- Ja i Tom jesteśmy jednością tak więc mówiąc "my dwoje" miałem na myśli Ciebie, mnie i Toma. - Zaśmiał się wokalista. Dziewczyna odpowiedziała mu uśmiechem.
- Jesteś wspaniały. - Sabrina ponownie złożyła pocałunek na ustach swojego chłopaka, który ten odwzajemnił. Całowali się namiętnie, dotykali, ich ciała zaczęły napełniać się gorącem. Żadne z nich nie miało zamiaru tego zaprzestać, było im ze sobą tak wspaniale. W końcu mogli podzielić się ze sobą czymś co skrywali w sobie od bardzo dawna. Pocałunkami mogli wyznać sobie miłość. Nagle poczuli czyjś wzrok na sobie i usłyszeli głośne chrząknięcię po czym dziki śmiech. Odsunęli się od siebie i spojrzeli na drzwi. Ujrzeli ciemnowłosego gitarzystę który na widok całującej się pary nie mógł wytrzymać ze śmiechu.
- A Ty z czego tak rżysz? - Zapytał brata Bill.
- Tylko was zostawić na 10 minut i już do czegoś dochodzi.. - Zaśmiał się Tom.
- To nie tak! My tylko.... my..
- Bill nie oszukuj się, gdybym dał wam jeszcze pół godziny doszłoby do czegoś.
Po słowach starszego Kaulitza nikt nic nie powiedział w pokoju zapanowała zupełna cisza. Którą przerwała Sabrina. Zeszła niepewnie z łóżka. Było jej nieco wstyd, że Tom nakrył Billa i ją w tak niezręcznej sytuacji. Biorąc jakieś ciuchy powędrowała szybkim krokiem do łazienki. Zdjęła piżamę i szybko wskoczyła pod prysznic gdzie strumień ciepłej wody polał się na nią.
W trakcie słyszała cichą rozmowę bliźniaków.
- Dlaczego Ty zawsze musisz nam przerwać?
- Nie chcę żebyś zaprzepaścił swoją szansę na karierę.
- O co Ci chodzi?
- Przecież nie miałeś gumek, a gdyby do czegoś doszło?
- Nie doszłoby.
- A gdyby?
- Tom ja potrafię nad sobą zapanować. Nie jestem takim zwierzakiem jak Ty. Rozumiem, że się o mnie troszczysz. Ale Sabrina raczej też nie chce mieć dzieci jak na razie więc przerwalibyśmy w odpowiednim momencie.
- Bill jak Ty mało wiesz o tych sprawach..
- Bo nie ruchałem każdej napotkanej panienki? Uwierz mi Tom wiem o seksie więcej niż Ci się wydaje. - Młodszy Kaulitz nieco się zdenerwował. Wyszedł z pokoju lekko wzburzony. Tom zrezygnowany usiadł na łóżku zatapiając twarz w dłoniach. Nie chciał zdenerwować brata nie to było w jego intencjach. Chciał dla niego dobrze. To uczucie które dawało o sobie znać gdy pomyślał o bracie, ten ból. Gitarzysta nie wytrzymał tego. Westchnął i zszedł na dół. Jego brat siedział przy stole trzymając w ręku bilety. Obracał nimi w kółko, widać było, że jest zdenerwowany.
- Bill.. – Zaczął cicho Tom stając u progu kuchni. Blondyn odwrócił się w stronę brata z kamiennym spojrzeniem.
- Przepraszam.. Nie chciałem Cię zdenerwować. Po prostu nie chcę żebyś się wpakował w to co ja…
- Ale Tom… Może ja chcę tego dziecka? Pomyślałeś o tym? Ty możesz tego nie chcieć, może i jesteśmy bliźniakami ale ja jestem inny. Różnimy się Tom. I to że Ty nie chcesz mieć dziecka nie znaczy, że ja chcę tego samego...
- Rozumiem Bill.. Przepraszam.. Już więcej wam nie będę wchodził do łóżka.. – Uśmiechnął się ciemnowłosy. Młodszy Kaulitz wstał i podszedł do swojego brata obejmując go. W tym samym momencie na dół zeszła Sabrina ubrana w cienką, zwiewną sukienkę do kolan w kolorze morskim. Oczy chłopaków zwróciły się w jej stronę.
- Pięknie wyglądasz. – Powiedział Bill podchodząc do brunetki.
- Dziękuję. – Odpowiedziała z uśmiechem.
- No to ja lecę się pakować. – Powiedział Tom i popędził na górę. Samolot odlatywał wieczorem, więc cała trójka miała jeszcze dużo czasu aby się spakować. Nikt nie wiedział więc dlaczego Tom tak nagle pomyślał o pakowaniu, ale nie zastanawiali się nad tym długo.
- Chodź pojedziemy po Twoje rzeczy do Ralfa. – Rzucił Bill na co dziewczyna otworzyła szeroko oczy. Nie chciała tam jechać, nie chciała go widzieć po tym wszystkim.
- Bill.. Ja nie chcę, nie mogę tam jechać… - Brunetka westchnęła. – To dla mnie zbyt dużo... – Dodała.
- Spokojnie.. – Blondyn podszedł od tyłu do Sabriny obejmując ją. – Będę cały czas przy Tobie, nic Ci nie grozi. – Po tych słowach złożył pocałunek na głowie swojej ukochanej napawając się przy tym miłym zapachem jej włosów.
Po chwili Sabrina zgodziła się pojechać do domu Ralfa. Para się ubrała i wyszła z domu do samochodu. Nie wiedzieli jeszcze co czeka ich na miejscu..
***
Brunetka wraz z blondynem wyszli z auta, które ustawili z dala od domu Ralfa. Nie chcieli, aby paparazzi ich zobaczyli. Lecz ich starania były na próżno. Pod domem Ralfa stało mnóstwo redaktorów, paparazzi i tego typu ludzi.
- Spokojnie, pójdziemy tam. W końcu musisz odzyskać rzeczy.. – Powiedział ze spokojem w głosie Bill.
- Ale przecież zaraz posypią się pytania i oskarżenia.. – Powiedziała przerażona Sabrina.
- Na nic nie odpowiadaj, jakby co ja będę mówił, Ty tylko idź po rzeczy.
- Eh.. No dobrze.
Para podeszła do furtki otworzyła ją. Redaktorzy szybko rozpoznali Billa i podbiegli do niego.
- Bill dlaczego pobiłeś Ralfa?
- Bill! Czy boisz się rozprawy w sądzie?
- Opowiedz nam całą historię, fani chcą znać prawdę. Czy Ty już zawsze będziesz miał taki wizerunek „dresa”.
- Kim jest ta dziewczyna u Twojego boku?
Billa zdenerwowały te pytania postanowił wszystko sprostować.
- Wiem, że nie dacie mi spokoju dopóki wam nie powiem prawdy. Proszę o to ona. Ten przez wszystkich uwielbiany i poszkodowany Ralf to damski bokser. Pobił bliską mi osobę dlatego go zaatakowałem w ramach odwetu. Nie boję się rozprawy w sądzie bo ja mam więcej dowodów na jego winę niż on na moją. To nie jest tak, że ja jestem jakimś tam dresem jak niektórzy mówią. Raz mi się zdarzyła bójka to nie znaczy, że jestem jakimś kryminalistą. Każdemu zdarzy się pobić, każdemu kiedyś puszczą nerwy. Zdaję sobie z tego sprawę, że mogę być za to karany i wezmę wszelką odpowiedzialność za swoje czyny. Ale ten dupek też zapłaci za to co zrobił bliskiej mi osobie. A teraz odsuńcie się bo dziewczyna chce wejść tam do środka. – Po wypowiedzi Billa nikt już o nic nie pytał, wszyscy zastanawiali się nad jego słowami. Przepuścili brunetkę i ta swobodnie doszła do drzwi mieszkania Ralfa. Otworzyła je, nie bała się wiedziała, że obok niej jest Bill. Nic jej przy nim nie groziło. Nagle z kuchni wyszedł napakowany brunet.
- A Ty czego tu szukasz szmato? – Zapytał ostrym głosem.
- Jak Ty się do niej zwracasz frajerze? Do mamy też mówisz „Ty szmato”, „Ty kurwo”?
- A może i tak, co Cię to obchodzi pedale?
- Jestem bardziej męski od Ciebie.
- Zobaczymy kto tu jest męski. Kiedyś Cię dopadnę, jak będziesz sam. Bez brata bez mediów SAM. Czaisz? Wtedy zobaczymy kto tu jest taki męski. – Zagroził blondynowi Ralf. Bill nie chciał pokazać, że boi się chłopaka więc tylko olał jego słowa. Nagle na miejsce przyszła Sabrina.
- Sabrina.. – Brunet podszedł do dziewczyny i chwycił ją za rękę. – Na pewno nie da się tego wszystkiego naprawić? Przecież było nam razem dobrze… Przypomnij sobie te chwile spędzone we dwoje..

- Dobrze to było tylko Tobie jak mnie poniżałeś. Zrozumiałam to dzięki Billowi. On otworzył mi oczy. A teraz to on pokazuje mi na nowo, lepszą stronę miłości. Tą bezbolesną, tą prawdziwą miłość. A Ty mnie póść. – Dziewczyna wyrwała się chłopakowi i w towarzystwie Billa opuściła jego dom. Para wróciła do willi bliźniaków, aby tam się spakować. Gdy każdy był gotowy. Pojechali na lotnisko. 

piątek, 26 lipca 2013

Odcinek 8

Mam nadzieję, że spodoba wam się dzisiejsza notka. Dedykuję ją Charlie ;) miłego czytania. 

***
Do mieszkania wszedł smutny Bill. W tym samym czasie Sabrina z Tomem wrócili do środka. Każdy był przybity tą całą sytuacją, nikt nie wiedział co stanie się teraz z TH. Brunetka podeszła do Billa i przytuliła go, mogła zrobić tylko tyle, aby go pocieszyć.
- Tom.. Może podamy się na policję? – Zaproponował blondyn wpatrując się tępo w swojego brata.
- Podamy się? Ty oszalałeś? – Ciemnowłosy podszedł do wokalisty. – Bill to tak nie działa. Muszą nas oskarżyć dopiero wtedy możemy przyznać się do winy, albo też nie.
- Mało Ci oskarżeń? – Bill podszedł i rzucił w Toma gazetą po czym włączył telewizor z kanałem na którym właśnie mówili o tym pobiciu. – Co mało Ci? Mało Ci oskarżeń?!
- Bill nie denerwuj się. – Próbowała uspokoić młodszego Kaulitza dziewczyna.
- Jak mam się nie denerwować? Mogłem go pobić po cichu a nie przy ludziach..
Między Tomem, Billem i Sabriną zapanowała niezręczna cisza. Nikt nie wiedział co powiedzieć, ani co zrobić. Brunetka poszła w ciszy na górę. Bracia spojrzeli na siebie. Każdy z nich miał tą samą zdenerwowaną minę. Blondyn wyszedł na taras, oparł ręce o barierki i wpatrywał się w to co miał przed sobą, był zamyślony. Po chwili jego brat do niego dołączył.
- Bill.. Nic się nam nie stanie. – Powiedział niepewnie Tom. Sam nie wiedział co z nimi będzie, bał się, ale nie chciał pokazać tego swojemu bratu.
- Tego nie wiesz..
- Jedyne co, będą kazali zapłacić nam grzywnę, to tyle.
- On miał złamania Tom. Ty tylko zapłacisz grzywnę, ja za uszkodzenie ciała mogę trafić do więzienia. Tom.. Ja sobie tam nie poradzę. – Bill z tego wszystkiego przytulił się do brata, nie wiedział co robi, ale potrzebował tego. Ciemnowłosy poklepał go delikatnie po plecach.
- Nie martw się. To Twoje pierwsze wykroczenie, zawieszą Ci ten wyrok na jakiś okres jakby co. Nie masz się czym martwić.
Blondyn spojrzał na swojego brata, nie wiedział skąd on posiada taką wiedzę na temat wyroków.
- Skąd Ty to wiesz?
- Oglądam sędzie Galuppiego. Przedwczoraj było, że właśnie jakiś typek uszkodził delikatnie ciało nożem jakiemuś swojemu koledze i zawiesili mu wyrok.
- Tom.. To telewizja..
Ciemnowłosy tylko wzruszył ramionami a Bill westchnął. – Pójdę do Sabriny. – Dodał po chwili i poszedł do swojego pokoju w którym myślał, że zastanie dziewczynę. Ku jemu zaskoczeniu brunetki tam nie było. Zdziwił się nieco kierując się do sypialni dla gości, tymczasowo był to pokój Sabriny. Lecz tam też jej nie było. Blondyn zdziwił się i zaczął panikować. Przeszukał wszystkie pokoje na górze lecz w żadnym brunetki nie było. Próbował się do niej dodzwonić, ale nie odbierała. Zbiegł szybko na dół.
- Tom! – Krzyknął wbiegając do salonu gdzie na kanapie wylegiwał się jego brat.
- O co chodzi? – Zapytał sennym głosem.
- Sabrina zginęła!
Ciemnowłosy westchnął. – Czy w tym domu nie można mieć ani chwili spokoju? – Zapytał wstając na równe nogi. – Pewnie gdzieś siedzi w ogródku. – Chłopacy poszli i przeszukali cały ogródek, ale nie było śladu po Sabrinie. Bezradny Bill usiadł na ziemi.
- Czemu ona mi to zrobiła? – Spytał przeczesując ręką włosy. – Chciałem dla niej jak najlepiej, dlaczego uciekła? – Blondyn spojrzał na swojego brata pytająco. Ten patrzał na niego z góry.
- Bill to nie Twoja wina, wskakuj do samochodu, znajdziemy ją. – Powiedział stanowczo starszy Kaulitz starając się uspokoić sytuację. Wokalista bez namysłu wsiadł do ciemnego samochodu swojego brata po chwili obydwoje byli w drodze. Gdy objeździli wszystkie miejsca w których Sabrina mogłaby być Bill zaczął tracić nadzieję. Tom wpadł na pomysł, aby pojechać do domu Samy’ego Deluxe. Był tym strasznie podniecony bo w końcu zobaczy dom swojego idola. Tylko był problem, żaden z nich nie znał adresu.
- Kiedyś Sabrina wspominała o tym gdzie mieszka. Hmm.. Judgejahr 26?
Na szczęście blondyn przypomniał sobie adres, Tom dodał gazu i po 15 minutach dojechali na miejsce. Billowi ulżyło, gdy zobaczył brunetkę całą i zdrową siedzącą na trawie. Wbiegł na posesję bez pytania, brama była lekko otwarta. Tom postanowił, że zostanie w aucie.
- Sabrina. Co Ty… Czemu tutaj jesteś? – Spytał dobiegając do dziewczyny. Zajął miejsce obok niej i spojrzał w jej piękną, lecz smutną twarz.
- Tutaj jest mój dom Bill.. – Odpowiedziała spokojnie przejeżdżając ręką po trawie.
- Ale.. Przecież możesz mieszkać z nami.
- Bill.. – Dziewczyna westchnęła podnosząc się z ziemi. – Nie chcę Ci sprawiać kłopotu. Nie oszukujmy się ze mną masz same kłopoty. Przeze mnie teraz będziesz miał rozprawę, przeze mnie kłócisz się z własnym bratem, przeze mnie jesteś smutny. A ja chcę Twojego szczęścia.. – Łzy jedna za drugą zaczęły spływać po twarzy dziewczyny.
- Jeżeli chcesz mojego szczęścia to.. Zostań ze mną. – Blondyn podszedł do dziewczyny od tyłu i objął ją.
- Nie wiesz jak bardzo bym chciała… Kocham Cię Bill. To uczucie za mną krążyło już od dnia kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłam, tak na żywo.. Z każdym dniem stawało się to co raz mocniejsze i nie mogłam, nie potrafiłam z tym walczyć. A później jeszcze te spotkania, te wszystkie chwile spędzone z Tobą. Żadnej nie zapomnę do końca życia.. Jesteś jedynym facetem, który nie chce mnie wykorzystać, który chce mojego dobra.. Jesteś taki troskliwy, czuły, miły.. wspaniały, idealny.. „Jesteś słońcem, a ja jestem księżycem w Twoim cieniu mogę świecić.” – Uśmiechnęła się brunetka a Bill zakończył jej słowa delikatnym, namiętnym pocałunkiem. Na początku obawiał się jej reakcji, ale gdy dziewczyna odwzajemniła jego pocałunek cały strach minął a jego ciało ogarnęło ciepło.
- Zostań ze mną.. – Wyszeptał Kaulitz.
- Dobrze.. – Odpowiedziała Sabrina wtulając się w blondyna. – Kocham Cię Bill..
- Ja Ciebie też. – Odpowiedział jej. Objęci wrócili do samochodu Toma i odjechali. Przez całą drogę Tom posyłał Billowi pytające spojrzenia. Chciał dowiedzieć się co działo się na posesji bo Bill wrócił w wyjątkowo wyśmienitym humorze.
- Patrz się lepiej na drogę, a nie brewkami tutaj ruszasz. – Zaśmiał się Bill zwracając bratu uwagę.
***
- Wariat z Ciebie. – Zaśmiała się brunetka odchylając głowę w tył.
- Zakochany wariat. – Dodał Bill delikatnie całując szyję swojej ukochanej.
Po chwili Sabrina przewróciła blondyna na plecy, Usiadła na nim okrakiem i splotła ich ręce w jedno. Z uśmiechem pochyliła się nad Billem i złożyła namiętny pocałunek na jego ustach.
- Przez Ciebie wariuję jeszcze bardziej. – Wymruczał. Brunetka ugryzła delikatnie jego wargę i uniosła jedną brew ku górze. Wiedziała, że jeszcze nie jest gotowa na coś więcej z Billem i zaraz będzie musiała wszystko przerwać. Ale postanowiła, że przerwie wtedy, gdy Bill będzie chciał.
- Ej chcecie ze mną obejrzeć… wow… - Powiedział Tom wchodząc kolejny raz do pokoju brata, nie wtedy kiedy trzeba. Gdy zobaczył Sabrinę siedzącą na jego bracie nieco się zdziwił. – Chciałem obejrzeć horror, ale widzę, że tu szykuje się niezły pornol. – Zaśmiał się starszy Kaulitz. W chwili gdy brunetka zeszła z Billa.
„Miał rację, ani chwili spokoju w tym domu..” – Pomyślał Bill podnosząc się z łóżka.
- To może ja pójdę zrobić popcorn? – Zaproponowała Sabrina.
- Ja Ci w tym pomogę. – Zaoferował się Tom.
- To idźcie, ja zaraz do was dołączę. – Powiedział Bill.
Ciemnowłosy wraz z brunetką zeszli na dół i zaczęli przygotowywać popcorn w czasie gdy blondyn brał zimny prysznic. Musiał się ochłodzić i przywrócić do normalności.
- Tom to nie tak się robi, trzeba to do mikrofali wrzucić.
- Ale można też na patelni.
- Nie widzisz, że masz tu narysowaną mikrofalówkę.
Z kuchni dobiegały śmiechy Toma i Sabriny. Obydwoje dobrze czuli się w swoim towarzystwie i jak widać dobrze bawili robiąc popcorn. W końcu postanowili włożyć go do mikrofali. Po 4 minutach wszystko było gotowe.
- I co? Mówiłam, że trzeba tak to zrobić. – Dziewczyna wytknęła język w stronę gitarzysty.
- Zaraz Ci go odgryzę. – Tom groźnie spojrzał na Sabrinę, po chwili obydwoje zaczęli się śmiać.
Gitarzysta wziął garść popcornu do ręki na posmakowanie, za co dostał od Sabriny.
- Ale.. Ale to tylko na posmakowanie. – Tłumaczył się starszy Kaulitz.
- Nie ma. Musisz czekać do rozpoczęcia filmu. – Odpowiedziała brunetka.
Tom dla żartu wrzucił jej popcorn za koszulkę. Dziewczyna się na niego spojrzała i pokręciła głową trzepiąc bluzkę.
- Gdzie to jest? – Spytała. – To nie chce wylecieć.
- Daj pomogę Ci. – Tom podniósł delikatnie bluzkę Sabriny do wysokości żeber. Nagle na dół zszedł Bill. Był trochę zdziwiony tą sytuacją, ale nic sobie z tego nie zrobił w końcu Tom to jego brat i nie dobierałby się do jego dziewczyny. A nawet sam ma własną. Uśmiechnął się tylko i pokręcił głową. Po chwili cała trójka oglądała bardzo straszny horror.
***
Blondynka wpatrywała się w telefon, przez cały dzień nie miała wiadomości od swojego ukochanego. Wiedziała, że niedługo będzie musiała przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy, gdyż Tom zerwie z nią kontakt na dobre. Dokończyła pić herbatę, którą kilkanaście minut temu sobie zrobiła i odstawiła kubek na stół. Postanowiła, że to ona zadzwoni do Toma. Wybrała numer i nacisnęła zieloną słuchawkę.
- Hej kochanie. – Powiedziała nieco smutnym głosem, gdy ciemnowłosy odebrał.
- O cześć. Przepraszam, że nie dzwoniłem, ale miałem małe zamieszanie tutaj w domu. Jak się czujesz? – Spytał.
- Dobrze.. A Wy? Co tam robicie?
- Oglądamy horror a Ty?
- Siedzę, myślę o Tobie.. Chciałabym wrócić już do Hamburga i być razem z Tobą..
Tom zamyślił się na chwilę.
- Może.. Przyjadę tam do Ciebie? – Zaproponował. – Wtedy wiesz… Możemy we dwoje powiedzieć Twojej mamie o dziecku.
Rię przeraziły słowa Toma. Jej matka nie mogła dowiedzieć się w żadnym wypadku o dziecku.
- Tom.. – Westchnęła. – To jeszcze za wcześnie, aby im o tym mówić. Poczekajmy jeszcze kilka miesięcy, aż brzuszek mi się powiększy.
- No.. Ale chciałbym, żeby już cały świat wiedział o tym, że będę miał dziecko z tak cudowną kobietą.
Słowa ciemnowłosego jeszcze bardziej zdołowały Rię i przekonały w tym że jak najszybciej musi powiedzieć Tomowi o tym, że go okłamuje. Sumienie ją dopadło. Postanowiła zrobić to od razu po powrocie od rodziców.
- Oj Tom, musisz jeszcze trochę poczekać. Teraz muszę już lecieć, z mamą robimy kolację. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
- Pa
- Pa.

Blondynka skłamała chłopaka, przez cały dzień nic nie jadła, nie mogła jeść wiedząc, że straci swój największy skarb – Toma. Gubiła się już w tym wszystkim. 

czwartek, 25 lipca 2013

Odcinek 7

Ta notka chyba nie wyszła mi za dobrze. Ale najlepiej wy ją oceńcie. Ja, osobiście nie jestem z niej zadowolona. Eh... 

***
- Boże Tom mówiłam uważaj na siebie! - Krzyczała Ria, gdy zobaczyła nieco obkrwawioną twarz Toma. Nieźle oberwał od tych mięśniaków. - Nigdy mnie nie słuchasz, masz gdzieś to co mówię.. - Dziewczyna westchnęła idąc w stronę kuchni. Wzięła stamtąd wodę utlenioną, kazała ciemnowłosemu położyć się na kanapie po czym zaczęła przemywać mu rany.
- Ria.. Nie olewam Twoich słów, są one dla mnie ważne tak samo jak Ty.. - Tutaj Kaulitz zatrzymał się i chwilę pomyślał nad swoimi słowami w trakcie gdy Ria dotknęła zimnym wacikiem jego twarzy. Ciemnowłosy syknął, nieco go to zaszczypało. - Nie chciałem robić nic wbrew Tobie, ale co? Miałem pozwolić żeby Trzech kolesi rzuciło się na Billa? I to do tego takich nieźle zbudowanych..
- Tego nie powiedziałam, ale.. Och Tom ja po prostu martwię się o Ciebie...
- Nie masz o co.
- A gdyby Cię tam zabili? Wiesz jakie rzeczy dzieją się na imprezach? Kiedyś moja koleżanka dostała w tył głowy butelką. Dwa miesiące leżała w szpitalu bo odłamki szkła wbiły się bardzo mocno.. Walczyła o życie, przeszła chyba dwie, nieskuteczne operacje.. A Ty się tak na lajcie bijesz.. Gdyby któryś z nich miał nóż? Gdybyś Ty dostał butelką? Nigdy nie wybaczyłabym sobie gdybym Cię straciła, albo gdybym musiała patrzeć na to jak się męczysz w szpitalu. - Blondynka wtuliła się w Toma a samotna łza spłynęła po jej policzku. Tym czasem Bill walczył w łazience z krwawiącym nosem. Wyszedł zdenerwowany.
- No nie mogę tego zatamować! - Powiedział wchodząc do pokoju.
- Połóż się na podłodze. - Powiedziała stanowczo Sabrina, już ja się Tobą zajmę. Bill posłusznie położył się na miękkim dywanie. Brunetka ułożyła jego nogi na łóżku, a reszta jego ciała swobodnie leżała na ziemi. Zrobiła mu zimny okład, który położyła na jego krwawiącym nosie. - Poleż tak przez chwilę, zaraz Ci przejdzie. - Powiedziała z uśmiechem gładząc jego włosy.
- Dziękuję pani doktor. - Zaśmiał się Bill patrząc brunetce w oczy. Siedzieli tak przez chwilę wpatrzeni w siebie.
- To ja powinnam Ci podziękować.. Nadstawiałeś za mnie swoje życie, przygarnąłeś mnie tutaj.. Gdyby nie Ty nadal tkwiłabym w tym toksycznym związku.. Bill podniósł się i objął brunetkę. - Bill... - Powiedziała niepewnie po chwili ciszy, lekko łamiącym się głosem.
- Tak słońce? - Zapytał z uśmiechem wokalista.
- Od chwili kiedy Cię zobaczyłam.. To.. Marzyłam o takiej chwili jak teraz. Ty, ja.. Obejmujący się. Niekoniecznie na podłodze, akurat w mojej wyobraźni była plaża i zachodzące słońce, ale tutaj też mi się podoba.. - Bill przerwał jej wypowiedź pocałunkiem. Powiedział sobie "Teraz albo nigdy" Chciał jej pokazać, że jest dla niego ważna, że  czuje do niej coś więcej. Bał się jej reakcji, ale w końcu to zrobił. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, wtedy Billowi ulżyło, wiedział że ona także czuje do niego coś więcej. Nagle do pokoju wszedł Tom. Zawsze potrafił psuć dobre chwile.
- Ej Bill Ria chciała... - Widząc całującą się parę zdębiał. - O kurde... To ja wpadnę później.- Powoli wycofał się z pokoju i zdziwiony wrócił do Rii.
- I jak? Pojedzie do sklepu? - Zapytała blondynka, gdy zobaczyła starszego Kaulitza w salonie.
- Nie zawracajmy mu głowy głupim sklepem, ja do niego pojadę. - Powiedział Tom, nadal lekko zszokowany. Ria nie wiedziała skąd taka zmiana zdania u jej chłopaka. Przed chwilą nawet nie śniło mu się ruszać tyłka do sklepu..
- Skąd taka zmiana? - Zapytała. Tom podszedł do ukochanej i szepnął:
- Bill i Sabrina mają się ku sobie. - Powiedział unosząc zabawnie jedną brew do góry.
- O czym Ty mówisz? – Spytała niedowierzając blondynka.
- Wszedłem do pokoju a oni… Się całowali.
- To cudownie. – Ucieszyła się Ria. – W końcu Bill sobie kogoś znalazł.
- Nie uważasz, że za krótko się znają?
- Tom… Jedź już do tego sklepu.
- Ale..
- Jedź.
Gdy ciemnowłosy wyszedł Ria wzięła do ręki telefon. Wykręciła 9 cyfr i nacisnęła zieloną słuchawkę.
- Cześć.
- Hej, co tam? – Zapytał głos w słuchawce.
- Dobrze. – Odpowiedziała blondynka.
- Tom nic nie podejrzewa? Jeszcze się nie skapnął, że Ty nie..
- Nie. Tom nic nie wie. Boję się co będzie gdy się dowie. On na pewno wyrzuci mnie z domu. Eva ja nie chcę. Kocham go.. Trzeba było inaczej to załatwić.
- Spokojnie. Masz jeszcze kilka miesięcy, aby się jakoś od tego wymigać. Musisz popróbować.
- Eva to się nie uda. On teraz nie będzie chciał.. Muszę przyznać mu się do wszystkiego.
- Co?! O czym Ty mówisz?! Nie możesz!
- Muszę. Wszystko zniszczę, ale nie mogę tego trzymać już w sobie. Źle się z tym czuję.
- Spróbuj go podejść w tym tygodniu, jeżeli za miesiąc okaże się, że nic z tego wtedy mu się przyznasz, dobrze? 
Ria zastanowiła się przez chwilę.
- No dobrze. – Odpowiedziała. – Muszę już kończyć Tom zaraz wróci.
- Pa.
Blondynka odłożyła słuchawkę. Przez resztę wieczoru a raczej nocy, była nieobecna, smutna i zamyślona. Nie reagowała na słowa Toma, dziwnie się zachowywała, jakby to nie była Ria Sommerfeld.
***
Gdy następnego dnia każdy z domowników się obudził, przeżyli szok. W radiu, gazetach, w telewizji. Wszędzie to samo:
„ Bracia Kaulitz i bójka”, „Pobicie przed dyskoteką, bliźniacy w akcji”
Blondyn wziął do ręki jedną z gazet i uważnie wczytał się w artykuł o tytule:
„Bracia Kaulitz, czy szykuje się kolejna rozprawa?”
„Kilka lat temu, starszy od swojego brata o dziesięć minut Tom Kaulitz pobił pewną dziewczynę, która uszkodziła jego samochód. Sprawa trafiła do sądu wtedy szanowny Pan Kaulitz musiał zapłacić dziewczynie odszkodowanie. Widocznie nasza gwiazdka od tamtego czasu niewiele się nauczyła. Wczorajszej nocy przed dyskoteką w klubie Gelegenheit Tom ze swoim bratem, rozpoczęli bijatykę z pewnymi mężczyznami Ralfem G, Samem T i Erwinem F. Z Tomem i Billem Kaulitz (23l.) przybył na miejsce jeszcze jeden nieznany nam jak na razie osobnik. Ralf G doznał złamania żebra i przegrody nosowej a pozostała dwójka ma tylko dużo ran i siniaków. Nie wiemy na razie jak mają się Panowie Kaulitz, ale gdy czegoś się dowiemy na bieżąco będziemy Was informować.” Bill rzucił gazetą na podłogę. Wszyscy wpatrywali się w niego zamyśleni.
- Nieźle dołożyłeś temu Ralfowi, piąteczka. – Powiedział Tom wyciągając dłoń w stronę brata, lecz blondyn olał to. Był czymś przejęty a za razem zdenerwowany.
- Ty nie rozumiesz?! Będziemy mieli sprawę w sądzie a Ty mi tu piątki chcesz przybijać?! – Bill pokręcił głową i zdenerwowany wyszedł z domu. Musiał ochłonąć, musiał to wszystko przemyśleć. Założył czapkę na głowę, ubrał się w luźniejsze rzeczy, na oczy założył okulary i ruszył przed siebie. Błądził tak przed dobre pare godzin.
***
- To moja wina… Gdyby nie ja wszystko byłoby dobrze..
- Sabrina nie mów tak. – Starał się pocieszyć dziewczynę Tom.
- Teraz stracicie fanów, nikt nie kupi waszej płyty i do tego będziecie mieli rozprawę.. Co ja narobiłam.. – Brunetka wyszła na taras rękoma przejeżdżając po swoich włosach. Zbierało jej się na płacz, zrujnowała karierę osoby na której jej strasznie zależało. Ciemnowłosy wyszedł za nią.
- Sabrina nic się nie stanie. Uspokój się..
- Nie stanie się? Możecie pójść do więzienia! To jest dla Ciebie nic?
- Nie pójdziemy.. Jak… Jak pobiłem tamtą dziewczynę to też nic mi nie zrobili. Musiałem tylko zapłacić grzywnę. Teraz też tak będzie. Zapłacimy i po sprawie.
- To jest Twoje drugie wykroczenie Tom.
- Nie martw się mną. Ważne żeby Billa nie zamknęli. W końcu zaczyna mu się życie układać..
- Jak to?
- Widziałem was wczoraj… Na podłodze, dobrze się bawiliście.
Sabrina zarumieniła się na te słowa. Nie wiedziała, że starszy Kaulitz tam wszedł. Zaśmiała się tylko.
- Nie słyszałam jak wszedłeś..
- Byliście tak zajęci sobą, że żadne z was nie usłyszało. – Zaśmiał się Tom. Podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Ria w tym czasie pojechała na kilka dni do swojej matki.

Brunetka w jego objęciach poczuła się lepiej, do tego zapach jego perfum sprawiał, że Sabrina zapominała o Bożym świecie. Przymknęła oczy wtulając się w starszego Kaulitza.