***
Cała trójka
spędziła noc w samolocie. Rano, po 5:00 nie wyspani wylądowali na lotnisku.
Każdy był bez sił. Z ledwością pokierowali się po walizki. Gdy już je wzięli
Bill zadzwonił po szofera, blondyn najbardziej kontaktował ze światem w tej
chwili więc postanowili, że to właśnie on będzie rozmawiał i wszystko
załatwiał. Pozostało im tylko czekać. Tom usiadł na ławce, która znajdowała się
na lotnisku. Widać było, że jedyne co teraz chce to sen. Sabrina wtuliła się w
tym czasie w Billa z zamkniętymi oczami. Wokalista objął dziewczynę i pocałował
ją w głowę. Czekaniu nie było końca, po 20 minutach szofera dalej nie było. Tom
zasypiał już na ławce a Sabrina w objęciach Billa, który też ledwo co trzymał
się na nogach. Ten poranek zapisywał się do najgorszych poranków z życia
każdego z tej trójki. W końcu po jeszcze 15 minutach czekania szofer
przyjechał. Bill szybko do niego podszedł, aby wypytać co było powodem jego
spóźnienia.
- Tom
idziemy już. - Zawołała Sabrina.
- Ja tu
zostaję. - Wymamrotał Tom wygodnie układając się na ławce co rozśmieszyło
dziewczynę. Podeszła do niego z uśmiechem na twarzy.
- Zabawnie
wyglądasz. - Powiedziała wpatrując się w ciemnowłosego. Gitarzysta otworzył
oczy i uśmiechnął się unosząc brew do góry. Wyglądał wtedy na serio śmiesznie.
Taki zaspany Tom z fikuśną minką. Sabrina nie wytrzymywała ze śmiechu. - No
chodź już, Bill czeka. - Brunetka chwyciła starszego Kaulitza za rękę i
pociągnęła do siebie. Chłopak wstał, ale po chwili ponownie usiadł na ławkę.
- Ja chcę
spaać, nie mam siły.. - Ponownie wymamrotał ciemnowłosy.
- Ale
popatrz im prędzej wsiądziesz do tego samochodu to czym prędzej znajdziesz się w
domu a tam czeka na Ciebie duże, miękkie łóżko z pachnącą pościelą.. Ale jeżeli
tak bardzo podoba Ci się spanie na ławce.. - Dziewczyna uśmiechnęła się
delikatnie i zwróciła swój krok w stronę samochodu. Tom szybko pobiegł za nią.
- Wiedziałam, że Cię przekonam. - Dodała.
***
-
Słyszałem, że dziś otworzyli nowy klub w LA, szykuje się gruba imprezka. -
Powiedział Tom wpadając do dużego, pięknie umeblowanego salonu z oknami z
widokiem na ogród, basen i kawałek plaży.
- I
wybierasz się tam? - Zapytał Bill z niechęcią spoglądając na brata. Nie chciało
mu się dzisiaj nic, a gdy Tom powiedział o imprezie wiedział, że i on będzie
musiał na nią iść co jeszcze bardziej pogłębiało jego niechęć do wszystkiego.
- Nie ja, a
wszyscy we trójkę się tam wybieramy! - Zakrzyknął starszy Kaulitz.
- Toom.. My
nie mamy siły. - Wymamrotała Sabrina.
- Oj
chodźcie, pójdziemy napijemy się, potańczymy.. Jak Ria wróci od rodziców już
nie będę mógł nigdzie wychodzić, bo ciężarna kobieta w klubie to niefajny
widok...
Bill i
Sabrina spojrzeli na siebie po czym westchnęli.
- No dobrze
pójdziemy. - Powiedział Bill na co jego brat aż podskoczył ze szczęścia. - Ale
pod jednym warunkiem, masz nie przeholować z alkoholem.
- Co Ty
masz mnie za dziecko?
- Tak
Tom...
Po chwili
cała trójka bawiła się już w nowo otwartym klubie. Bill i Sabrina tańczyli ze
sobą, rozumieli się w tańcu doskonale. Tom zaś siedział przy barze, pił kolejny
kieliszek wódki i wpatrywał się w tańczącą parę. Nagle Sabrina podbiegła do
niego.
- Co tak
siedzisz? No chodź, chodź. - Namawiała go dziewczyna z uśmiechem na twarzy.
- Niee.. Ja
nie umiem tańczyć.. - Wzbraniał się Tom przed tańcem.
- Oj daj
spokój, nie spróbujesz to się nie nauczysz.
W końcu
długonogiej brunetce udało się namówić gitarzystę na taniec w towarzystwie jej
samej i Billa.
- No i
dobrze Ci idzie. - Zachęcała go dziewczyna. Bill w tym czasie poszedł po drinki
dla wszystkich. Przyniósł po jednym dla Sabriny i Toma a sam poszedł wypić go
sobie spokojnie przy barze. Tom z Sabriną bawili się w najlepsze, tańczyli co
nie przy każdej piosence im wychodziło gdyż ciemnowłosy był już trochę nie w
formie. Nagle brunetka spojrzała na bar przy którym siedział Bill, lecz nie był
sam. Obok niego siedziała piękna blondynka wdzięcząc się. Łapała go za ręce, za
kolana. Sabrina na początku to tolerowała i dalej bawiła się z Tomem lecz po
chwili zobaczyła jak blondynka przysuwa się do jej chłopaka co raz bliżej.
Wiedziała, że jeżeli nie zareaguje to do czegoś między nimi dojdzie. Szybko
podbiegła do blondynki, odepchnęła ją od wokalisty i strzeliła jej z otwartej
ręki w twarz.
- Sabrina
co Ty robisz?! - Naskoczył na nią Bill.
- A co?
Powiedz mi, że Tobie się to podoba jak jakaś obca laska się do Ciebie wdzięczy,
przysuwa, łapie Cię za ręce... Myślałam, że Ty Bill jesteś inny, jednak
pomyliłam się co do Ciebie. - Dziewczyna ze łzami w oczach wybiegła z klubu.
Bill przez chwilę zastanowił się nad tym co wyrabiał z tą blondynką i doszedł
do wniosku, że mogło to wyglądać dwuznacznie, ale on nie miał wobec dziewczyny
żadnych zamiarów. Szybko wybiegł za brunetką a Tom nadal szalał na parkiecie,
widocznie taniec mu się spodobał.
- Sabrina!
Sabrina zaczekaj! - Krzyczał blondyn biegnąc za dziewczyną.
- Zostaw
mnie!
- Daj mi
wytłumaczyć...
Po tych
słowach brunetka odwróciła się do swojego chłopaka.
- Co masz
mi tłumaczyć? Wszystko widziałam. Zmykaj do tej swojej blondyneczki i życzę wam
udanego życia! Po co ja tu do cholery przyjeżdżałam.. Kolejne miasto kolejne
zmartwienia.. - Brunetka westchnęła przeczesując ręką swoje włosy i dalej
krocząc przed siebie.
- Sabrina,
ale ja kocham tylko Ciebie.. Wiem, że może ta sytuacja z Felicją wyglądała
dwuznacznie, ale ja na serio nie miałem nic w planach. To Ciebie kocham, to z
Tobą chcę być. Jeżeli już mam TO robić to tylko z Tobą.. Nie wiem jakich słów
mam użyć, aby powiedzieć, że strasznie mi głupio.. Po prostu Ty tańczyłaś z
Tomem a ona się do mnie dosiadła też mi nie było na rękę że tak się do mnie
wdzięczyła bo wiedziałem, że jak to zobaczysz to się wściekniesz, ale co miałem
powiedzieć? "Ej dziewczyno nie wdzięcz się do mnie ja jestem zajęty?"
...
- Tak
właśnie Bill. To miałeś powiedzieć, ale.. - Brunetka zatrzymała się i podeszła
do blondyna. - Widzę, że Ci na mnie zależy.. Nie rób już tak więcej.. - Dodała
wtulając się w wokalistę.
- Ej
chodźcie tu do nas! Bibka jest w środku a nie na zewnątrz. - Powiedział Tom
wychodząc z klubu w towarzystwie kilku pań z dwoma drinkami w rękach. Sabrina i
Bill zaśmiali się na ten widok. Nie dość, że rozśmieszył ich fakt, że Tom był
kompletnie pijany to jeszcze to jego zachowanie, te ruchy.. Po prostu nie do
opisania. Para ponownie weszła do środka i razem z Tomem i jego koleżankami
przetańczyli do 2 w nocy. O tej godzinie para opuściła lokal skierowali się do
willi Kaulitzów. Oboje wiedzieli jaki jest zamiar. Już od progu drzwi zaczęli
obdarowywać się jak na razie skromnymi pocałunkami, aby zaraz Bill mógł wziąć swoją
ukochaną, zanieść na górę i ułożyć ją na dużym, miękkim, pięknym łóżku.
Pocałunkom nie było końca, obydwoje wiedzieli czego w tym momencie chcieli.
Blondyn pocałunkami zjeżdżał co raz niżej. Zatrzymał się na dekolcie, aby po
chwili wrócić i delikatnie obsypać pocałunkami szyję swojej ukochanej. Brunetka
odchyliła głowę, aby Bill miał lepszy dostęp do jej szyi. Zdjęła z chłopaka
koszulkę odrzucając ją gdzieś w kąt teraz mogła nacieszyć oko nagą klatą
swojego ukochanego. W pokoju słychać było przyspieszony oddech obojga osób.
Namiętność unosiła się w powietrzu. Bill pozbył się z ukochanej odzienia które
zakrywało jej piękne, zadbane ciało (czyt. sukienki) ona zaś zdjęła z niego
spodnie oraz bokserki. Po chwili ich nagie ciała tworzyły jedność. Blondyn płynnie
poruszał się w brunetce. Oboje czuli się jak w niebie, a także żadne z nich nie
martwiło się, że ktoś zaraz wejdzie im do pokoju i przerwie te igraszki. W
końcu w pełni mogli nacieszyć się sobą. Fakt, że byli ze sobą krótko nie
przejmował ich wcale, wiedzieli że są dla siebie stworzeni i że to ze sobą chcą
spędzić resztę życia. Od ich ciał biło gorąco, przez dłuższy czas bawili się na
łóżku aż w końcu brunetka opadła na chłopaka. Oboje ciężko oddychali. Bill
pogładził dziewczynę po głowie a ta spojrzała na niego.
- Jesteś
cudowny. - Wyszeptała patrząc w jego zadowolone, błyszczące oczy.
- Ty
również. - Powiedział puszczając do niej oczko i składając pocałunek na jej
głowie.
Blondyn
jeździł ręką po plecach dziewczyny a ona składała delikatne pocałunki na jego
ciele.
- A Ty
jeszcze nie masz dość? - Zapytał ze śmiechem po chwili wokalista. Dziewczyna
delikatnie przygryzła usta.
- Z Tobą mogłabym tak całe dnie i noce. -
Uśmiechnęła się. Zeszła z chłopaka kładąc się obok niego. Ten przytulił ją i
oboje zasnęli.
***
W holu na
dole rozległ się huk. Blondyn zaspany zerwał się z łóżka. Spojrzał na lewo,
zobaczył ją, swoją ukochaną tak słodko spała spojrzał na nią z czułością i
uśmiechem po czym niechętnie wstał. Założył na siebie bokserki oraz jasne
rurki. Zbiegł na dół aby zobaczyć co się stało. Zobaczył Toma leżącego na
ziemi. "On dopiero wrócił z imprezy?" - Pomyślał zaskoczony. Podszedł
do brata.
- Tom, Tom
obudź się. - Wyszeptał. Ciemnowłosy tylko coś wymamrotał i machnął ręką. -
Tom, nie będziesz tutaj tak leżał, wstawaj. - Bill nadal próbował dobudzić
brata, nawet starał się go podnieść, ale Tom sie nie dawał. Po chwili jednak
wstał.
- Dlaszego
wszoraj tak zniknęliście? Ja tak patsze wy jesteście... a a a.. a póśniej
patrzę za chwilę i was nie ma.. To była jakaś magia..- Mówił podpitym głosem
Tom.
- Tak tak,
chodź położysz się do salonu.
- Serio
Bill Ty może jesteś jakiś medżik co? Ja nie wiem raz jesteś raz cie nie ma.- W
tym momencie Tom załapał pijackiej czkawki, ale kontynuował dalej. - Weź Ty zacznij
robić karierę magika. - Bill po tych słowach rzucił swojego brata na łóżko. A
ten bez przyczyny zaczął się śmiać w głos.
- Zamknij
się. Tom zamknij się, cicho. - Blondyn rzucił się na swojego brata zakrywając
mu usta i mówiąc do niego szeptem.
- A to
dlaszego? - Pytał nadal pijany Tom.
- Sabrina
śpi obudzisz ją.
- Ich muss
durch den monsuuuuun! - Zaczął śpiewać ciemnowłosy.
- Tom
zamknij się cieciu do cholery. - Bill starał się mówić spokojnie i nie
wybuchnąć chociaż w tej sytuacji to było prawie, że nie wykonalne.
- Schrei!
Bis du du selbst bist. Schrei!
- Tom
cicho! - Bill ponownie zakrył usta swojemu bratu.
- Dlaszego
no?
- Mówiłem
Ci że Sabrina śpi na górze.
- Ooo nasza
Sabrinka. - Powiedział ucieszony Tom wstając z kanapy. - Pójdę się z nią
przywitać. - Gitarzysta zawahał się lekko i przez chwilę utracił równowagę, ale
dał radę i nie upadł na podłogę.
- Ooo nie!
Ty nigdzie nie idziesz. Ona teraz śpi i jej nie obudzisz.
- Ale.. Ale
braacie mój ja chcę się pszywitać z dziewszyną mojego braciszka..
Bill starał
się powstrzymać brata przed pójściem na górę lecz był bezsilny. Ciemnowłosy
skierował się do sypialni Billa wszedł do środka i zastał w łóżku blondyna
Sabrinę.
- Siema
Sabrina! - krzyknął wchodząc do pokoju. Bill zrobił tzw *facepalm* Brunetka
obudziła się. Zakryła się kołdrą po samą szyję, bo przecież od wczoraj w nocy
była naga.
- Ty też
wczoraj zniknęłaś a ja Cię szukałem wiesz? - Tom usiadł na łóżko. Sabrina
mimiką pokazała Billowi, że ma zabrać z pokoju brata bo przecież jest naga.
- Tom chodź
położysz się do łóżka. - Nalegał Bill.
- A ja
sobie tu posiedzę z moją Sabrinką. Chyba nie masz nic przeciwko co?
- Niee Tom
lepiej połóż się spać. - Powiedziała z uśmiechem dziewczyna w tym czasie Tom
zauważył, że na ramionach brunetki nie ma żadnego odzienia. Zwykle była to
koszulka z dekoltem aż po szyję, a teraz nie było nic.
- Ty jesteś
naga? - Zapytał ze zdziwieniem gitarzysta. - A co wy, to wy tutaj wczoraj się
przenieśliście na igraszki taaak? Tak to się robi, dobra dobra ja to sobie
zapamiętam. - Tom wyszedł z pokoju. Po chwili wynurzył się jeszcze zza futryny,
ale tak że było mu widać tylko głowę i szyję. - Papatki. - Powiedział z
uśmiechem zgrabnie machając dłonią. Ten widok rozśmieszył Sabrinę jak i Billa.
Po chwili starszy Kaulitz zasnął i para mogła odetchnąć z ulgą.