***
Wszedł do domu cicho, praktycznie niezauważalnie. Podszedł do blondynki, która stała przed oknem z kubkiem gorącej herbaty wpatrując się w jeden, widoczny tylko dla niej punkt. Objął ją delikatnie. Wiedział, że zrobił źle. Ona potrzebowała teraz jego bliskości, ciepła, większej miłości a on bez słowa zostawił ją samą w domu.
- Przepraszam. - Wyszeptał. Dziewczyna westchnęła i oparła głowę na jego ramieniu. Nic nie odpowiedziała na słowa chłopaka, ale widać było, że wybaczyła mu jego wcześniejsze zachowanie. Gdyby tak nie było odsunęłaby się od niego a jak na razie byli bardzo blisko siebie. Ciemnowłosy ucałował w głowę swoją dziewczynę i teraz obydwoje wpatrywali się w okno.
- Może się położysz? - Zaproponował po chwili ciszy gitarzysta.
- Muszę zrobić obiad. - Wyjąkała dziewczyna. Chłopak wziął ją na ręce na co blondynka pisknęła. - Kaulitz postaw mnie. - Mówiła przez śmiech.
- Spokojnie. - Powiedział kładąc swoją dziewczynę na kanapie. Podał jej pilot do telewizora i okrył kocem. - Poleż sobie, obejrzyj coś a gotowanie na dzisiaj zostaw mnie. - Dodał.
- Jesteś niemożliwy. - Dziewczyna z uśmiechem pokręciła głową na co Kaulitz się tylko niewinnie uśmiechnął i powędrował do kuchni.
***
Dla młodszego Kaulitza tydzień dłużył się niemiłosiernie. Z Sabriną widział się tylko trzy razy w tygodniu po czterdzieści minut. Nie rozmawiali zbytnio, skupiali się tylko na próbach. Bill chciał, aby dziewczyna wypadła najlepiej w sobotnich półfinałach. Było widać, że Sabrinie zależało nieco mniej. Spóźniała się na próby, wychodziła kiedy chciała.. Blondyn postanowił porozmawiać z dziewczyną przed sobotnim programem. Tak też zrobił. Przed rozpoczęciem powędrował za kulisy. Lecz to co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Fakt zobaczył piękną, długonogą brunetkę, ale nie tylko. Była w objęciach umięśnionego, bruneta. Całowali się. Bill chciał podejść tam i ich rozdzielić, ale co by zrobił później? Sabrina nie była jego dziewczyną więc mogła spotykać się z kim tylko chce. Pokręcił na ten widok głową po czym wrócił do stołu jurora gdzie siedzieli już Tom, Dieter i Mateo. Blondyn zasiadł pomiędzy Mateo a Tomem. Jego brat wyczuł, że coś jest z Billem nie tak, że jest smutny. Spojrzał na niego, sam nie był w najlepszym humorze. To właśnie dziś miał powiedzieć Billowi o tym, że został ojcem i że to koniec jego kariery w zespole. Wiedział, że jego brat go wyrzuci, nie widział innej opcji przecież nie mógł równocześnie zajmować się dzieckiem i grać w zespole. Te dwie sprawy się nie zgrywały. W końcu po kilku uczestnikach przyszedł czas na Sabrinę, wyszła na scenę ubrana w piękną, białą sukienkę do kolan zaczęła śpiewać piosenkę Beyonce - Broken Hearted Girl. W Billu wzbudziło to nie lada emocje. Przypomniał sobie wszystkie chwile z Sabriną. Ich pierwsze spotkanie, jak i próby na których ją obejmował te wszystkie czułości.. Od wielu lat tylko do niej kierował takie czułe gesty.. Nie mógł pozwolić aby jakiś goryl mu ją odebrał. Postanowił, ze na przerwie omówi to z brunetką. Nagle dziewczyna skończyła, posypało się dużo braw. Do Sabriny podeszła Nazan.
- Sabrina jak się czujesz? - Zapytała z uśmiechem.
- Cudownie, nie wiedziałam, nie myślałam, że dojdę aż tak daleko to dla mnie wiele znaczy.
- A jak oceniasz swój występ?
W tym momencie brunetka spojrzała na Billa. Zauważyła jego niezadowoloną minę, nie wiedziała o co chodzi, czy coś źle zaśpiewała?
- Myślę, że byłam niezła no w końcu miałam wspaniałego trenera. - Posłała Billowi uśmiech na co ten nie odpowiedział. Tom widząc całe zajście domyślał się, że to Sabrina miała wpływ na zły humor jego brata. Zastanawiało go co się stało między nimi.
- Zobaczmy co sądzi Twój trener. - Powiedziała Nazan. Bill westchnął.
- Byłaś niesamowita. - Powiedział z wymuszonym uśmiechem.
- Tom a Ty co sądzisz? - Spytała prowadząca brata blondyna.
- Popieram słowa mojego brata. Sabrina ma piękny głos..
- Dieter?
- Mi pozostało zgodzić się z chłopcami.
- Mateo Ciebie to już raczej nie muszę pytać bo chyba jednogłośnie stwierdziliście, że Sabrina ma piękny, mocny, dobry głos i że potrafi śpiewać.
- Tak. - Odpowiedział Mateo.
- Dobrze. A więc drodzy widzowie, jeżeli chcecie żeby Sabrina przeszła do finału wysyłajcie SMSy o treści Deluxe pod numer 6665. A my zapraszamy was na krótką przerwę. Prowadząca uśmiechnęła się do kamery która oddalała się ukazując jury od tyłu i publiczność. Bill postanowił wcielić swój plan w życie, popędził czym prędzej za kulisy, gdzie stała Sabrina. Tym razem sama, wpatrzona w lustro. Była taka piękna..
- Witaj. - Powiedział z delikatnym uśmiechem Bill wchodząc za kulisy.
- O cześć. Co sądzisz, dobrze mi wyszło? Bill ja wiem, że zawiodłam Cię, że nie przychodziłam na próby, ale...
- Właśnie, dlaczego? Dlaczego mnie tak ignorowałaś? Sabrina jeśli coś zrobiłem źle to powiedz, poprawię się.
- Tu nie chodzi o Ciebie. - Dziewczyna westchnęła.
- To powiedz mi o co chodzi. - Chłopak podszedł do dziewczyny od tyłu, teraz oboje widzieli swoje odbicie w lustrze. Juror położył jej ręce na ramionach na co dziewczyna głośno syknęła i odsunęła się od niego.
- Co jest? - Zapytał.
- Bill... Muszę Ci coś pokazać. - Zaczęła dziewczyna odsłaniając rękaw, ukazując tym samym masę siniaków na swoich nadgarstkach i pare ran na rękach. Bill spojrzał na nią tępo, nie wiedział co powiedzieć.
- Okaleczasz się? - Zapytał.
- To nie ja.. To Ralf... Mój chłopak..
- Aaa to ten brunet z którym się dzisiaj całowałaś? - Zapytał Bill wprost.
- Widziałeś nas?!
- Tak, chciałem z Tobą porozmawiać o Twoim ostatnim zachowaniu, przyszedłem tu i zobaczyłem..
- Bill przepraszam Cię, ja na prawdę nie chciałam.
- Opowiedz, co on Ci zrobił?
- We wtorek poszłam do niego przed próbą, aby zakończyć nasz związek. Powiedziałam mu, że to nie ma sensu, że uczucie pomiędzy nami się wypaliło. On nie chciał, żebym odchodziła. W pewnym momencie pchnął mnie na ścianę, złapał za nadgarstki i... - Dziewczyna zatrzymała się na chwilę i przełknęła ślinę. - On powiedział, że muszę być na zawsze jego, jeżeli nie to mnie zabije, on mi groził Bill ja muszę z nim zostać, muszę robić to czego on chce. Boję się go. - Blondyn słysząc te słowa przytulił brunetkę. Wybaczył jej wszystko co do tej pory zrobiła, chciał być teraz blisko niej, musiał jej pomóc.
- Sabrina nie możesz tak.. Musimy coś na to zaradzić..
- Nic nie zaradzisz. Ja nie mam się gdzie podziać. Mój ojciec jest w trasie, matka wyjechała do Polski jestem tutaj sama z nim! - Mówiła dziewczyna przez łzy.
- Masz jeszcze mnie. - Blondyn uśmiechnął się i spojrzał w jej oczy. - Po programie pojedziesz z Tomem i ze mną do naszego domu. Rano pojedziemy do Twojego domu i weźmiesz stamtąd najpotrzebniejsze rzeczy, zostaniesz u nas dopóki Twój tata nie wróci, dobrze? - Zaproponował Bill.
- Ale.. Ja nie mogę tak się wam zrzucać na głowę..
- Sabrina nie pozwolę, aby ten cieć coś Ci zrobił. Nie chcę żeby Cię skrzywdził..
- No dobrze.
***
Bill opowiedział całą historię swojemu bratu, który był bardzo zaskoczony. Ale oboje postanowili przyjąć Sabrinę pod swój dach. Po programie we trójkę wrócili do domu. Ria już spała więc musieli zachowywać się bardzo cicho. Bill zaprowadził brunetkę na górę do jej tymczasowej sypialni, gdzie dziewczyna umyła się, przebrała i położyła do łóżka, chwilę Bill i ona porozmawiali. Sabrina była wdzięczna jemu jak i jego bratu za przygarnięcie jej pod swój dach. Bill uśmiechnął się, ucałował ją w głowę i wyszedł z pokoju, aby dziewczyna mogła spokojnie zasnąć. Zszedł na dół, do kuchni gdzie siedział jego brat. Był czymś przygnębiony i nie dało się tego nie zauważyć. Blondyn usiadł naprzeciwko swojego brata.
- Co jest? - Zapytał.
- Niic.. - Odpowiedział zamyślony ciemnowłosy.
- Przecież widzę, że coś nie gra, mów mi szybko.
Tom westchnął, nie wiedział od czego zacząć, jak mu to powiedzieć. Ale wiedział, że musi to zrobić, prędzej czy później Bill i tak się dowie.
- Będzieszwujkiem. - Wymamrotał cicho i niezrozumiale.
- Co? - Zapytał wokalista marszcząc delikatnie czoło.
- Będziesz... wujkiem. - Powiedział z ulgą. Bill spojrzał na niego unosząc brew do góry. Myślał, że to kolejny żarcik jego brata, ale Tom był cały czas poważny.
- Tom nie rób sobie żartów. - Powiedział delikatnie uderzając pięścią w brata.
- To nie żart. - Ciemnowłosy przejechał sobie dłońmi po twarzy. - Ria powiedziała mi we wtorek. Prawdopodobnie jest w ciąży.. - Tom wstał nie radził sobie już z tym wszystkim. - Bill ja nie planowałem tego dziecka, nie teraz.. Chciałem jeszcze pokoncertować z wami, chciałem bawić się na imprezach a teraz? Jedyną moją zabawą będzie przewijanie pieluch albo zabawa jakimiś autkami..
Bill westchnął. Nigdy się nie spodziewał, że jego brat w takim wieku zostanie ojcem. Nie raz już wróżył mu wpadkę, ale to było kilka lat temu, gdy bliźniacy dopiero zaczynali karierę. Wtedy Bill sobie żartował.
- Tom nie możesz tak tego postrzegać. Dziecko to fajna sprawa. Co Cię rozweseli bardziej niż uśmiech dziecka o poranku, albo jego twarzyczka we śnie.. Jeżeli będziesz chciał poimprezować z Rią zawsze ja będę obok i możecie mi podrzucić malucha, ja z chęcią będę się nim zajmował. Uwierz, pomogę Ci.. - Blondyn po tych słowach położył dłoń na ramieniu swojego brata.
- Ale co z zespołem? Teraz pewnie mnie wywalicie.. - Tom tępo patrzał na kafelki w kuchni..
- Żartujesz? Gdzie ja znajdę lepszego gitarzystę od Ciebie? Jakoś pogodzimy zespół i zajmowanie się Tomem Juniorem spokojnie.
Gitarzysta ucieszył się słysząc słowa brata. Myślał, że gdy Bill dowie się o dziecku od razu wywali go z zespołu, nie wierzył w dobroć swojego brata.
- No i w końcu musi być jakiś brzydal w zespole, żeby była równowaga. - Dodał blondyn śmiejąc się. Jego brat spojrzał na niego morderczym wzrokiem i zagonił go do salonu. Gdzie rzucił się na niego i chłopacy zaczęli się przepychać. Co obudziło Rię.
- Tom! - Wrzasnęła z góry, lecz chłopak jej nie usłyszał. Szybko zbiegła na dół, aby zobaczyć co sie dzieje. Gdy ustała u progu salonu bracia przerwali przepychanki i spojrzeli na dziewczynę równocześnie. Ona pokręciła tylko głową gładząc się po brzuchu.
- Mam nadzieję, że chociaż Ty będziesz się zachowywał adekwatnie do swojego wieku. - Swoje słowa skierowała do płodu, zaśmiała się i wróciła na górę. Zaraz za nią pobiegł Tom a Bill jeszcze zajrzał do Sabriny, która spała w najlepsze po czym poszedł do siebie, aby także pogrążyć się we śnie.
O rany! To mnie zaskoczyłaś dziewczyno! Nie no, ale chłopak Sabriny mi się nie podoba, jak my było? < patrzy do góry> Ralf! Mam nadzieję, że Bill zbierze kolegów i pokaże mu gdzie jego miejsce :D Kochany, dobroduszny Billosław rusza na pomoc! dziękuję za dedykację! Czekam na nexta! I zapraszam do mnie na 33 odcinek!
OdpowiedzUsuńOdcinek po prostu cudowny, idealny, rewelacyjny i nie wiem jak jeszcze go określić. Billuś i jego dobre serducho wyobrażam sobie jak zajmuje się Tomem Juniorem gdy przeczytałam te słowa mimowolnie się uśmiechnęłam, gdyż napisałam tak w komentarzu i wykorzystałaś to do odcinka :D Moje słowa stają się sławne :D nieważne wracam do zabawy z Juniorem więc Bill próbuje go uspokoić a mały urządza destrukcję w całym domu :D Przychodzi Tom i Ria i zastają Billa całego czarnego od kurzu ze spalonymi włosami i podartymi ubraniami :D Mały Cesarz Zła Tom Junior :D Wybacz trochę mnie poniosła wyobraźnia i troszkę zaśmiecam komentarze moimi chorymi wyobrażaniami, ale byłabym w szoku gdyby tak się działo. Wyobrażam sobie minę Toma na ten cały bałagan :D
OdpowiedzUsuńhistoria-nikoli.blog.pl
Hahahaha nie no coś Ty nic nie zaśmiecasz, podobają mi się Twoje pomysły :D
UsuńMhhh... powiem po prostu... kiedy nowy post! ;-)
OdpowiedzUsuńhttp://niewygrani-pojebani.blogspot.com/