***
Następnego
poranka Sabrinę obudziły delikatne pocałunki. Dziewczyna nie przyzwyczaiła się
jeszcze do takiego stanu rzeczy i szybko zerwała się z łóżka lądując tym samym
na podłodze. Blondyn, który składał pocałunki na policzku brunetki wynurzył się
zza łóżka i spojrzał na nią. Siedziała na podłodze śmiejąc się w głos.
Uwielbiał to, jej uśmiech.. Taki piękny, nie wymuszony, prawdziwy..
-
Przepraszam.. - Wyszeptał z uśmiechem. Jego oczy świeciły. Sabrina wstała z
podłogi ponownie kładąc się do łóżka obok Billa.
- Nic się
przecież nie stało. Możesz mnie tak budzić codziennie. - Uśmiechnęła się
składając pocałunek na ustach ukochanego.
- Ale.. Gdy
będę Cię tak budził codziennie to będziesz miała siniaki. - Zaśmiał się
blondwłosy.
- Hmm.. Dla
Ciebie to jakoś zniosę. - Sabrina uśmiechnęła się a Bill w tym samym czasie
objął ją ręką przysuwając tym samym bliżej siebie. - Jeszcze miesiąc temu
mogłam sobie tylko pomarzyć o takiej chwili.. - Brunetka spojrzała w oczy
wokalisty. Były takie piękne, czekoladowe. Patrzały na nią z czułością,
wiedziała, że Bill to jest właśnie ten o którym marzyła przez całe swoje życie.
Wiedziała, że przy nim będzie czuła się szczęśliwa i bezpieczna.
- Wiesz...
Mam dla Ciebie taką małą niespodziankę a za razem propozycję.. Wymamrotał
blondyn.
- Co
takiego? - Westchnęła dziewczyna. Nie chciała dostawać od Billa jakiś drogich
prezentów, nie chciała żadnych niespodzianek. Bo nie o to jej chodziło. Chciała
być z Billem, tylko z nim. Nie dla prezentów tylko z prawdziwej, czystej miłości.
- Tom
właśnie pojechał na lotnisko.. Tam kupi trzy bilety i polecimy na tydzień do
LA. Plaże, imprezy, romantyczne miejsca i tylko my dwoje.. Co Ty na to? - Bill
spojrzał na brunetkę. Ta widać wyobrażała sobie to wszystko. Uśmiechnęła się po
czym zapytała:
- A co z
Tomem? Nie zostawimy go samego.
- Ja i Tom
jesteśmy jednością tak więc mówiąc "my dwoje" miałem na myśli Ciebie,
mnie i Toma. - Zaśmiał się wokalista. Dziewczyna odpowiedziała mu uśmiechem.
- Jesteś
wspaniały. - Sabrina ponownie złożyła pocałunek na ustach swojego chłopaka,
który ten odwzajemnił. Całowali się namiętnie, dotykali, ich ciała zaczęły
napełniać się gorącem. Żadne z nich nie miało zamiaru tego zaprzestać, było im
ze sobą tak wspaniale. W końcu mogli podzielić się ze sobą czymś co skrywali w
sobie od bardzo dawna. Pocałunkami mogli wyznać sobie miłość. Nagle poczuli
czyjś wzrok na sobie i usłyszeli głośne chrząknięcię po czym dziki śmiech.
Odsunęli się od siebie i spojrzeli na drzwi. Ujrzeli ciemnowłosego gitarzystę
który na widok całującej się pary nie mógł wytrzymać ze śmiechu.
- A Ty z
czego tak rżysz? - Zapytał brata Bill.
- Tylko was
zostawić na 10 minut i już do czegoś dochodzi.. - Zaśmiał się Tom.
- To nie
tak! My tylko.... my..
- Bill nie
oszukuj się, gdybym dał wam jeszcze pół godziny doszłoby do czegoś.
Po słowach
starszego Kaulitza nikt nic nie powiedział w pokoju zapanowała zupełna cisza.
Którą przerwała Sabrina. Zeszła niepewnie z łóżka. Było jej nieco wstyd, że Tom
nakrył Billa i ją w tak niezręcznej sytuacji. Biorąc jakieś ciuchy powędrowała
szybkim krokiem do łazienki. Zdjęła piżamę i szybko wskoczyła pod prysznic
gdzie strumień ciepłej wody polał się na nią.
W trakcie
słyszała cichą rozmowę bliźniaków.
- Dlaczego
Ty zawsze musisz nam przerwać?
- Nie chcę
żebyś zaprzepaścił swoją szansę na karierę.
- O co Ci
chodzi?
- Przecież
nie miałeś gumek, a gdyby do czegoś doszło?
- Nie
doszłoby.
- A gdyby?
- Tom ja
potrafię nad sobą zapanować. Nie jestem takim zwierzakiem jak Ty. Rozumiem, że
się o mnie troszczysz. Ale Sabrina raczej też nie chce mieć dzieci jak na razie
więc przerwalibyśmy w odpowiednim momencie.
- Bill jak
Ty mało wiesz o tych sprawach..
- Bo nie
ruchałem każdej napotkanej panienki? Uwierz mi Tom wiem o seksie więcej niż Ci
się wydaje. - Młodszy Kaulitz nieco się zdenerwował. Wyszedł z pokoju lekko
wzburzony. Tom zrezygnowany usiadł na łóżku zatapiając twarz w dłoniach. Nie
chciał zdenerwować brata nie to było w jego intencjach. Chciał dla niego
dobrze. To uczucie które dawało o sobie znać gdy pomyślał o bracie, ten ból.
Gitarzysta nie wytrzymał tego. Westchnął i zszedł na dół. Jego brat siedział
przy stole trzymając w ręku bilety. Obracał nimi w kółko, widać było, że jest
zdenerwowany.
- Bill.. –
Zaczął cicho Tom stając u progu kuchni. Blondyn odwrócił się w stronę brata z
kamiennym spojrzeniem.
-
Przepraszam.. Nie chciałem Cię zdenerwować. Po prostu nie chcę żebyś się
wpakował w to co ja…
- Ale Tom…
Może ja chcę tego dziecka? Pomyślałeś o tym? Ty możesz tego nie chcieć, może i
jesteśmy bliźniakami ale ja jestem inny. Różnimy się Tom. I to że Ty nie chcesz
mieć dziecka nie znaczy, że ja chcę tego samego...
- Rozumiem
Bill.. Przepraszam.. Już więcej wam nie będę wchodził do łóżka.. – Uśmiechnął się
ciemnowłosy. Młodszy Kaulitz wstał i podszedł do swojego brata obejmując go. W
tym samym momencie na dół zeszła Sabrina ubrana w cienką, zwiewną sukienkę do
kolan w kolorze morskim. Oczy chłopaków zwróciły się w jej stronę.
- Pięknie
wyglądasz. – Powiedział Bill podchodząc do brunetki.
- Dziękuję.
– Odpowiedziała z uśmiechem.
- No to ja
lecę się pakować. – Powiedział Tom i popędził na górę. Samolot odlatywał
wieczorem, więc cała trójka miała jeszcze dużo czasu aby się spakować. Nikt nie
wiedział więc dlaczego Tom tak nagle pomyślał o pakowaniu, ale nie zastanawiali
się nad tym długo.
- Chodź
pojedziemy po Twoje rzeczy do Ralfa. – Rzucił Bill na co dziewczyna otworzyła
szeroko oczy. Nie chciała tam jechać, nie chciała go widzieć po tym wszystkim.
- Bill.. Ja
nie chcę, nie mogę tam jechać… - Brunetka westchnęła. – To dla mnie zbyt
dużo... – Dodała.
-
Spokojnie.. – Blondyn podszedł od tyłu do Sabriny obejmując ją. – Będę cały
czas przy Tobie, nic Ci nie grozi. – Po tych słowach złożył pocałunek na głowie
swojej ukochanej napawając się przy tym miłym zapachem jej włosów.
Po chwili
Sabrina zgodziła się pojechać do domu Ralfa. Para się ubrała i wyszła z domu do
samochodu. Nie wiedzieli jeszcze co czeka ich na miejscu..
***
Brunetka
wraz z blondynem wyszli z auta, które ustawili z dala od domu Ralfa. Nie
chcieli, aby paparazzi ich zobaczyli. Lecz ich starania były na próżno. Pod
domem Ralfa stało mnóstwo redaktorów, paparazzi i tego typu ludzi.
-
Spokojnie, pójdziemy tam. W końcu musisz odzyskać rzeczy.. – Powiedział ze
spokojem w głosie Bill.
- Ale
przecież zaraz posypią się pytania i oskarżenia.. – Powiedziała przerażona
Sabrina.
- Na nic
nie odpowiadaj, jakby co ja będę mówił, Ty tylko idź po rzeczy.
- Eh.. No
dobrze.
Para
podeszła do furtki otworzyła ją. Redaktorzy szybko rozpoznali Billa i podbiegli
do niego.
- Bill
dlaczego pobiłeś Ralfa?
- Bill! Czy
boisz się rozprawy w sądzie?
- Opowiedz
nam całą historię, fani chcą znać prawdę. Czy Ty już zawsze będziesz miał taki
wizerunek „dresa”.
- Kim jest
ta dziewczyna u Twojego boku?
Billa
zdenerwowały te pytania postanowił wszystko sprostować.
- Wiem, że
nie dacie mi spokoju dopóki wam nie powiem prawdy. Proszę o to ona. Ten przez
wszystkich uwielbiany i poszkodowany Ralf to damski bokser. Pobił bliską mi
osobę dlatego go zaatakowałem w ramach odwetu. Nie boję się rozprawy w sądzie bo
ja mam więcej dowodów na jego winę niż on na moją. To nie jest tak, że ja
jestem jakimś tam dresem jak niektórzy mówią. Raz mi się zdarzyła bójka to nie
znaczy, że jestem jakimś kryminalistą. Każdemu zdarzy się pobić, każdemu kiedyś
puszczą nerwy. Zdaję sobie z tego sprawę, że mogę być za to karany i wezmę
wszelką odpowiedzialność za swoje czyny. Ale ten dupek też zapłaci za to co
zrobił bliskiej mi osobie. A teraz odsuńcie się bo dziewczyna chce wejść tam do
środka. – Po wypowiedzi Billa nikt już o nic nie pytał, wszyscy zastanawiali
się nad jego słowami. Przepuścili brunetkę i ta swobodnie doszła do drzwi
mieszkania Ralfa. Otworzyła je, nie bała się wiedziała, że obok niej jest Bill.
Nic jej przy nim nie groziło. Nagle z kuchni wyszedł napakowany brunet.
- A Ty
czego tu szukasz szmato? – Zapytał ostrym głosem.
- Jak Ty
się do niej zwracasz frajerze? Do mamy też mówisz „Ty szmato”, „Ty kurwo”?
- A może i
tak, co Cię to obchodzi pedale?
- Jestem
bardziej męski od Ciebie.
- Zobaczymy
kto tu jest męski. Kiedyś Cię dopadnę, jak będziesz sam. Bez brata bez mediów
SAM. Czaisz? Wtedy zobaczymy kto tu jest taki męski. – Zagroził blondynowi
Ralf. Bill nie chciał pokazać, że boi się chłopaka więc tylko olał jego słowa.
Nagle na miejsce przyszła Sabrina.
- Sabrina..
– Brunet podszedł do dziewczyny i chwycił ją za rękę. – Na pewno nie da się
tego wszystkiego naprawić? Przecież było nam razem dobrze… Przypomnij sobie te
chwile spędzone we dwoje..
- Dobrze to
było tylko Tobie jak mnie poniżałeś. Zrozumiałam to dzięki Billowi. On otworzył
mi oczy. A teraz to on pokazuje mi na nowo, lepszą stronę miłości. Tą
bezbolesną, tą prawdziwą miłość. A Ty mnie póść. – Dziewczyna wyrwała się
chłopakowi i w towarzystwie Billa opuściła jego dom. Para wróciła do willi
bliźniaków, aby tam się spakować. Gdy każdy był gotowy. Pojechali na lotnisko.
Ooooo... Zaskoczyłaś mnie! Ha i dobrze tak Rafowi! Jeszcze chciał wrócić do Sabriny!? No co za... Czekam na nexta! :D
OdpowiedzUsuń