piątek, 26 lipca 2013

Odcinek 8

Mam nadzieję, że spodoba wam się dzisiejsza notka. Dedykuję ją Charlie ;) miłego czytania. 

***
Do mieszkania wszedł smutny Bill. W tym samym czasie Sabrina z Tomem wrócili do środka. Każdy był przybity tą całą sytuacją, nikt nie wiedział co stanie się teraz z TH. Brunetka podeszła do Billa i przytuliła go, mogła zrobić tylko tyle, aby go pocieszyć.
- Tom.. Może podamy się na policję? – Zaproponował blondyn wpatrując się tępo w swojego brata.
- Podamy się? Ty oszalałeś? – Ciemnowłosy podszedł do wokalisty. – Bill to tak nie działa. Muszą nas oskarżyć dopiero wtedy możemy przyznać się do winy, albo też nie.
- Mało Ci oskarżeń? – Bill podszedł i rzucił w Toma gazetą po czym włączył telewizor z kanałem na którym właśnie mówili o tym pobiciu. – Co mało Ci? Mało Ci oskarżeń?!
- Bill nie denerwuj się. – Próbowała uspokoić młodszego Kaulitza dziewczyna.
- Jak mam się nie denerwować? Mogłem go pobić po cichu a nie przy ludziach..
Między Tomem, Billem i Sabriną zapanowała niezręczna cisza. Nikt nie wiedział co powiedzieć, ani co zrobić. Brunetka poszła w ciszy na górę. Bracia spojrzeli na siebie. Każdy z nich miał tą samą zdenerwowaną minę. Blondyn wyszedł na taras, oparł ręce o barierki i wpatrywał się w to co miał przed sobą, był zamyślony. Po chwili jego brat do niego dołączył.
- Bill.. Nic się nam nie stanie. – Powiedział niepewnie Tom. Sam nie wiedział co z nimi będzie, bał się, ale nie chciał pokazać tego swojemu bratu.
- Tego nie wiesz..
- Jedyne co, będą kazali zapłacić nam grzywnę, to tyle.
- On miał złamania Tom. Ty tylko zapłacisz grzywnę, ja za uszkodzenie ciała mogę trafić do więzienia. Tom.. Ja sobie tam nie poradzę. – Bill z tego wszystkiego przytulił się do brata, nie wiedział co robi, ale potrzebował tego. Ciemnowłosy poklepał go delikatnie po plecach.
- Nie martw się. To Twoje pierwsze wykroczenie, zawieszą Ci ten wyrok na jakiś okres jakby co. Nie masz się czym martwić.
Blondyn spojrzał na swojego brata, nie wiedział skąd on posiada taką wiedzę na temat wyroków.
- Skąd Ty to wiesz?
- Oglądam sędzie Galuppiego. Przedwczoraj było, że właśnie jakiś typek uszkodził delikatnie ciało nożem jakiemuś swojemu koledze i zawiesili mu wyrok.
- Tom.. To telewizja..
Ciemnowłosy tylko wzruszył ramionami a Bill westchnął. – Pójdę do Sabriny. – Dodał po chwili i poszedł do swojego pokoju w którym myślał, że zastanie dziewczynę. Ku jemu zaskoczeniu brunetki tam nie było. Zdziwił się nieco kierując się do sypialni dla gości, tymczasowo był to pokój Sabriny. Lecz tam też jej nie było. Blondyn zdziwił się i zaczął panikować. Przeszukał wszystkie pokoje na górze lecz w żadnym brunetki nie było. Próbował się do niej dodzwonić, ale nie odbierała. Zbiegł szybko na dół.
- Tom! – Krzyknął wbiegając do salonu gdzie na kanapie wylegiwał się jego brat.
- O co chodzi? – Zapytał sennym głosem.
- Sabrina zginęła!
Ciemnowłosy westchnął. – Czy w tym domu nie można mieć ani chwili spokoju? – Zapytał wstając na równe nogi. – Pewnie gdzieś siedzi w ogródku. – Chłopacy poszli i przeszukali cały ogródek, ale nie było śladu po Sabrinie. Bezradny Bill usiadł na ziemi.
- Czemu ona mi to zrobiła? – Spytał przeczesując ręką włosy. – Chciałem dla niej jak najlepiej, dlaczego uciekła? – Blondyn spojrzał na swojego brata pytająco. Ten patrzał na niego z góry.
- Bill to nie Twoja wina, wskakuj do samochodu, znajdziemy ją. – Powiedział stanowczo starszy Kaulitz starając się uspokoić sytuację. Wokalista bez namysłu wsiadł do ciemnego samochodu swojego brata po chwili obydwoje byli w drodze. Gdy objeździli wszystkie miejsca w których Sabrina mogłaby być Bill zaczął tracić nadzieję. Tom wpadł na pomysł, aby pojechać do domu Samy’ego Deluxe. Był tym strasznie podniecony bo w końcu zobaczy dom swojego idola. Tylko był problem, żaden z nich nie znał adresu.
- Kiedyś Sabrina wspominała o tym gdzie mieszka. Hmm.. Judgejahr 26?
Na szczęście blondyn przypomniał sobie adres, Tom dodał gazu i po 15 minutach dojechali na miejsce. Billowi ulżyło, gdy zobaczył brunetkę całą i zdrową siedzącą na trawie. Wbiegł na posesję bez pytania, brama była lekko otwarta. Tom postanowił, że zostanie w aucie.
- Sabrina. Co Ty… Czemu tutaj jesteś? – Spytał dobiegając do dziewczyny. Zajął miejsce obok niej i spojrzał w jej piękną, lecz smutną twarz.
- Tutaj jest mój dom Bill.. – Odpowiedziała spokojnie przejeżdżając ręką po trawie.
- Ale.. Przecież możesz mieszkać z nami.
- Bill.. – Dziewczyna westchnęła podnosząc się z ziemi. – Nie chcę Ci sprawiać kłopotu. Nie oszukujmy się ze mną masz same kłopoty. Przeze mnie teraz będziesz miał rozprawę, przeze mnie kłócisz się z własnym bratem, przeze mnie jesteś smutny. A ja chcę Twojego szczęścia.. – Łzy jedna za drugą zaczęły spływać po twarzy dziewczyny.
- Jeżeli chcesz mojego szczęścia to.. Zostań ze mną. – Blondyn podszedł do dziewczyny od tyłu i objął ją.
- Nie wiesz jak bardzo bym chciała… Kocham Cię Bill. To uczucie za mną krążyło już od dnia kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłam, tak na żywo.. Z każdym dniem stawało się to co raz mocniejsze i nie mogłam, nie potrafiłam z tym walczyć. A później jeszcze te spotkania, te wszystkie chwile spędzone z Tobą. Żadnej nie zapomnę do końca życia.. Jesteś jedynym facetem, który nie chce mnie wykorzystać, który chce mojego dobra.. Jesteś taki troskliwy, czuły, miły.. wspaniały, idealny.. „Jesteś słońcem, a ja jestem księżycem w Twoim cieniu mogę świecić.” – Uśmiechnęła się brunetka a Bill zakończył jej słowa delikatnym, namiętnym pocałunkiem. Na początku obawiał się jej reakcji, ale gdy dziewczyna odwzajemniła jego pocałunek cały strach minął a jego ciało ogarnęło ciepło.
- Zostań ze mną.. – Wyszeptał Kaulitz.
- Dobrze.. – Odpowiedziała Sabrina wtulając się w blondyna. – Kocham Cię Bill..
- Ja Ciebie też. – Odpowiedział jej. Objęci wrócili do samochodu Toma i odjechali. Przez całą drogę Tom posyłał Billowi pytające spojrzenia. Chciał dowiedzieć się co działo się na posesji bo Bill wrócił w wyjątkowo wyśmienitym humorze.
- Patrz się lepiej na drogę, a nie brewkami tutaj ruszasz. – Zaśmiał się Bill zwracając bratu uwagę.
***
- Wariat z Ciebie. – Zaśmiała się brunetka odchylając głowę w tył.
- Zakochany wariat. – Dodał Bill delikatnie całując szyję swojej ukochanej.
Po chwili Sabrina przewróciła blondyna na plecy, Usiadła na nim okrakiem i splotła ich ręce w jedno. Z uśmiechem pochyliła się nad Billem i złożyła namiętny pocałunek na jego ustach.
- Przez Ciebie wariuję jeszcze bardziej. – Wymruczał. Brunetka ugryzła delikatnie jego wargę i uniosła jedną brew ku górze. Wiedziała, że jeszcze nie jest gotowa na coś więcej z Billem i zaraz będzie musiała wszystko przerwać. Ale postanowiła, że przerwie wtedy, gdy Bill będzie chciał.
- Ej chcecie ze mną obejrzeć… wow… - Powiedział Tom wchodząc kolejny raz do pokoju brata, nie wtedy kiedy trzeba. Gdy zobaczył Sabrinę siedzącą na jego bracie nieco się zdziwił. – Chciałem obejrzeć horror, ale widzę, że tu szykuje się niezły pornol. – Zaśmiał się starszy Kaulitz. W chwili gdy brunetka zeszła z Billa.
„Miał rację, ani chwili spokoju w tym domu..” – Pomyślał Bill podnosząc się z łóżka.
- To może ja pójdę zrobić popcorn? – Zaproponowała Sabrina.
- Ja Ci w tym pomogę. – Zaoferował się Tom.
- To idźcie, ja zaraz do was dołączę. – Powiedział Bill.
Ciemnowłosy wraz z brunetką zeszli na dół i zaczęli przygotowywać popcorn w czasie gdy blondyn brał zimny prysznic. Musiał się ochłodzić i przywrócić do normalności.
- Tom to nie tak się robi, trzeba to do mikrofali wrzucić.
- Ale można też na patelni.
- Nie widzisz, że masz tu narysowaną mikrofalówkę.
Z kuchni dobiegały śmiechy Toma i Sabriny. Obydwoje dobrze czuli się w swoim towarzystwie i jak widać dobrze bawili robiąc popcorn. W końcu postanowili włożyć go do mikrofali. Po 4 minutach wszystko było gotowe.
- I co? Mówiłam, że trzeba tak to zrobić. – Dziewczyna wytknęła język w stronę gitarzysty.
- Zaraz Ci go odgryzę. – Tom groźnie spojrzał na Sabrinę, po chwili obydwoje zaczęli się śmiać.
Gitarzysta wziął garść popcornu do ręki na posmakowanie, za co dostał od Sabriny.
- Ale.. Ale to tylko na posmakowanie. – Tłumaczył się starszy Kaulitz.
- Nie ma. Musisz czekać do rozpoczęcia filmu. – Odpowiedziała brunetka.
Tom dla żartu wrzucił jej popcorn za koszulkę. Dziewczyna się na niego spojrzała i pokręciła głową trzepiąc bluzkę.
- Gdzie to jest? – Spytała. – To nie chce wylecieć.
- Daj pomogę Ci. – Tom podniósł delikatnie bluzkę Sabriny do wysokości żeber. Nagle na dół zszedł Bill. Był trochę zdziwiony tą sytuacją, ale nic sobie z tego nie zrobił w końcu Tom to jego brat i nie dobierałby się do jego dziewczyny. A nawet sam ma własną. Uśmiechnął się tylko i pokręcił głową. Po chwili cała trójka oglądała bardzo straszny horror.
***
Blondynka wpatrywała się w telefon, przez cały dzień nie miała wiadomości od swojego ukochanego. Wiedziała, że niedługo będzie musiała przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy, gdyż Tom zerwie z nią kontakt na dobre. Dokończyła pić herbatę, którą kilkanaście minut temu sobie zrobiła i odstawiła kubek na stół. Postanowiła, że to ona zadzwoni do Toma. Wybrała numer i nacisnęła zieloną słuchawkę.
- Hej kochanie. – Powiedziała nieco smutnym głosem, gdy ciemnowłosy odebrał.
- O cześć. Przepraszam, że nie dzwoniłem, ale miałem małe zamieszanie tutaj w domu. Jak się czujesz? – Spytał.
- Dobrze.. A Wy? Co tam robicie?
- Oglądamy horror a Ty?
- Siedzę, myślę o Tobie.. Chciałabym wrócić już do Hamburga i być razem z Tobą..
Tom zamyślił się na chwilę.
- Może.. Przyjadę tam do Ciebie? – Zaproponował. – Wtedy wiesz… Możemy we dwoje powiedzieć Twojej mamie o dziecku.
Rię przeraziły słowa Toma. Jej matka nie mogła dowiedzieć się w żadnym wypadku o dziecku.
- Tom.. – Westchnęła. – To jeszcze za wcześnie, aby im o tym mówić. Poczekajmy jeszcze kilka miesięcy, aż brzuszek mi się powiększy.
- No.. Ale chciałbym, żeby już cały świat wiedział o tym, że będę miał dziecko z tak cudowną kobietą.
Słowa ciemnowłosego jeszcze bardziej zdołowały Rię i przekonały w tym że jak najszybciej musi powiedzieć Tomowi o tym, że go okłamuje. Sumienie ją dopadło. Postanowiła zrobić to od razu po powrocie od rodziców.
- Oj Tom, musisz jeszcze trochę poczekać. Teraz muszę już lecieć, z mamą robimy kolację. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
- Pa
- Pa.

Blondynka skłamała chłopaka, przez cały dzień nic nie jadła, nie mogła jeść wiedząc, że straci swój największy skarb – Toma. Gubiła się już w tym wszystkim. 

2 komentarze:

  1. Nie wierzę Ria kłamie? Ale czemu? Biedny Billuś jeszcze do więzienia trafi. Wyobrażam go sobie w celi z jakimś wytatuowanym typem i pyta sie go za co siedzisz? Billek odpowiada: za pobicie a ty? Za zamordowanie 10 osób takich jak ty xDDDDD to byłoby ciekawe oczywiście Tomusiek wpłaciłby kaucje i Billuś wyszedłby z tego cało :D
    historia-nikoli.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie piszesz :)

    http://fabulousblogbitchys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń