środa, 17 lipca 2013

Odcinek 1.

Sobota wieczór. Pod dobrze oświetloną i otoczoną dużą ilością ludzi salę podjechała czarna limuzyna z przyciemnianymi oknami. Przykuła wzrok każdego, wszyscy zaczęli piszczeć. Jako pierwsza wysiadła prowadząca program "Deutschland Sucht Den Superstar" Nazan Eckers, wzięła megafon do ręki po czym zaczęła przemawiać do rozwrzeszczanego tłumu.
- Cieszę się, że mogę was powitać w kolejnej edycji programu "Deutschland Sucht Den Superstar" Widzę, że jest tu wielu utalentowanych ludzi, cieszy mnie to. - Przemowę przerwał jej krzyk uczestników programu, ale Nazan po chwili kontynuowała. - Mam nadzieję, że dziś dacie z siebie wszystko i pokażecie jurorom, że nie tylko mamy dobre autostrady, ale także dobrych muzyków. - Po skończonej wypowiedzi prezenterka zaśmiała się i weszła do środka. Za nią wyszli  po kolei: Dieter Bohlen, Bill Kaulitz, Mateo Jaschik i Tom Kaulitz. Chłopacy porozdawali kilka autografów po czym zasiedli w loży jurorów. Nagle kamerzysta zarządził przerwę na reklamy, jurorzy mogli jeszcze przez chwilę odetchnąć a uczestnicy podpisywali ostatnie papiery.
- Mam nadzieję, że dzisiaj nas czymś zaskoczą, nie jak to było tydzień temu.. - Powiedział Dieter.
- Nie przesadzaj, nie było tak źle. Było kilka złych głosów, ale to tyle. Reszta była ok. - Wypowiedział się Bill.
Dieter zamilkł, nie chciał chyba wdawać się w dyskusję z Billem. Wiedział chyba, że i tak przegra. Po kilku minutach jurorzy powitali pierwszego mężczyznę.
- Witaj, jak masz na imię? - Zapytał Mateo.
- Nazywam się Joshua Mills, mam trzydzieści pięć lat. Mieszkam w Magdeburgu. - Jurorzy na jego słowa pokiwali głowami.
- A czym się zajmujesz? Powiedz nam coś o sobie. - Zapytał Bill podpierając głowę na ręku.
- Na codzień jestem policjantem. Ale po godzinach a czasem i na patrolu lubię sobie pośpiewać, to moja druga pasja.
- O nie policjant. Teraz jak go wyrzucimy to nas zamkną. - Zaśmiał się Tom a za nim jego brat i Joshua.
- Nie, to nie będzie tak. - Uśmiechnął się Josh. - Odpowiecie za to przed sądem. - Dodał po chwili żartobliwie.
- Mmm.. Nie mogę się doczekać. Co nam dzisiaj zaśpiewasz Josh? - Zapytał starszy Kaulitz.
- Zaśpiewam Nenę - 99luftballons. - Odpowiedział.
- Ooo... - Bill uśmiechnął się na słowa uczestnika. Uwielbiał Nenę od najmłodszych lat, był ciekawy jak Joshowi wyjdzie ta piosenka. - Zaczynaj. - Dodał po chwili.
- "Hast Du etwas Zeit für mich
Dann singe ich ein Lied für Dich
Von 99 Luftballons
Auf ihrem Weg zum Horizont" - Zaczął śpiewać Josh a jurorów przeszły ciarki. Tom zdziwił się najbardziej. Szczerze myślał, że policjant nie za dobrze śpiewa. Wywarło to na nim ogromne wrażenie. Gdy uczestnik skończył starszy bliźniak jako pierwszy zabrał głos.
- Josh. Powiem Ci szczerze, bo szczery jestem. Na początku myślałem, że przyszedł tu kolejny, nudny uczestnik który pokaże nam coś przeciętnego.. Ale myliłem się Ty taki nie jesteś. Ty.. Ty masz to coś, masz głos. Nie zmarnuj tego. - Na słowa Toma policjant się uśmiechnął.
- Tak ja także jestem pod wrażeniem. Mmm.. Nie wiem co tu więcej dodać bo Tom wszystko powiedział, masz talent. Myślałem, że popsujesz tą piosenkę ale Ty nadałeś jej nowy wyraz... Jesteś naszą nadzieją, nadzieją na dobrych niemieckich muzyków. - Dodał Bill.
- Mi tylko zostało zgodzić się z chłopakami. Występ był bardzo czysty, bez żadnych zająknięć.. Dla mnie mógłbyś wygrać tą edycję, no zobaczymy nic Ci nie obiecuję Josh. - Dopowiedział Matheo.
- Ja usłyszałem parę niedociągnięć, ale porównując Ciebie z tym co było w tym programie tydzień temu.. To muszę stwierdzić, że bijesz tamtych na łopatki. - Powiedział Dieter.
- Nie zostało mi nic innego do zrobienia jak dać Ci to. - Tom wziął do ręki papierek, 'promocję' do następnego etapu. Joshua aż podskoczył z wrażenia.
- Jeju... Dziękuję wam. Ja nie myślałem... Nie wiedziałem... Że mi się uda. - Josh podszedł do Toma i biorąc od niego 'promocję' uścisnął mu rękę, tak też zrobił z resztą jurorów.
- Więcej wiary w siebie. - Powiedział Mateo i uśmiechnął się.
- Dziękuję. - Policjant wszedł po schodach i zniknął za drzwiami. Po przesłuchaniu parudziesięciu osób przyszedł czas na pewną nieśmiałą, ale zaskakującą brunetkę. Otworzyła drzwi i weszła do studia na swoich długich, pięknych nogach ubrana w czarną skórzaną kurtkę i czarną sukienkę bez ramiączek sięgającą przed kolano do tego ciemne szpilki i kilka bransoletek na ręku. Gdy dziewczyna schodziła po schodach Tom patrzył na nią z pożądaniem i lekkim uśmiechem na twarzy.
- Dobry wieczór. – Przywitała się brunetka.
- Witaj. – Powiedział Bill. – Powiedz nam coś o sobie.
- Nazywam się Sabrina Sorge, mam 20 lat i mieszkam w Hamburgu. – Po słowach dwudziestolatki Tom zdębiał..
- Emmm.. Mam pytanie. – Zaczął.
- Tak? – Dziewczyna zaśmiała się, chyba domyślała się o co chodziło Tomowi.
- Jesteś córką…
- Tak, tak. Samy’ego – Przerwała mu i dokończyła.
- Jezu.. – Tom westchnął i jeszcze z większą uwagą przypatrzył się brunetce. – I co? Będziesz dziś rapować? – Zaśmiał się. Dziewczyna zrobiła to samo.
- Niee.. Mi rapowanie nie wychodzi za dobrze, wolę śpiewać.
- A więc zaśpiewasz? – Zapytał Dieter
- Tak. – Odpowiedziała.
- A co to takiego będzie? – Zapytał Mateo.
- Fit For Rivals – Crash.
- Ou… Takie cięższe klimaty? – Zaśmiał się Bill.
- Taak.. – Uśmiechnęła się dwudziestolatka.
- Ojciec raper, dziewczyna rockmanka. Cudowne połączenie. – Zaśmiał się Tom razem z resztą.
Po chwili dziewczyna zaczęła śpiewać:
-Don't know where I'm going. 
Everybody's running, everybody's running. 
Come back,after all is broken. 
Everything is burning, no one is returning…”
Gdy skończyła wszyscy patrzeli na nią z zachwytem.
- Cudo, cudo i jeszcze raz cudo. – Zaczął Mateo ale przerwał mu Dieter.
- Masz mocny, piękny głos, wiesz jak nim manipulować. Ogólnie wiesz co śpiewasz, jak śpiewasz w którym momencie masz łapać oddech to mi się podoba.
- Tak. Nie boisz się śpiewać tak jak to mają niektórzy co tutaj przychodzą. Po prostu wiesz łapie ich stres i nie mogą dobrze zaśpiewać. Ty nie masz z tym problemu.
- Ma ojca rapera to co się dziwisz, chyba ma jakieś tam doświadczenie ze sceną. – Przerwał bratu Tom.
- Taak. Jak byłam mniejsza a tata dopiero zaczynał karierę to zabierał mnie na scenę, tyle że ja się tam zbytnio nie udzielałam i to był inny klimat. Wiecie sami tacy hip-hopowcy.. Bałam się ich. – Sabrina zaśmiała się.
- Wiesz mógłbym z Tobą rozmawiać godzinami, ale niestety czas nas nagli. Powiem tyle, widzimy się za tydzień w pierwszym finałowym odcinku. – Powiedział Tom podając ‘promocję’ Sabrinie.
Ta ucieszona podbiegła i przytuliła go. Tom także się cieszył w końcu przytulała go córka jego ulubionego rapera. Sabrina przytuliła się także z pozostałymi i wybiegła z pomieszczenia. A prowadząca zarządziła przerwę.
- Widzę, że dziewczyna zawróciła Ci w głowie. – Swoje słowa skierował Dieter do Billa, który zamyślony wpatrywał się w pustą szklankę, która jeszcze przed chwilą była pełna soku. 
- Ja muszę na chwilę wyjść. - Wokalista szybko wbiegł na górę po schodach i opuścił salę. Wbiegł na korytarz, który już nie był aż tak przepełniony, zauważył ją. Akurat wychodziła ze studia.
- Sabrina, czekaj! – Krzyknął. 

1 komentarz:

  1. O ja... No... Brak słów! Zarąbiste, najlepsze, wyśmienite i tak dalej... :D Po prostu świetne opowiadanie!!! Ja chce więcej! :D Błagam na kolanach pisz więcej! A tło jest cudne! Ja chce takie zdjęcie! Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń