***
- Boże Tom
mówiłam uważaj na siebie! - Krzyczała Ria, gdy zobaczyła nieco obkrwawioną
twarz Toma. Nieźle oberwał od tych mięśniaków. - Nigdy mnie nie słuchasz, masz
gdzieś to co mówię.. - Dziewczyna westchnęła idąc w stronę kuchni. Wzięła stamtąd wodę utlenioną, kazała ciemnowłosemu położyć się na kanapie po czym
zaczęła przemywać mu rany.
- Ria.. Nie
olewam Twoich słów, są one dla mnie ważne tak samo jak Ty.. - Tutaj Kaulitz
zatrzymał się i chwilę pomyślał nad swoimi słowami w trakcie gdy Ria dotknęła
zimnym wacikiem jego twarzy. Ciemnowłosy syknął, nieco go to zaszczypało. - Nie
chciałem robić nic wbrew Tobie, ale co? Miałem pozwolić żeby Trzech kolesi
rzuciło się na Billa? I to do tego takich nieźle zbudowanych..
- Tego nie
powiedziałam, ale.. Och Tom ja po prostu martwię się o Ciebie...
- Nie masz
o co.
- A gdyby
Cię tam zabili? Wiesz jakie rzeczy dzieją się na imprezach? Kiedyś moja
koleżanka dostała w tył głowy butelką. Dwa miesiące leżała w szpitalu bo
odłamki szkła wbiły się bardzo mocno.. Walczyła o życie, przeszła chyba dwie,
nieskuteczne operacje.. A Ty się tak na lajcie bijesz.. Gdyby któryś z nich
miał nóż? Gdybyś Ty dostał butelką? Nigdy nie wybaczyłabym sobie gdybym Cię
straciła, albo gdybym musiała patrzeć na to jak się męczysz w szpitalu. -
Blondynka wtuliła się w Toma a samotna łza spłynęła po jej policzku. Tym czasem
Bill walczył w łazience z krwawiącym nosem. Wyszedł zdenerwowany.
- No nie
mogę tego zatamować! - Powiedział wchodząc do pokoju.
- Połóż się
na podłodze. - Powiedziała stanowczo Sabrina, już ja się Tobą zajmę. Bill
posłusznie położył się na miękkim dywanie. Brunetka ułożyła jego nogi na łóżku,
a reszta jego ciała swobodnie leżała na ziemi. Zrobiła mu zimny okład, który
położyła na jego krwawiącym nosie. - Poleż tak przez chwilę, zaraz Ci
przejdzie. - Powiedziała z uśmiechem gładząc jego włosy.
- Dziękuję
pani doktor. - Zaśmiał się Bill patrząc brunetce w oczy. Siedzieli tak przez
chwilę wpatrzeni w siebie.
- To ja
powinnam Ci podziękować.. Nadstawiałeś za mnie swoje życie, przygarnąłeś mnie
tutaj.. Gdyby nie Ty nadal tkwiłabym w tym toksycznym związku.. Bill podniósł
się i objął brunetkę. - Bill... - Powiedziała niepewnie po chwili ciszy, lekko
łamiącym się głosem.
- Tak
słońce? - Zapytał z uśmiechem wokalista.
- Od chwili
kiedy Cię zobaczyłam.. To.. Marzyłam o takiej chwili jak teraz. Ty, ja..
Obejmujący się. Niekoniecznie na podłodze, akurat w mojej wyobraźni była plaża
i zachodzące słońce, ale tutaj też mi się podoba.. - Bill przerwał jej
wypowiedź pocałunkiem. Powiedział sobie "Teraz albo nigdy" Chciał jej
pokazać, że jest dla niego ważna, że
czuje do niej coś więcej. Bał się jej reakcji, ale w końcu to zrobił.
Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, wtedy Billowi ulżyło, wiedział że ona także
czuje do niego coś więcej. Nagle do pokoju wszedł Tom. Zawsze potrafił psuć
dobre chwile.
- Ej Bill
Ria chciała... - Widząc całującą się parę zdębiał. - O kurde... To ja wpadnę
później.- Powoli wycofał się z pokoju i zdziwiony wrócił do Rii.
- I jak?
Pojedzie do sklepu? - Zapytała blondynka, gdy zobaczyła starszego Kaulitza w
salonie.
- Nie
zawracajmy mu głowy głupim sklepem, ja do niego pojadę. - Powiedział Tom, nadal
lekko zszokowany. Ria nie wiedziała skąd taka zmiana zdania u jej chłopaka.
Przed chwilą nawet nie śniło mu się ruszać tyłka do sklepu..
- Skąd taka
zmiana? - Zapytała. Tom podszedł do ukochanej i szepnął:
- Bill i
Sabrina mają się ku sobie. - Powiedział unosząc zabawnie jedną brew do góry.
- O czym Ty
mówisz? – Spytała niedowierzając blondynka.
- Wszedłem
do pokoju a oni… Się całowali.
- To
cudownie. – Ucieszyła się Ria. – W końcu Bill sobie kogoś znalazł.
- Nie uważasz,
że za krótko się znają?
- Tom… Jedź
już do tego sklepu.
- Ale..
- Jedź.
Gdy
ciemnowłosy wyszedł Ria wzięła do ręki telefon. Wykręciła 9 cyfr i nacisnęła
zieloną słuchawkę.
- Cześć.
- Hej, co
tam? – Zapytał głos w słuchawce.
- Dobrze. –
Odpowiedziała blondynka.
- Tom nic
nie podejrzewa? Jeszcze się nie skapnął, że Ty nie..
- Nie. Tom
nic nie wie. Boję się co będzie gdy się dowie. On na pewno wyrzuci mnie z domu.
Eva ja nie chcę. Kocham go.. Trzeba było inaczej to załatwić.
-
Spokojnie. Masz jeszcze kilka miesięcy, aby się jakoś od tego wymigać. Musisz
popróbować.
- Eva to
się nie uda. On teraz nie będzie chciał.. Muszę przyznać mu się do wszystkiego.
- Co?! O
czym Ty mówisz?! Nie możesz!
- Muszę.
Wszystko zniszczę, ale nie mogę tego trzymać już w sobie. Źle się z tym czuję.
- Spróbuj
go podejść w tym tygodniu, jeżeli za miesiąc okaże się, że nic z tego wtedy mu
się przyznasz, dobrze?
Ria
zastanowiła się przez chwilę.
- No
dobrze. – Odpowiedziała. – Muszę już kończyć Tom zaraz wróci.
- Pa.
Blondynka
odłożyła słuchawkę. Przez resztę wieczoru a raczej nocy, była nieobecna, smutna
i zamyślona. Nie reagowała na słowa Toma, dziwnie się zachowywała, jakby to nie
była Ria Sommerfeld.
***
Gdy
następnego dnia każdy z domowników się obudził, przeżyli szok. W radiu,
gazetach, w telewizji. Wszędzie to samo:
„ Bracia
Kaulitz i bójka”, „Pobicie przed dyskoteką, bliźniacy w akcji”
Blondyn
wziął do ręki jedną z gazet i uważnie wczytał się w artykuł o tytule:
„Bracia Kaulitz,
czy szykuje się kolejna rozprawa?”
„Kilka lat
temu, starszy od swojego brata o dziesięć minut Tom Kaulitz pobił pewną
dziewczynę, która uszkodziła jego samochód. Sprawa trafiła do sądu wtedy
szanowny Pan Kaulitz musiał zapłacić dziewczynie odszkodowanie. Widocznie nasza
gwiazdka od tamtego czasu niewiele się nauczyła. Wczorajszej nocy przed
dyskoteką w klubie Gelegenheit Tom ze swoim bratem, rozpoczęli bijatykę z
pewnymi mężczyznami Ralfem G, Samem T i Erwinem F. Z Tomem i Billem Kaulitz
(23l.) przybył na miejsce jeszcze jeden nieznany nam jak na razie osobnik. Ralf
G doznał złamania żebra i przegrody nosowej a pozostała dwójka ma tylko dużo
ran i siniaków. Nie wiemy na razie jak mają się Panowie Kaulitz, ale gdy czegoś
się dowiemy na bieżąco będziemy Was informować.” Bill rzucił gazetą na podłogę.
Wszyscy wpatrywali się w niego zamyśleni.
- Nieźle
dołożyłeś temu Ralfowi, piąteczka. – Powiedział Tom wyciągając dłoń w stronę
brata, lecz blondyn olał to. Był czymś przejęty a za razem zdenerwowany.
- Ty nie
rozumiesz?! Będziemy mieli sprawę w sądzie a Ty mi tu piątki chcesz przybijać?!
– Bill pokręcił głową i zdenerwowany wyszedł z domu. Musiał ochłonąć, musiał to
wszystko przemyśleć. Założył czapkę na głowę, ubrał się w luźniejsze rzeczy, na
oczy założył okulary i ruszył przed siebie. Błądził tak przed dobre pare
godzin.
***
- To moja
wina… Gdyby nie ja wszystko byłoby dobrze..
- Sabrina
nie mów tak. – Starał się pocieszyć dziewczynę Tom.
- Teraz
stracicie fanów, nikt nie kupi waszej płyty i do tego będziecie mieli
rozprawę.. Co ja narobiłam.. – Brunetka wyszła na taras rękoma przejeżdżając po
swoich włosach. Zbierało jej się na płacz, zrujnowała karierę osoby na której
jej strasznie zależało. Ciemnowłosy wyszedł za nią.
- Sabrina
nic się nie stanie. Uspokój się..
- Nie
stanie się? Możecie pójść do więzienia! To jest dla Ciebie nic?
- Nie
pójdziemy.. Jak… Jak pobiłem tamtą dziewczynę to też nic mi nie zrobili.
Musiałem tylko zapłacić grzywnę. Teraz też tak będzie. Zapłacimy i po sprawie.
- To jest
Twoje drugie wykroczenie Tom.
- Nie martw
się mną. Ważne żeby Billa nie zamknęli. W końcu zaczyna mu się życie układać..
- Jak to?
- Widziałem
was wczoraj… Na podłodze, dobrze się bawiliście.
Sabrina
zarumieniła się na te słowa. Nie wiedziała, że starszy Kaulitz tam wszedł.
Zaśmiała się tylko.
- Nie
słyszałam jak wszedłeś..
- Byliście
tak zajęci sobą, że żadne z was nie usłyszało. – Zaśmiał się Tom. Podszedł do
dziewczyny i przytulił ją. Ria w tym czasie pojechała na kilka dni do swojej
matki.
Brunetka w
jego objęciach poczuła się lepiej, do tego zapach jego perfum sprawiał, że
Sabrina zapominała o Bożym świecie. Przymknęła oczy wtulając się w starszego
Kaulitza.
O ja... No nie wierzę Ria nie jest w ciąży?! I jeszcze skłamała, no co za... I na dodatek ta gazeta, mam nadzieję, że nic złego się nie stanie. A do ostatniego akapitu... Czy mi się wydaje czy Sabrina i Tom... Że coś tutaj będzie? Może nie, może to moja wyobraźnia, ale takie odniosłam wrażenie. Odcinek zostawił za sobą więcej pytań, niż odpowiedzi... :D
OdpowiedzUsuńRia nie jest w ciąży... !!!!! Nie no...
OdpowiedzUsuńA ogólnie opowiadanie jest bardzo fajne.
Płynnie i miło się czyta...
POZDRAWIAM I OBSERWUJĘ !!!
SKOM? http://my-summer-and-life.blogspot.com/
Nie ma powodu być niezadowolonym z posta, bardzo ładne opowiadanie, które łatwo i szybko się czyta. ;-)
OdpowiedzUsuńhttp://niewygrani-pojebani.blogspot.com -> Zapraszam
Bardzo fajne opowiadanie i ciekawe
OdpowiedzUsuńto mój:
www.thebest2000.blog.pl