sobota, 20 lipca 2013

Odcinek. 3

Dziękuję Wam za wszystkie wasze poprzednie komentarze. Zmobilizowały mnie one do pisania tego odcinka. dedykuję go Nikoli ;) miłego czytania. :*

***
- Ale Ty to nie to samo. Ty jesteś moja.. – Pocałował ją namiętnie, gdy nagle do domu wszedł Bill. Uszczęśliwiony wpadł do salonu i usiadł na skórzanej kanapie. 
- A Ty co taki szczęśliwy? - Zapytał brata Tom. Blondyn nagle otrząsnął się, nie mógł dać po sobie poznać, że się z kimś spotyka. W tym momencie uśmiech na jego ustach zamienił się w poważną minę a oczy nie biły już takim blaskiem jak przed chwilą. 
- Ja? Normalny jestem.. - Odpowiedział spokojnie. 
- Normalny? Bracie, przed chwilą jak tu wpadłeś byłeś okazem szczęścia. - Tom przenikliwym wzrokiem spojrzał na brata. Jakby chciał wyczytać coś z jego myśli. Ria w tym momencie opuściła salon. Postanowiła, że da porozmawiać chłopakom w cztery oczy. Tom zamknął drzwi i usiadł obok Billa. - Pamiętaj możesz mi zawsze o wszystkim powiedzieć. - Starszy bliźniak nadal patrzył na blondyna z myślą, że ten w końcu mu coś powie. 
- Wiem Tommie. - Bill uśmiechnął się i wstał z kanapy. - Ale jeszcze nie teraz. - Poklepał brata po plecach wzdychając cicho. Otworzył drzwi opuszczając salon. Wbiegł szybko po schodach na górę mijając w korytarzu Rię. W myślach ciągle krażyło mu to jedno imię, ta jedna osoba - Sabrina. Poszedł szybko pod prysznic. Zastanawiało go to czy ona też tak o nim myśli.. Zimny strumień wody oblał jego barki Kaulitz wzdrygnął się. Po chwili stało się  to dla niego przyjemne jak zimne krople obijały się o jego nagie, dobrze zbudowane ciało. Po 15 minutach zakręcił wodę i wyszedł spod prysznica. Założył na siebie piżamę i położył się. Przez długi czas nie mógł zasnąć kręcił się, skakał po łóżku.. Słuchał jak Ria i Tom sobie baraszkują, nie dało się tego nie usłyszeć.. Zrozumiał, że czegoś a raczej kogoś mu brakuje. Tej drugiej osoby.. Którą mógłby przytulić, pocałować, spędzać z nią każdą chwilę swojego życia. Był na to gotowy, chciał tego. Chciał związku. Westchnął ostatni raz, tym razem głośniej i ciężej.. Przyłożył twarz do poduszki, zasnął. 
*** 
Rano obudził go dźwięk przychodzącej wiadomości. Spojrzał na zegarek było po 11. Usiadł zaspany na łóżku. Wiedział, że gdyby jeszcze chwilę poleżał zasnąłby na nowo. Przetarł swoje jeszcze zaspane oczy i wziął do ręki telefon, odczytał wiadomość. 
"Witaj kolego. Jak się spało? Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam. :) Słuchaj dobrze się wczoraj bawiłam i mam nadzieję, że niebawem to powtórzymy. Do zobaczenia Sabrina" 
Po przeczytaniu wiadomości serce Billa zaczęło mocniej bić a oddech nieco przyspieszył. Długo nie trzeba było czekać aż weźmie się za odpisywanie na wiadomość. Szybko wystukał na klawiaturze: "Może masz dzisiaj czas? Wpadłabyś do mnie po 18:00?" - Bill podał dziewczynie adres i wysłał wiadomość. Po chwili dostał odpowiedź. 
"Pewnie, z miłą chęcią wpadnę do Ciebie. Do zobaczenia mój nauczycielu." 
Bill już nic nie odpisał. Jego głowę zajęła myśl "Jak pozbyć się z domu Toma" 
- Właśnie coś tak cicho tutaj! - Powiedział do siebie wychodząc z pokoju. Krzyknął imię Toma 3 razy, ale nic, cisza. Zszedł na dół do kuchni i zobaczył kartkę. 
"Bill
Ja i Ria lecimy do LA tak jak Ci to w sobotę mówiłem. Chciałeś zostać w domu sam więc dajemy Ci wolną rękę na ten tydzień. Tylko zostaw ten dom w jednym kawałku. Do zobaczenia w sobotę, Tom
Blondyn po przeczytaniu tego odłożył kartkę na stół. Już nie musiał martwić się tym jak pozbyć się Toma z domu na kilka godzin. Westchnął cicho i nagle pojawił się następny problem. W domu panował bałagan. "No świetnie. Mój kochany brat zostawił mnie z tym bajzlem samego. Najlepiej nabałaganić i polecieć sobie do LA a Twój młodszy brat niech sprząta" - Pomyślał Bill wkładając do zmywarki brudne naczynia. Ubrał się w jakiś znoszony ciuch i zaczął sprzątać. u góry jak i na dole zmył podłogi, starł kurze i odkurzył. Gdy wszystko lśniło opadł na fotel w salonie. Był wykończony. Ale chciał zrobić na Sabrinie dobre wrażenie. Gdy myślał, że nie będzie miał już więcej zmartwień do głowy przyszła mu następna myśl. "Muszę coś ugotować" - Szybko zerwał się z fotela i popędził do kuchni. Wyjął makaron, zobaczył, że ma też jeszcze ziemniaki.. Ale pozostał przy makaronie i postanowił zrobić tokiohotelowe spaghetti oraz upiec jakieś ciasto na szybko. Gdy makaron już dochodził a ciasto przypiekało się już lekko w piekarniku do drzwi zadzwonił dzwonek. Bill spostrzegł, że nie przebrał się, nadal jest w roboczych ciuchach. Ale no cóż, musiał otworzyć, nie pozwoli przecież czekać gościowi na zewnątrz. Otworzył drzwi, gdy ujrzał Sabrinę jego oczy znów nabrały blasku, serce zaczęło szybciej bić a uśmiech który poprzedniej nocy w mgnieniu oka znikł, znów zagościł na jego twarzy. 
- Witaj. - Powiedział przypatrując się pięknej brunetce ubranej w czerwoną, zwiewną suknię. 
- Hej. - Odpowiedziała także patrząc na blondyna. 
- Ymm.. Przepraszam za mój strój, ale straciłem poczucie czasu i zapomniałem się przebrać.. 
- Nic się nie stało. W sumie podobasz mi się taki. - Dziewczyna zachichotała. 
- Zaczekaj w jadalni, to tam na prawo ja skoczę na górę się przebrać. - Bill wskazał brunetce drogę do jadalni a sam pędem poszedł do góry się przebrać. Ubrał ciemne rurki, białą bluzkę i do tego jakąś ładną kurtkę chociaż nie wiem dlaczego była mu ona potrzebna. Przecież siedzieli w domu, było tam gorąco. Po kilku minutach zszedł na dół i postawił na stół gotowe spaghetti. 
- Co dziś robiłaś? - Spytał zaciekawiony Kaulitz siadając przy stole. 
- Cały dzień miałam próby do programu.. Jestem wykończona. 
- Aż tak bardzo was tyrają? 
- Mi się trafił nieznośny trener... Jest taki chamski, marakra. Chciałabym żebyś Ty mnie uczył. - Dziewczyna oparła głowę na ręku i spojrzała w oczy Billa. Ten zamyślił się na chwilę. To byłby całkiem dobry pomysł. Gdyby Bill był jej trenerem mogliby spędzać dużo więcej czasu razem. 
- Poczekaj może uda mi się coś załatwić. Bill chwycił za telefon i zadzwonił do poducentów programu. Chwilę z nimi porozmawiał, wyjaśnił  całą sytuację po czym wrócił do jadalni w której czekała Sabrina. Bill usiadł na miejscu z grobową miną, lecz po sekundzie uśmiechnął się. 
- Witaj moja uczennico. - Wyciągnął dłoń w jej stronę. Ona z niedowierzaniem spojrzała na blondyna po czym zadowolona podbiegła i przytuliła wokalistę. Teraz to Bill był zaskoczony, niepewnie objął dziewczynę. Oboje wtuleni stali tak przez kilka sekund. Sabrina wdychała delikatny zapach perfum Billa a on napawał się zapachem jej włosów. W końcu zajęli swoje miejsca ponownie. 
- No to może zjedzmy bo wystygnie. - Zaproponował Bill z uśmiechem. 
- Jestem za. - No i po tych słowach obydwoje wzięli się za jedzenie. Po kilku minutach skończyli. 
- I jak, smakowało? - Zapytał blondyn odnosząc talerze do zmywarki. Później skierował się ku lodówce z której wyciągnął ciasto. Piękne ciasto czekoladowe.. 
- No jeszcze się pytasz.. Smakowało i to bardzo. - Zaśmiała się Sabrina. Tymczasem Bill wszedł spowrotem do jadalni. Z talerzykami i ciastem. 
- Ojejku ja już nic nie zmieszczę... 
- Na mały kawałek ciasta starczy Ci miejsca. - Uśmiechnął się Kaulitz. Gdy ciasto stało na stole przypomniał sobie o jednym. O winie stojącym w barku, które razem z Tomem kupili dwa tygodnie temu. Wyjął je i nalał po lampce czerwonego wina. Podał jeden kieliszek Sabrinie a jeden wziął dla siebie. 
- Wypijmy za program, abyś go wygrała. - Powiedział Bill. 
- Z takim nauczycielem wygraną mam jak w banku. - Uśmiechnęła się brunetka upijając nieco wina. 
Gdy wybiła 23:00 Sabrina musiała wracać do domu. Bill odprowadził ją po same drzwi. Obydwoje zakończyli spotkanie pocałunkiem w policzek. 
*** 
- Jak myślisz, dobrze, że zostawiłem tam Billa samego? Pewnie mu smutno.. On nie lubi być samotny. - Przejmował się starszy Kaulitz. 
Ria westchnęła 
- Tom to był jego wybór. Mówiłeś przecież, że sam chciał tam zostać. Nie martw się da sobie radę. 
- A jeżeli nie? Może chciał lecieć z nami a ja go nie zapytałem.. Mogłem go rano obudzić.. 
- Gdyby chciał lecieć z nami powiedziałby Ci to wczoraj. Ale nie powiedział. Zadzwonisz do niego jutro rano i porozmawiasz z nim. A teraz idź spać. - Dziewczyna pocałowała ciemnowłosego, okryła się kołdrą i przysnęła. 

3 komentarze:

  1. No! Jestem pierwsza tym razem c:
    Bardzo się cieszę,że dodałaś tak szybko następny odcinek c:
    A Tom to jest na prawdę dobry braciszek xD Wyjechał i zostawił biednego Billa z bałaganem c:
    Ja już czekam na następny wpis c:
    Powodzenia c:

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny odcinek jestem ciekawa czy Sabrina serio wygra ten program :D W sumie jak Bill ją będzie uczył to rzeczywiście wygra, o ile nikt nie posądzi ich o jakiś spisek czy coś. :D Już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka. Byłabym w szoku gdyby Tom wrócił z LA i zastał Billa z Sabriną :D Mam tysiące pomysłów co może się stać dalej:D Mam nadzieję, że niedługo się o tym przekonam.
    historia-nikoli.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprzątający Bill... Jak to fajnie musi wyglądać! :D Odcinek jest świetny. Mam tylko nadzieję, że nic takiego się nie stanie z tym DSDS w sensie,że Bill nadal będzie tam jurorem... Czekam na nexta i zapraszam do mnie na nowy odcinek!
    http://komm-und-rette-mich-bitte.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń