***
Kolejny
słoneczny, spokojny dzień w LA. Lecz nie dla niego. Ciemnowłosy siedział w
kuchni zastanawiając się nad tym co jego dziewczyna miała na myśli pisząc mu
minionego dnia takiego sms'a. W nocy prawie nie zmrużył oka, także w tym
momencie nie był w najlepszym stanie. Zaspany bawił się łyżeczką od kawy, która
stała centralnie przed nim. Obracał ją pomiędzy palcami zamaczał w kawie i
kręcił nią dookoła, aby później znów ją wyjąć i kiwać nią w przód i w tył.
- Co Ty
człowieku robisz? Zachlapałeś cały stół. - Naskoczył na niego młodszy brat
biorąc do ręki jakąś ścierkę. Tym samym wyrywając go z przemyśleń. Wytarł plamę
i odłożył tkaninę z powrotem na miejsce.
-
Przepraszam. - Odpowiedział starszy Kaulitz. - Po prostu chcę już mieć tą
rozmowę z Rią za sobą, stresuję się. - Ciemnowłosy westchnął.
- To
normalna rozmowa Tom.. Może chce obgadać sprawy związane z dzieckiem wiesz
ciuszki, łóżeczko, kolor ścian w pokoju. - Wymieniał blondyn wyjmując z szafki
chleb. Nagle zatrzymał się z palcem uniesionym delikatnie w górze. - A może...
Ona chce jakoś przekonać Cię do ślubu? Tom musisz być pierwszy! Musisz...
Musisz dziś się jej oświadczyć. - Wyskoczył nagle z pomysłem Bill na co jego
brat otworzył szeroko oczy. Nie chciał jeszcze wchodzić w to całe małżeństwo
choć wiedział, że czy tak czy tak kiedyś to będzie musiało nastąpić. Westchnął
ciężko opierając się łokciami o stół.
- Bill czy
to nie za szybko? - Spojrzał na swojego brata który zapychał się kanapką z
serem.
- Nie, ten
czas jest odpowiedni. - Powiedział z buzią pełną jedzenia.
- Na co
odpowiedni? - Spytała ciemnowłosa koleżanka Billa wchodząc do pomieszczenia.
Tom spojrzał się na nią z jeszcze większym zaskoczeniem niż na pomysł Billa ze
ślubem.
- Oho no to
nieźle. - Powiedział spoglądając na swojego brata. - Bill możemy pogadać?
- Przecież
cały czas rozmawiamy. - Odpowiedział Bill.
- Chodź na
chwilę do salonu. - Zarządził starszy Kaulitz kierując się dużym korytarzem do
pięknego dobrze umeblowanego salonu, z cudownym widokiem. Jego brat pokierował się
za nim. - Co to ma być? - Spytał szeptem ciemnowłosy. - Co ona tutaj robi?
- Ina
przyszła tu do nas na kilka nocek.. Spotkaliśmy się wczoraj, opowiedziała mi,
że ma trudną sytuację w domu, że nie ma pieniędzy.. Musiałem ją przygarnąć.
- Bill ale
jak Sabrina się dowie to..
- Ona już
wie. - Odpowiedział spokojnie blondyn.
- I co? Jak
zareagowała?
- Była...
Nieco wściekła bo zastała nas w dwuznacznej sytuacji. Ina była podpita..
Tom
pokręcił głową na słowa swojego brata.
- Ty jesteś
jakiś głupi! Ina Cię tylko wykorzystuje. Wykorzystuje to, że Ty jesteś czuły..
Bill opamiętaj się bo ta dziewczyna Ciebie zniszczy, zniszczy Twój związek.
Chcesz tego? Na górze masz cudowną, zgrabną dziewczynę i uwierz mi gdybyś nie
był moim bratem a ja byłbym bez dziewczyny to Sabrina byłaby już moja. Ina
zniszczy tylko relacje pomiędzy wami swoją obecnością.. - Dokończył Tom i
opuścił salon. Nie chciał już dalej wysłuchiwać tłumaczeń Billa, był wrogo
nastawiony do Iny tak samo jak Sabrina, która w tym samym momencie zeszła na
dół ubrana w zwiewną sukienkę koloru morskiego sięgającą do kolan i białą bluzkę na ramiączka. Tom zilustrował
ją wzrokiem i uśmiechnął się.
- Hej. -
Powiedział do dziewczyny.
- Witaj. -
Odpowiedziała mu z uśmiechem. Obydwoje usiedli przy kuchennym stole i spojrzeli
na panoszącą się po domu Inę.
- Bill! -
Krzyknęła ciemnowłosa.
- Słucham?
- Głos Billa dobiegł z salonu. Widocznie postanowił tam zostać po rozmowie z
Tomem.
- Mam
zamiar znaleźć jakąś pracę, pojechałbyś ze mną? Bo wiesz nie chcę naciągać
waszej gościnności i chcę szybko zarobić. – Mówiła ciemnowłosa.
- Jak
chcesz szybko zarobić to idź pod lampę. – Wymamrotała Sabrina z grymasem na
twarzy. Tom uśmiechnął się na jej słowa.
- O tym
samym pomyślałem, piąteczka. – Powiedział ciemnowłosy przybijając piątkę z
brunetką.
- Pewnie, z
chęcią. – Każde słowo Billa wypowiedziane w stronę Iny sprawiały brunetce ból.
Nie chciała, aby jej chłopak spędzał czas z jakąś inną dziewczyną. Oczywiście
mógł mieć przyjaciółki, ale po tym w jakiej sytuacji zastała ich w nocy nie
ufała dziewczynie.
- A
moglibyśmy pojechać na jakieś małe zakupy? Wiesz.. Nie mam wcale ciuchów prócz
tych, które mam na sobie. Oczywiście oddam Ci pieniądze tylko jak je zarobię.
- Nie ma
sprawy. – Odpowiedział dziewczynie blondyn z uśmiechem.
- Co?! –
Sabrina ze zdziwieniem wyszła do korytarza w którym stał Bill z Iną. – Słuchaj
koleżanko. To że tutaj mieszkasz, i spędzasz czas z moim chłopakiem to spoko,
na to mogę przymknąć oko. Ale nie będziesz ciągnęła od niego pieniędzy! Bill co
Ty w ogóle wyrabiasz?
- Sabrina
spokojnie. – Chłopak podszedł do brunetki łapiąc ją za ramiona. – Ina jest
spłukana, nie ma tutaj nikogo ani niczego, trzeba jej jakoś pomóc. Przecież nie
pójdzie na rozmowę kwalifikacyjną w takich codziennych ubraniach no daj spokój.
Brunetka
tylko delikatnie zacisnęła usta powstrzymując się przed wypowiedzeniem słów,
których za pewne później by żałowała.
- A róbcie
sobie co chcecie. – Powiedziała ze złością wbiegając po schodach. Wbiegła do
sypialni Billa i usiadła na łóżku.
- Poczekaj
Bill zapomniałam czegoś z góry. – Powiedziała ciemnowłosa kierując się po
schodach na górę. Wszystko miała przy sobie, to była tylko wymówka, aby móc
powiedzieć coś Sabrinie, coś co zniechęci ją do Billa. Skierowała się do pokoju
w którym była Sabrina.
- A Ty tu
czego? – Spytała brunetka patrząc na dziewczynę z mordem w oczach.
- Chciałam
Ci tylko powiedzieć, że Bill był kiedyś moim chłopakiem.. Wczoraj, gdy byliśmy
na imprezie nieźle się ze mną bawił..
Sabrina
zacisnęła pięści, nie chciała dać się sprowokować dziewczynie.
- Widać, że
nie potrafisz go zaspokoić. Poza tym powiem Ci jeszcze jedno. Niedługo Bill i
tak od Ciebie odejdzie.
Brunetka na
te słowa parsknęła śmiechem.
- Śmieszna
jesteś. Dlaczego niby miałby to zrobić?
- Bo jestem
z nim w ciąży. Spotykamy się już od paru miesięcy, nic Ci nie mówił? – Ina
spojrzała dumna na Sabrinę z szyderczym uśmiechem. Tego brunetka już nie
wytrzymała. Rzuciła się na swoją rywalkę.
- Ty
niewdzięczna suko! – Powiedziała uderzając ciemnowłosą z pięści w twarz.
Bill i Tom
słysząc hałasy na górze nieco się zaniepokoili. Wbiegli szybko po schodach i to
co zobaczyli przekroczyło ich najśmielsze oczekiwania. Sabrina okładała Inę jak
jakiś worek treningowy. Chłopacy szybko zareagowali rozdzielając dziewczyny.
Bill złapał się za Inę a Tom za Sabrinę, od razu zauważył, że dziewczyna płacze.
Ale nie tak jak zwykle, łzy lały się jej strumieniami.
- Co Ty
wyrabiasz dziewczyno?! – Krzyknął Bill do Sabriny.
- Co ja
wyrabiam?! Może Ty mi powiedz o swoich upojnych nocach z Iną i jeszcze może z
jakimiś innymi panienkami? No ile już zaliczyłeś?! Ja byłam tą kolejną do
kolekcji?! – Brunetka także krzyczała. Emocje przepełniły ją całą, od góry do
dołu. Nie wiedziała co w tej sytuacji ma robić.
- O czym Ty
mówisz? – Zapytał Bill. Chłopak nie wiedział o co chodzi.
- Jesteś z
nią w ciąży! – Krzyknęła brunetka. – To znaczy ona jest z Tobą. Z resztą
nieważne! Mam was wszystkich dość! – Dziewczyna wyrwała się Tomowi z uścisku i
wybiegła do ogrodu. Do bliźniaków nie docierało co się tutaj stało. Ale to na
tą chwilę nie było najważniejsze. Twarz Iny nie wyglądała najlepiej. Wokalista
postanowił zabrać ciemnowłosą do szpitala. Sabrina czekała tylko aż odjadą,
wiedziała, że wtedy na spokojnie będzie mogła porozmawiać z Tomem. Myślała, że
on może coś wiedzieć. Weszła do domu cała zapłakana. Powędrowała do salonu,
zastała tam gitarzystę siedzącego na kanapie ze splecionymi dłońmi pomiędzy
nogami. Chłopak wstał podszedł do niej i objął ją, najmocniej jak potrafił.
- Nie
płacz, to nieprawda co ona wygaduje. Zawsze kłamała..
- Tom może
to nie jest kłamstwo? Ona mówiła to tak wiarygodnie.. Ja nie wiem co mam robić.
Jest tu tylko jedną noc i kawałek dnia..
- I już
wysłałaś ją do szpitala. – Zaśmiał się Tom, ale ten żart nie poprawił Sabrinie
humoru mimo to uśmiechnęła się delikatnie po słowach ciemnowłosego wtulając się
bardziej w jego miękką bluzę.
- Ria ma
szczęście mając Ciebie.. – Wyszeptała przez łzy. Gitarzysta tylko przejechał
kilkakrotnie ręką po jej plecach.
- A Bill
jest szczęściarzem, że znalazł sobie taką kobietę jak Ty… - Wyszeptał Tom do
ucha brunetki. Na chwilę emocje opadły. Sabrinie spłynęły z oczu ostatnie łzy i
wraz z Tomem spojrzeli sobie w oczy. Nagle coś ich pokusiło, to było silniejsze
od nich. Zbliżyli się do siebie złączając swoje usta w namiętnym pocałunku. Brunetka
założyła ręce za szyję starszego bliźniaka a ten objął ją w talii. Trwali tak
przez chwilę w głębokich pocałunkach, gdy nagle dziewczyna odsunęła się od
chłopaka. Obojgu było głupio, ponieważ wiedzieli, że robią źle, że nie powinno
dojść w ogóle do takiej sytuacji. Żadne z nich nie wiedziało co powiedzieć.
- Jezu… -
Wyszeptała po chwili Sabrina przejeżdżając ręką po swoich włosach. – Ja lepiej
pójdę na górę. – Dodała i w kilka sekund znalazła się w pokoju Billa. Tom spoglądał
chwilę za dziewczyną. Mimo, że wiedział iż zrobił źle to podobało mu się to.
Ale po chwili postanowił zapomnieć o całej sprawie, wyszedł z domu, aby zakupić
dla Rii oświadczynowy pierścionek.
W tym samym
czasie Sabrina biła się z myślami: pobicie Iny, ciąża, krzyk Billa, i do tego
jeszcze ten cholerny pocałunek. W pokoju unosił się zapach perfum blondyna co
jeszcze bardziej nie dawało brunetce spokoju. Łzy ponownie napłynęły jej do
oczu i zaczęły spływać po delikatnie zarumienionych policzkach.
- Ona jest
z nim w ciąży… Ku*wa dlaczego ona?! Dlaczego on tak mnie wykorzystał? Co ja mu
zrobiłam? – Pytała siebie na głos. Nagle wstała z łóżka na którym siedziała,
powędrowała do toalety. Do ręki wzięła maszynkę do golenia. Szybko ją rozwaliła
i tym razem w jej ręce znajdowało się tylko ostrze.
- Nie chcę
tak żyć. Myślałam, że Bill jest inny.. Że nie idzie do łóżka z każdą napotkaną
panienką.. Jednak się myliłam! Ku*wa jaka ja byłam głupia! Te wszystkie miłe
słowa, te komplementy które mi prawił, to wszystko było na pokaz! Nie wybaczę
mu tego! Nigdy mu tego nie wybaczę, mam wszystko w dupie, a najbardziej Billa!
Słyszysz Kaulitz! Mam Cię w dupie! Układaj sobie teraz życie z tą suką, życzę
wam szczęścia. – I ciach. Dziewczyna przejechała dwa razy ostrzem po swoich
żyłach. Krew zaczęła wyciekać i spływać po jej ręce plamiąc przy tym sukienkę i
bluzkę. Brunetka zaczęła opadać z sił. Przysiadła opierając się o wannę gdy
nagle do pokoju wszedł Bill. Nie wiedział jeszcze co w tym czasie dzieje się z
jego dziewczyną.
- Sabrina
jesteś tu?! – Krzyczał. – Sabrina! Wiem, że źle zrobiłem, wybacz mi… Myślałem,
że Ina się zmieniła… Nie jest ze mną w ciąży chciała Cię tylko sprowokować.
Jutro odwiozę jej rzeczy i nie będzie miała czego u nas szukać. Wybacz mi. – Po
tych słowach blondyn zajrzał do łazienki. Ten widok go przeraził. Długonoga
brunetka siedziała oparta o wannę z głową delikatnie przekrzywioną w bok a z
jej ręki sączyła się krew. Podbiegł do dziewczyny klękając przy niej i
wyrzucając ostrze z jej dłoni. – Sabrina! Sabrina kochanie słyszysz mnie?! – Na
słowa Billa brunetka tylko mruknęła, ale to był dobry znak – znak, że
dziewczyna jeszcze żyje. Nie tracąc czasu chłopak złapał za swoją czystą
koszulkę i obwiązał ją na ręce dziewczyny. Wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka,
aby tam doszła do siebie. Zrobił jej okład. Smutny usiadł obok niej obwiniając
siebie o całe zajście.
Przepraszam! Miałam ostatnio mało czasu na czytanie, ale szybko nadrobiłam odcinki i mam do powiedzenia tylko jedno: O. MÓJ. BOŻE!!! Porobiło się... Wiedziałam, że pomiędzy Tomem a Sabriną do czegoś dojdzie! Mam nadzieję, że Bill się o tym nie dowie... Sabrina dobrze zrobiła, że przywaliła tej całej Inie... Sabrina górą! :D
OdpowiedzUsuńhej ;) ostatnio wyraziłaś zainteresowanie moim blogiem. jeśli chcesz, wpadnij na nowy rozdział ;)
OdpowiedzUsuńSkyler z [niewidzialne-szczescie.blogspot.com]
Ejjjj! Gdzie nowy odcinek, ja się pytam?! Hahahaha... Pisz szybko, proooooszę...
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy odcinek!
http://bajka-o-zyciu.blogspot.com/
I to znowu ja! Gdzie nowy odcinek co? :D Czekamy, czekamy!
UsuńZapraszam:
http://bajka-o-zyciu.blogspot.com/