***
Z kuchni po
całym domu rozchodziły sie opary pysznej, domowej zupy. Przy kuchence stała
długonoga brunetka, mieszała coś w garku. Podszedł do niej blondyn, położył
dłonie na jej ramionach i zjechał w dół całując ją przy tym w policzek.
Dziewczyna tylko uśmiechnęła się ciepło nie przerywając swojej poprzedniej
czynności.
- Świetnie
pachnie, co to? - Zapytał Bill zaglądając do garka.
-
Pomidorówka. - Odpowiedziała a chłopak uniósł brwi do góry, nigdy wcześniej nie
słyszał tej nazwy, widocznie jego mama jakoś inaczej nazywała tą zupę. Usiadł
przy stole i westchnął.
- Co jest?
- Spytała dziewczyna odwracając się twarzą w stronę wokalisty.
- Tom
przegiął z alkoholem... Wybacz, że go nie powstrzymałem i Ci tak wtargnął do
pokoju..
- Nic się
nie stało, przecież byłam zakryta.
- A gdybyś
nie była? - Blondyn spojrzał na nią podejrzliwie.
- Gdybym
nie była to wtedy byśmy się tym martwili. Ale byłam więc nie zaprzątaj tym
swojej główki. - Brunetka uśmiechnęła się podchodząc do chłopaka i tym razem to
ona złożyła pocałunek na jego policzku co ucieszyło Billa. - Idź na górę zobacz
czy Tom śpi. Jeżeli nie to zawołaj go na obiad. - Dodała z uśmiechem.
- Dobrze. -
Zadowolony Bill wbiegł w podskokach na górę, jak małe dziecko. Powędrował dość
długim korytarzem do drzwi, które prowadziły do pokoju starszego Kaulitza.
Zapukał cicho i wszedł do środka. Jego brat leżał na łóżku bez sił do
czegokolwiek.
- Cześć. -
Powiedział cichym głosem, na co jego brat odpowiedział mu mruknięciem. -
Przyszedłem, bo chciałem Ci powiedzieć, że Sabrina ugotowała obiad i ona kazała
się zapytać czy masz chęć zjeść. - Mówiąc to Bill usiadł na łóżku swojego
brata.
- Ale co
jest na obiad? - Zapytał Tom odwracając się na plecy.
- Zupa
pomidorowa. - Powiedział Bill. Jego brat zareagował tak jak on sam wcześniej.
Blondyn uśmiechnął się cicho wzdychając. - Ale się doprawiłeś, co?
- Weź nic
nie mów...
- Z kim Ty
tam wczoraj tak imprezowałeś?
- Nie
wiem.. - Powiedział ciemnowłosy
przecierając oczy. - Była tam Ines, Julia , jakaś blondynka i jeszcze dwie
jakieś inne panny.. - Wymamrotał.
- Ines? -
Zdziwił się Bill. Tak nazywała się jego pierwsza dziewczyna, dawno się z nią
nie widział, ani nie rozmawiał. Chciałby zobaczyć czy zmieniła się po tylu
latach.
- Tak, ta
Twoja laska. - Odpowiedział mu brat. Po jego słowach Bill poczuł w sobie
ciepło, takie ciepło, które czuł tylko gdy był z Sabriną. Czyżby uczucie do
Ines powróciło? - Dała mi swój numer. Nie wiem dlaczego. Ale chyba Tobie się
bardziej przyda. - Powiedział gitarzysta wyciągając z kieszeni mnóstwo
karteczek. Sam zdziwił się, gdy zobaczył ile ich jest. Po chwili znalazł kartkę
z imieniem byłej miłości Billa i podał mu ją. - Tylko schowaj to przed Sabriną.
- Tom puścił bratu oczko i uśmiechnął się. Blondwłosy siedział na łóżku i
wpatrywał się w kartkę z uśmiechem. Przed oczami miał ją, piękną, roześmianą
ciemnowłosą dziewczynę. Wspomnienia wróciły. Widział ją idącą w jego stronę i
siadającą obok niego na lekcji. - To było ich pierwsze spotkanie. Widział jak zachwyca się jego śpiewem na
szkolnym występie jego i Toma. Widział jak podbiega do niego i wtula się
jeszcze wtedy w jego nie umięśnioną klatę. Łza zakręciła mu się w oku, ale
szybko ją otarł. Schował kartkę do kieszeni i wyszedł z pokoju brata. Zszedł na
dół i zasiadł przy stole, który był już zastawiony.
Tym czasem
Tom zwlókł się z łóżka. Wziął do ręki telefon z zamiarem zatelefonowania do
swojej ukochanej. Dawno nie rozmawiali a tęsknił za nią, nie miał pojęcia
dlaczego ona do niego nie dzwoni. Wykręcił numer i nacisnął zieloną słuchawkę.
Czekał, czekał i czekał lecz nikt nie odbierał. Próbował się dodzwonić jeszcze
dwa razy, lecz nic - cisza. Westchnął tylko rzucając telefon na łóżko i wyszedł
z pokoju. Powędrował na dół do jadalni i razem z Sabriną i Billem zajadali się
zupą.
***
„Tom nie
mogę tak dłużej tego ciągnąć.. Musimy porozmawiać, jutro przylatuję do Ciebie” –
Taką wiadomość przeczytał gitarzysta powróciwszy z obiadu, była od Rii. Chłopakowi
serce podeszło do gardła. Nigdy jeszcze się tak nie czuł, było mu nie dobrze. „Czy
ona chce ze mną zerwać?” – Ta myśl chodziła chłopakowi po głowie przez resztę
popołudnia. Rzucił się na łóżko i z telefonem w ręku leżał tak wpatrzony w
ścianę. Po kilku godzinach do jego pokoju wszedł blondyn ubrany w ciemnozieloną
koszulkę i szare rurki. Od razu zauważył, że z jego bratem jest coś nie tak.
Leżał z grobową miną na łóżku.
- Co jest? –
Zapytał wokalista siadając na łóżku. Ciemnowłosy nic nie odpowiedział, pokazał
bratu tylko telefon z wiadomością. Billa zamurowało. Tak jak i jego brata
zaskoczył ten sms. Przecież Rii było dobrze z Tomem. Czego nie mogła ciągnąć?
Na jaki temat chce z nim rozmawiać? Przez chwilę blondyn zastanawiał się co
powiedzieć, nie chciał palnąć jakiejś głupoty bo wiedział, że to nie jest
stosowne do sytuacji.
- Tom… To
na pewno nic poważnego. Przecież dobrze wam się układa, jesteście szczęśliwi,
nie możecie wyżyć bez siebie sekundy, będziecie mieli dziecko..- W tym momencie
Bill zakończył swoją wypowiedź a ciemnowłosy podniósł się z łóżka zdziwiony.
- Tu chodzi
o dziecko! Pewnie poroniła! Boże.. – Tom zaczął chodzić po pokoju cały w
nerwach. – Dlatego tyle siedzi u tych rodziców! A ja głupi jeszcze jestem
tutaj, powinienem przy niej być i ją wspierać a tym czasem latam sobie po
imprezach! Jakim ja jestem debilem…
- Tom, Tom
spokojnie… - Bill wyciągnął ręce w stronę brata i złapał go za ramiona. – Tu nic
nie jest pewne. Połóż się i poleż, ja zawołam do Ciebie Sabrinę. Tymczasem ja
muszę wyjść na parę godzin..
- A Ty
gdzie się wybierasz?
- Y no..
pozałatwiać różne sprawy, nieważne. – Zakłopotany Bill wybiegł z pokoju a po
chwili do środka weszła długonoga brunetka. Westchnęła cicho siadając na łóżku
ciemnowłosego. Przejechała ręką po jego ramieniu delikatnie się uśmiechając.
- Tom… Ria
na pewno nie miała nic złego na myśli pisząc tego smsa. Nie będę Ci mówić, że
wszystko będzie dobrze bo to głupie gadanie. Ale powiem Ci, że na pewno to nie
jest coś przez co musisz się aż tak martwić. To na serio nic takiego.
- Ach sam
już nie wiem.. – Tom usiadł na łóżku obok dziewczyny swojego brata
przejeżdżając ręką po swoich włosach.
- Czego nie
wiesz? – Dziewczyna spojrzała mu w oczy.
- Ja po
prostu.. Nie.. Nieważne.
- Powiedz..
- Nie
teraz.. – Powiedział smutno i lekko zdenerwowany wyszedł z pokoju trzaskając
drzwiami. Co się później okazało Tom kompletnie opuścił dom. Brunetka została
sama w wielkiej willi.
***
-
Hahahahaha Bill no weź przestań, aj Ty żartownisiu.
- Teraz
bądź cicho, nie możesz nikogo pobudzić.
- Ale kogo
ja bym tu miała pobudzić, no Bill..
- Mówiłem
Ci, że mam dziewczynę.
- Ja nią
jestem, prawda? – Długowłosa brunetka zaczęła bawić się koszulą blondyna
delikatnie stukając obcasem o podłogę.
- Bill? To
Ty? – Spytała długonoga brunetka schodząc zaspana na dół po schodach. Widząc
Billa w dwuznacznej sytuacji z nieznaną jej dotychczas kobietą od razu się
rozbudziła i otworzyła szeroko oczy.
- Sabrina
ja Ci zaraz wszystko wytłumaczę… - Jąkał się wokalista.
- No
najlepiej to proszę o skróconą wersję tej historii. – Brunetka podparła się
rękoma o boki i patrzała morderczym wzrokiem na swojego chłopaka. – Kto to
jest? – Dodała ze wściekłością w głosie.
- Bill
właśnie… Kto to jest? – Spytała dziewczyna, która dobierała się do Billa
wskazując na Sabrinę.
- Sabrina
to jest Ines.. Moja koleżanka z dawnych lat. Ma teraz trudną sytuację… Rodzice
wywalili ją z domu, przyleciała tutaj z Niemiec i wczoraj przepiła wszystkie
pieniądze na dyskotece z Tomem…
- I co?
Nadal nie rozumiem dlaczego ją tutaj przyprowadziłeś i dlaczego ta szmata się
do Ciebie dobiera? – Pytała Sabrina podchodząc do dziewczyny i odpychając ją od
swojego ukochanego.
- Sabrina
nie tak ostro. – Uspokajał ją Bill. – Chodź na stronę.- Chłopak pociągnął swoją
dziewczynę do kuchni. – Słuchaj.. Ona nie ma pieniędzy, nie ma dachu nad głową,
musiałem jej pomóc. – Wyszeptał Bill.
- Słuchaj
to nie Twoja wina, że ona przepiła całą swoją kasę, mogła wcześniej nad tym
pomyśleć.
- Oj
Sabrina.. Ona zostanie tylko na kilka tygodni.. Dopóki nie znajdzie pracy..
- Na kilka
tygodni? Czy Ty siebie słyszysz Bill?! Nie mam zamiaru mieszkać z tą… No już
nie powiem kim bo zaraz zaczniesz ją bronić. Co jak co nie mam zamiaru z nią
mieszkać pod jednym dachem. Jeżeli ona tu zostaje to ja jutro wracam do
Hamburga. – Dziewczyna tymi słowami zakończyła rozmowę. Poszła schodami na górę
cała we złości. Bill uderzył ze złości ręką w stół. Wiedział, że źle zrobił
przyprowadzając tutaj swoją byłą. Na szczęście Sabrina nie wiedziała, że byli
kiedyś razem. Miał nadzieję, że nigdy się nie dowie. Odprowadził Ines do jej
tymczasowego pokoju, później sam skierował się do swojej sypialni, gdzie w
łóżku leżała już zdenerwowana Sabrina. Położył się obok niej obejmując
dziewczynę. Ta zdjęła z siebie jego rękę i odsunęła się.
- Sabrina…
- Westchnął blondyn. – Ona zostanie tutaj na kilka tygodni…
- Nie
rozmawiam z Tobą. – Odpowiedziała stanowczo brunetka.
- Dlaczego?
- Ty się
jeszcze pytasz? Nie uzgodniłeś ze mną tego czy możesz ją tu przyprowadzić. A co
najważniejsze nie uzgodniłeś tego z Tomem! Jesteś nieludzki.
- Oj
Sabrinka.. – Chłopak zaczął całować dziewczynę po szyji. – Przypomnij sobie jak
było nam wczoraj dobrze… - Chłopak zjechał na ramię dziewczyny i teraz to ono
było obsypywane pocałunkami. Aż ciarki przeszły po ciele brunetki.
- Oh Bill..
– Wymruczała.
- Może tu
zostać? – Zapytał nie przerywając swojej poprzedniej czynności.
- No… No
dobrze.. – Odpowiedziała składając namiętny pocałunek na ustach swojego
chłopaka. Po chwili namiętności zasnęli objęci.
Ooooo dziękuję za dedykację :D Czyżby Billuś miał jakiś nowy romans, a Ria jakieś niecne plany? Ciekawość po prostu pożera w całości :D Przy okazji nominowałam twojego bloga do Liebster Award :D Więcej informacji tu: historia-nikoli.blog.pl
OdpowiedzUsuń