czwartek, 1 sierpnia 2013

Odcinek 11

Z dedykacją dla Nikoli :) 

***
Z kuchni po całym domu rozchodziły sie opary pysznej, domowej zupy. Przy kuchence stała długonoga brunetka, mieszała coś w garku. Podszedł do niej blondyn, położył dłonie na jej ramionach i zjechał w dół całując ją przy tym w policzek. Dziewczyna tylko uśmiechnęła się ciepło nie przerywając swojej poprzedniej czynności.
- Świetnie pachnie, co to? - Zapytał Bill zaglądając do garka.
- Pomidorówka. - Odpowiedziała a chłopak uniósł brwi do góry, nigdy wcześniej nie słyszał tej nazwy, widocznie jego mama jakoś inaczej nazywała tą zupę. Usiadł przy stole i westchnął.
- Co jest? - Spytała dziewczyna odwracając się twarzą w stronę wokalisty.
- Tom przegiął z alkoholem... Wybacz, że go nie powstrzymałem i Ci tak wtargnął do pokoju..
- Nic się nie stało, przecież byłam zakryta.
- A gdybyś nie była? - Blondyn spojrzał na nią podejrzliwie.
- Gdybym nie była to wtedy byśmy się tym martwili. Ale byłam więc nie zaprzątaj tym swojej główki. - Brunetka uśmiechnęła się podchodząc do chłopaka i tym razem to ona złożyła pocałunek na jego policzku co ucieszyło Billa. - Idź na górę zobacz czy Tom śpi. Jeżeli nie to zawołaj go na obiad. - Dodała z uśmiechem.
- Dobrze. - Zadowolony Bill wbiegł w podskokach na górę, jak małe dziecko. Powędrował dość długim korytarzem do drzwi, które prowadziły do pokoju starszego Kaulitza. Zapukał cicho i wszedł do środka. Jego brat leżał na łóżku bez sił do czegokolwiek.
- Cześć. - Powiedział cichym głosem, na co jego brat odpowiedział mu mruknięciem. - Przyszedłem, bo chciałem Ci powiedzieć, że Sabrina ugotowała obiad i ona kazała się zapytać czy masz chęć zjeść. - Mówiąc to Bill usiadł na łóżku swojego brata.
- Ale co jest na obiad? - Zapytał Tom odwracając się na plecy.
- Zupa pomidorowa. - Powiedział Bill. Jego brat zareagował tak jak on sam wcześniej. Blondyn uśmiechnął się cicho wzdychając. - Ale się doprawiłeś, co?
- Weź nic nie mów...
- Z kim Ty tam wczoraj tak imprezowałeś?
- Nie wiem.. - Powiedział  ciemnowłosy przecierając oczy. - Była tam Ines, Julia , jakaś blondynka i jeszcze dwie jakieś inne panny.. - Wymamrotał.
- Ines? - Zdziwił się Bill. Tak nazywała się jego pierwsza dziewczyna, dawno się z nią nie widział, ani nie rozmawiał. Chciałby zobaczyć czy zmieniła się po tylu latach.
- Tak, ta Twoja laska. - Odpowiedział mu brat. Po jego słowach Bill poczuł w sobie ciepło, takie ciepło, które czuł tylko gdy był z Sabriną. Czyżby uczucie do Ines powróciło? - Dała mi swój numer. Nie wiem dlaczego. Ale chyba Tobie się bardziej przyda. - Powiedział gitarzysta wyciągając z kieszeni mnóstwo karteczek. Sam zdziwił się, gdy zobaczył ile ich jest. Po chwili znalazł kartkę z imieniem byłej miłości Billa i podał mu ją. - Tylko schowaj to przed Sabriną. - Tom puścił bratu oczko i uśmiechnął się. Blondwłosy siedział na łóżku i wpatrywał się w kartkę z uśmiechem. Przed oczami miał ją, piękną, roześmianą ciemnowłosą dziewczynę. Wspomnienia wróciły. Widział ją idącą w jego stronę i siadającą obok niego na lekcji. - To było ich pierwsze spotkanie.  Widział jak zachwyca się jego śpiewem na szkolnym występie jego i Toma. Widział jak podbiega do niego i wtula się jeszcze wtedy w jego nie umięśnioną klatę. Łza zakręciła mu się w oku, ale szybko ją otarł. Schował kartkę do kieszeni i wyszedł z pokoju brata. Zszedł na dół i zasiadł przy stole, który był już zastawiony.
Tym czasem Tom zwlókł się z łóżka. Wziął do ręki telefon z zamiarem zatelefonowania do swojej ukochanej. Dawno nie rozmawiali a tęsknił za nią, nie miał pojęcia dlaczego ona do niego nie dzwoni. Wykręcił numer i nacisnął zieloną słuchawkę. Czekał, czekał i czekał lecz nikt nie odbierał. Próbował się dodzwonić jeszcze dwa razy, lecz nic - cisza. Westchnął tylko rzucając telefon na łóżko i wyszedł z pokoju. Powędrował na dół do jadalni i razem z Sabriną i Billem zajadali się zupą.
***
„Tom nie mogę tak dłużej tego ciągnąć.. Musimy porozmawiać, jutro przylatuję do Ciebie” – Taką wiadomość przeczytał gitarzysta powróciwszy z obiadu, była od Rii. Chłopakowi serce podeszło do gardła. Nigdy jeszcze się tak nie czuł, było mu nie dobrze. „Czy ona chce ze mną zerwać?” – Ta myśl chodziła chłopakowi po głowie przez resztę popołudnia. Rzucił się na łóżko i z telefonem w ręku leżał tak wpatrzony w ścianę. Po kilku godzinach do jego pokoju wszedł blondyn ubrany w ciemnozieloną koszulkę i szare rurki. Od razu zauważył, że z jego bratem jest coś nie tak. Leżał z grobową miną na łóżku.
- Co jest? – Zapytał wokalista siadając na łóżku. Ciemnowłosy nic nie odpowiedział, pokazał bratu tylko telefon z wiadomością. Billa zamurowało. Tak jak i jego brata zaskoczył ten sms. Przecież Rii było dobrze z Tomem. Czego nie mogła ciągnąć? Na jaki temat chce z nim rozmawiać? Przez chwilę blondyn zastanawiał się co powiedzieć, nie chciał palnąć jakiejś głupoty bo wiedział, że to nie jest stosowne do sytuacji.
- Tom… To na pewno nic poważnego. Przecież dobrze wam się układa, jesteście szczęśliwi, nie możecie wyżyć bez siebie sekundy, będziecie mieli dziecko..- W tym momencie Bill zakończył swoją wypowiedź a ciemnowłosy podniósł się z łóżka zdziwiony.
- Tu chodzi o dziecko! Pewnie poroniła! Boże.. – Tom zaczął chodzić po pokoju cały w nerwach. – Dlatego tyle siedzi u tych rodziców! A ja głupi jeszcze jestem tutaj, powinienem przy niej być i ją wspierać a tym czasem latam sobie po imprezach! Jakim ja jestem debilem…
- Tom, Tom spokojnie… - Bill wyciągnął ręce w stronę brata i złapał go za ramiona. – Tu nic nie jest pewne. Połóż się i poleż, ja zawołam do Ciebie Sabrinę. Tymczasem ja muszę wyjść na parę godzin..
- A Ty gdzie się wybierasz?
- Y no.. pozałatwiać różne sprawy, nieważne. – Zakłopotany Bill wybiegł z pokoju a po chwili do środka weszła długonoga brunetka. Westchnęła cicho siadając na łóżku ciemnowłosego. Przejechała ręką po jego ramieniu delikatnie się uśmiechając.
- Tom… Ria na pewno nie miała nic złego na myśli pisząc tego smsa. Nie będę Ci mówić, że wszystko będzie dobrze bo to głupie gadanie. Ale powiem Ci, że na pewno to nie jest coś przez co musisz się aż tak martwić. To na serio nic takiego.
- Ach sam już nie wiem.. – Tom usiadł na łóżku obok dziewczyny swojego brata przejeżdżając ręką po swoich włosach.
- Czego nie wiesz? – Dziewczyna spojrzała mu w oczy.
- Ja po prostu.. Nie.. Nieważne.
- Powiedz..
- Nie teraz.. – Powiedział smutno i lekko zdenerwowany wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Co się później okazało Tom kompletnie opuścił dom. Brunetka została sama w wielkiej willi.
***
- Hahahahaha Bill no weź przestań, aj Ty żartownisiu.
- Teraz bądź cicho, nie możesz nikogo pobudzić.
- Ale kogo ja bym tu miała pobudzić, no Bill..
- Mówiłem Ci, że mam dziewczynę.
- Ja nią jestem, prawda? – Długowłosa brunetka zaczęła bawić się koszulą blondyna delikatnie stukając obcasem o podłogę.
- Bill? To Ty? – Spytała długonoga brunetka schodząc zaspana na dół po schodach. Widząc Billa w dwuznacznej sytuacji z nieznaną jej dotychczas kobietą od razu się rozbudziła i otworzyła szeroko oczy.
- Sabrina ja Ci zaraz wszystko wytłumaczę… - Jąkał się wokalista.
- No najlepiej to proszę o skróconą wersję tej historii. – Brunetka podparła się rękoma o boki i patrzała morderczym wzrokiem na swojego chłopaka. – Kto to jest? – Dodała ze wściekłością w głosie.
- Bill właśnie… Kto to jest? – Spytała dziewczyna, która dobierała się do Billa wskazując na Sabrinę.
- Sabrina to jest Ines.. Moja koleżanka z dawnych lat. Ma teraz trudną sytuację… Rodzice wywalili ją z domu, przyleciała tutaj z Niemiec i wczoraj przepiła wszystkie pieniądze na dyskotece z Tomem…
- I co? Nadal nie rozumiem dlaczego ją tutaj przyprowadziłeś i dlaczego ta szmata się do Ciebie dobiera? – Pytała Sabrina podchodząc do dziewczyny i odpychając ją od swojego ukochanego.
- Sabrina nie tak ostro. – Uspokajał ją Bill. – Chodź na stronę.- Chłopak pociągnął swoją dziewczynę do kuchni. – Słuchaj.. Ona nie ma pieniędzy, nie ma dachu nad głową, musiałem jej pomóc. – Wyszeptał Bill.
- Słuchaj to nie Twoja wina, że ona przepiła całą swoją kasę, mogła wcześniej nad tym pomyśleć.
- Oj Sabrina.. Ona zostanie tylko na kilka tygodni.. Dopóki nie znajdzie pracy..
- Na kilka tygodni? Czy Ty siebie słyszysz Bill?! Nie mam zamiaru mieszkać z tą… No już nie powiem kim bo zaraz zaczniesz ją bronić. Co jak co nie mam zamiaru z nią mieszkać pod jednym dachem. Jeżeli ona tu zostaje to ja jutro wracam do Hamburga. – Dziewczyna tymi słowami zakończyła rozmowę. Poszła schodami na górę cała we złości. Bill uderzył ze złości ręką w stół. Wiedział, że źle zrobił przyprowadzając tutaj swoją byłą. Na szczęście Sabrina nie wiedziała, że byli kiedyś razem. Miał nadzieję, że nigdy się nie dowie. Odprowadził Ines do jej tymczasowego pokoju, później sam skierował się do swojej sypialni, gdzie w łóżku leżała już zdenerwowana Sabrina. Położył się obok niej obejmując dziewczynę. Ta zdjęła z siebie jego rękę i odsunęła się.
- Sabrina… - Westchnął blondyn. – Ona zostanie tutaj na kilka tygodni…
- Nie rozmawiam z Tobą. – Odpowiedziała stanowczo brunetka.
- Dlaczego?
- Ty się jeszcze pytasz? Nie uzgodniłeś ze mną tego czy możesz ją tu przyprowadzić. A co najważniejsze nie uzgodniłeś tego z Tomem! Jesteś nieludzki.
- Oj Sabrinka.. – Chłopak zaczął całować dziewczynę po szyji. – Przypomnij sobie jak było nam wczoraj dobrze… - Chłopak zjechał na ramię dziewczyny i teraz to ono było obsypywane pocałunkami. Aż ciarki przeszły po ciele brunetki.
- Oh Bill.. – Wymruczała.
- Może tu zostać? – Zapytał nie przerywając swojej poprzedniej czynności.

- No… No dobrze.. – Odpowiedziała składając namiętny pocałunek na ustach swojego chłopaka. Po chwili namiętności zasnęli objęci. 

1 komentarz:

  1. Ooooo dziękuję za dedykację :D Czyżby Billuś miał jakiś nowy romans, a Ria jakieś niecne plany? Ciekawość po prostu pożera w całości :D Przy okazji nominowałam twojego bloga do Liebster Award :D Więcej informacji tu: historia-nikoli.blog.pl

    OdpowiedzUsuń